#FOTO KWIECIEŃ czyli miesiąc w zdjęciach


Witam Was ponownie na fotograficznym podsumowaniu miesiąca :) Wreszcie wiosna pełną gębą! Choć mnie jeszcze wciąż trochę ciężko uwierzyć, że można już wyjść z domu ubierając tylko balerinki, bez ubierania ciężkich i grubych kurtek i czapek. Z niecierpliwością czekam na wyjazd, choćby krótki, na jakieś zielone odludzie w celach relaksacyjnych. Słońce, zielona trawka, książka i zero obowiązków :D Mamy maj, więc wkrótce więcej takich chwil. A jak wyglądał kwiecień? Zobaczcie:


Książkowo niestety było dosyć słabo, bo praktycznie przez cały miesiąc walczyłam z Zakonem Mimów z serii Czas Żniw Samanthy Shannon. I nie dlatego, że była beznadziejna, tylko dlatego, że nie miałam czasu na czytanie :( Za to w kwietniu wpadło kilka nowości, w tym zakupy w Empiku i nowe kolorowanki od Egmontu :)


Jak zwykle w moim podsumowaniu muszę też zahaczyć o tematy kreatywne, bo od dłuższego czasu moje drugie hobby pochłania mi więcej czasu niż zwykle. Wyżej widzicie kilka kwietniowych projektów, które udało mi się zrealizować. Głównie exploding boxy, ale była też kartka w formie dziecięcego body. Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć, zapraszam na kamyk kreatywnie


Jak widzicie, tworzę, tworzę i jeszcze raz tworzę. Jaram się nowymi nabytkami i moim biurkiem, moją kreatywną wyspą :) Szykuję nowy album DIY, trochę w formie project life, ale jak to mówią, szewc bez butów chodzi, więc idzie mi to strasznie opornie :(


Na zdjęciu wyżej świąteczne, wielkanocne babeczki, które zmajstrowałam. Może wyglądają trochę toksycznie, ale były naprawdę smaczne. Krem zrobiłam z serka mascarpone i barwnika spożywczego - dzięki temu czerwonemu zrobiłam Arkowi niezłego psikusa z serii 'auć, odcięłam sobie palec!', choć tak mi się chciało śmiać pod nosem, że nie miałam pewności, czy uda mi się go choć trochę nabrać - mimo wszystko udało się! No i oczywiście sezon na zimne piwko można powoli uznać za otwarty. Osobiście jestem fanką piw smakowych, więc z utęsknieniem wróciłam do mojego bananowego Corneliusa i ze smakiem spróbowałam nowego Somersby kwiat bzu i limonka. Dziwny, ale smaczny!


I na koniec jeszcze miks zdjęć z telefonu. Na początek zdjęcie z początku kwietnia, kiedy wciąż jeszcze sypał śnieg i zdjęcia z końca, kiedy wiosna zaczęła nas atakować pełną parą. Lubię to! Od kilku tygodni nie brakuje u mnie w domu tulipanów, które uwielbiam. Nie potrzebuję wiele, a wyglądają pięknie :) No i mój pakiet podróżniczy do pracy - plecaczek i torba, w której wcale nie noszę książek, a obiady lub śniadania :D

A jak Wam minął kwiecień? Jakie plany na maj? Słońce, słońce i jeszcze raz słońce! Trzymajcie się ciepło! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz