#FRIDAY FIVE - pięć piątkowych perełek


Jak to dobrze, że ten tydzień już się kończy. Znaczy się, ta robocza i pracująca jego część, bo przed nami wciąż jeszcze weekend, dla mnie tym razem znów wolny. Przyda mi się, bo cała jestem jakaś taka na nie i ble, i fuj i dajcie mi święty spokój ludzie, chce zwinąć się w kokon, idźcie wszyscy do diabła. Z pocieszeniem przychodzi mi myśl, że jutro ma być naprawdę ciepło i słonecznie - nawet nie wiecie, jak mi tęskno do takiego beztroskiego siedzenia na ławce w słońcu, mając wszystko w nosie, ciesząc się ciepłem nachodzącego lata. I wreszcie ze smakiem napiję się piwka w słońcu! Ok, dość mojego marudzenia, lecimy z #FRIDAY FIVE, bo tylko na tyle dzisiaj mnie stać:


1. Smartfonowy Savoir-Vivre - 19 zasad korzystania z telefonu - żyjąc w świecie, gdzie telefony są coraz częściej mądrzejsze od ich właścicieli, kiedy mamy te małe urządzonka niemal przylepione do dłoni przez 24 godziny na dobę, warto przypomnieć sobie, co wypada, a co nie. Bo niektórzy zapominają, drąc się w autobusie HALOOO! HALINKA, NIE SŁYSZĘ CIĘ MÓW GŁOŚNIEJ HAAALLOOOOO!

2. Co zrobić, gdy blogowanie nas przerasta - macie tak czasem, że macie ochotę rzucić bloga psom na pożarcie i zapomnieć o nim po wsze czasy. Jasne, że macie. Też tak czasem mam. Chyba nawet teraz. Kryzys. Załamanie. Egzystencjalny paw. Urszula Phelep powie Wam, co wtedy trzeba zrobić, żeby odgonić te paskudne myśli w kąt :)

3. Największe zbrodnie ludzkości - tradycyjnie musi być One Little Smile ;) Tym razem post z przymrużeniem oka, ale jakże prawdziwy w niektórych przypadkach. Bo jak można polewać całe frytki ketchupem?!


4. Komplementem w płot - czyli FabJulus o tym, że nie potrafimy przyjmować komplementów na klatę, tylko wymyślamy jakieś bzdury. Którym typem Halinki Ty jesteś?

5. Gdzie szukać ładnych zdjęć? - sama lubię korzystać z darmowych banków zdjęć, co by upiększać swoje posty, bo mnie bozia w tej kwestii talentem ani okiem nie obdarzyła. A tu (znów u One Little Smile) mamy porządny zbiór takich banków i stocków, z których można korzystać pełnymi garściami. Bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy!

I tyle. Nie chce mi się nic, a jeszcze robota mnie czeka i siedzenie w biurze do 22. Więc idę nabrać sił, żeby przetrwać ten dzień. Myślę, że będę musiała nucić sobie I will survive albo znaleźć jakąś motywującą playlistę na Spotify - jakieś pomysły? :)

Trzymajcie się ciepło i miłego weekendu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz