O BLOGU


Pomysł na Kamykową Czytelnię narodził się kilka dobrych lat temu, ale oficjalnie mój kawałek internetów powstał 2 września 2011r. na skutek uwielbienia do książek, chęci pisania o nich i dzielenia się z innymi. Po cichu marzyłam o czymś własnym, o pasji, która pomogła by mi się spełnić, no i jest, Kamykowa Czytelnia, hobby i blog z "recenzjami" oraz innymi czarodziejstwami z mojego życia.

A dlaczego ubieram "recenzje" w cudzysłów? A dlatego, że osobiście nie mogę nazwać tego, co piszę profesjonalnymi recenzjami, gdyż krytyk literacki ze mnie żaden. Swoje opinie i to, co możecie przeczytać na moim blogu opieram tylko i wyłącznie na swoich własnych odczuciach, wrażeniach, przeżyciach i doznaniach, które doświadczam podczas lektury danego tytułu. Piszę, bo chcę się dzielić swoją opinią z innymi. Może uda mi się kogoś zachęcić do lektury? Zaszczepić wirusa mola książkowego? Albo odciągnąć od kiepskiej, w moim mniemaniu, książki?

Blog ten, to moje osobiste opinie i moje odczucia, refleksje. Często bardzo subiektywne, choć mimo wszystko w każdej z książek staram się znaleźć pozytywne aspekty, nawet jeśli dany tytuł nie przypadł mi do gustu, zawsze może znaleźć innego czytelnika, którego oczaruje. Nie, nie naciągam ocen. Sprawiedliwie wychwalam to, co mnie zachwyciło i wytykam to, co według mnie jest złe.

Pewnie nie brak tutaj chaosu, niekonsekwencji i błędów. Ale kolejnym powodem, dla którego powstał ten blog, to chęć rozwoju - mówią, że człowiek uczy się przez całe życie i to najprawdziwsza prawda. Ja wciąż chcę szlifować swój warsztat, chcę uczyć się czegoś nowego i eksperymentować. Chcę rozwijać bloga, swoje umiejętności, chcę próbować czegoś innego, a nie tylko recenzji książek. Dlatego pewnie nie będzie tutaj brakować zmian i graficznych szaleństw.

Wszem i wobec ogłaszam, że nie jestem profesjonalnym recenzentem ani tym bardziej krytykiem literackim. To, co piszę, to szczere, lecz wciąż amatorskie opinie. Ale wszystkie one są moje i to w zupełności powinno wystarczyć :)

A Ty, mój drogi Czytelniku, jeśli masz ochotę odwiedzać Kamykową Czytelnię, odwiedzaj ją jak najczęściej. Jeśli masz ochotę czytać moje wypociny, czytaj - jestem Ci niezmiernie wdzięczna za uwagę i zainteresowanie tym, co tworzę. Natomiast jeśli nie chcesz, nie czytaj - wszak czerwony krzyżyk w rogu ekranu nie gryzie, a oboje oszczędzimy sobie straconego czasu :)