#FILMOWY WRZESIEŃ - przegląd filmów miesiąca


Podsumowań ciąg dalszy - były zdjęcia, czas na filmy. Wrzesień okazał się troszkę słabszym miesiącem pod względem filmowym, bo udało mi się obejrzeć tylko 3 filmy, ale i tak jestem zadowolona, bo zapowiadało się znacznie, znacznie gorzej :) A oto i gwiazdy dzisiejszego odcinka:

Więzień Labiryntu, Maze Runner [2014]

Długo wyczekiwana ekranizacja trylogii Jamesa Dashnera, a konkretnie jej pierwszego tomu o tym samym tytule. Do lektury książki zachęcił mnie przypadkowo obejrzany trailer, z czego bardzo się cieszę, bo niezła seria przeszłaby mi koło nosa. Emocjonująca, przerażająca i oryginalna, mimo fali dystopii na rynku książkowym. A jak było z filmową adaptacją? Czy reżyser porwał mnie swoją wizją Labiryntu i Streferów? Owszem. Gdybym miała mówić tylko o wrażeniach wizualnych, to mogłabym powiedzieć, że jestem jak najbardziej zadowolona - widoki naprawdę robiły wrażenie na dużym ekranie. Choć nie przeczę, że jestem rozczarowana Bóldożercami - nie tak to sobie wyobrażałam, no. Natomiast jeśli chodzi o przekazanie fabuły, odzwierciedlenie szczegółów, to jestem na nie. Za często w kinie szeptaliśmy sobie z Arkiem wzajemnie, że przecież nie tak to było, że to całkiem inaczej, że źle, że ble. Za dużo było tych momentów, prostych niedociągnięć, które miały duży wpływ. Pominięto kilka istotnych szczegółów, np. telepatyczne rozmowy Teresy i Thomasa. Troszeczkę jestem przez to niezadowolona. Z drugiej strony cały czas zastanawiam się, jakie są wrażenia osoby, która książki nie czytała, a film obejrzała. Jakieś wrażenia? Ktoś się podzieli? Jeśli chodzi o aktorów i moje wyobrażenia o nich, to raczej wszystko wyszło na plus, choć chyba najbardziej podobny do chłopca z mojej wyobraźni był Chuck - pulchny, zarumieniony, pozytywny. Niby nie był źle, ale z kina wyszłam nieporuszona. Jakoś tak, nie zagrało. 

Non-stop, Non-stop [2014]

Lubię Liama Neesona. Może filmy z nim robione są już na jedno kopyto, tak jak ze Stevenem Seagalem albo Van Dammem. Tak czy siak, bardzo je lubię i chyba nie było takiego, który by mnie rozczarował. Liama Neesona biorę w ciemno. Natomiast jeśli chodzi o Non-stop, gdzie główny bohater znów ratuje wszystkich, choć wydaje się to niemożliwe, to mamy kilka scen przerysowanych i groteskowych, gdzie ma się ochotę parsknąć śmiechem - heroiczne skoki i chwytanie pistoletu w locie, kiedy wszyscy pasażerowie przyklejają się do sufitu samolotu. Owszem, takie sceny bawią i sprawiają, że człowiek przewraca oczami i myśli sobie: serio? Na szczęście jest ich niewiele. Fabularnie jak najbardziej na plus - podobało mi się rozwiązanie tej historii i fakt, że przez cały czas wraz z bohaterami próbowaliśmy wytypować tego, kto zawinił, oczywiście z marnym skutkiem, mimo że podejrzewaliśmy chyba każdego, kogo się dało. Dobry kryminał z zaskakującym zakończeniem? Mnie to pasuje. Oby tak dalej, panie Neeson!

Czarownica, Maleficent [2014]

Największe zaskoczenie tego miesiąca i to jak najbardziej pozytywne! Nie spodziewałam się po tym filmie wiele, ale ciekawość wzięła górę i zdecydowaliśmy się obejrzeć zainspirowaną Śpiącą Królewną historię Czarownicy, Maleficenty czy Diaboliny, jak to w różnych tłumaczeniach wyszło (osobiście wolałabym zostać przy Czarownicy bez zbędnych udziwnień). Ta historia po prostu mnie oczarowała! Mimo że nie przepadam za Angeliną Jolie, to uważam, że jej kreacja w tym filmie była wręcz genialna! I te efekty, no bajka! Jeśli historie dla dzieci będą przerabiane w taki sposób, jak Czarownica, to ja to kupuję, bez dwóch zdań. Mistrzostwo. No naprawdę, polecam każdemu, młodemu czy staremu. Fantastycznie opowiedziana historia Śpiącej Królewny z zupełnie innej perspektywy. Bajka!

A Wy, widzieliście już któryś z tych filmów? Jak wrażenia? Co polecacie na kolejny miesiąc? :)

8 komentarzy:

  1. Oglądałam "Maleficent" i również byłam bardzo zaskoczona! Bardzo lubię nowe filmy Disneya i czekam na więcej. A historia, opowiedziana troche injaczej naprawdę super.

    Zapraszam do mnie na konkurs, to już ostatnie dni!
    http://pasion-libros.blogspot.com/2014/09/konkurs-nr-2-30-day-book-challenge.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam tak okropne zaległości filmowe, że życia mi braknie, aby je nadrobić. Planuje obejrzeć CZAROWNICĘ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak jest z serialami.. ani grama czasu, żeby nadrobić zaległości, nie mówiąc już o nowych tytułach :(

      Usuń
  3. Widzieć, nie widziałam, ale słyszałam o każdym:) Mam w planach na pewno "Czarownicę", ale z tym planowaniem filmowym to różnie bywa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli jeszcze nie byłaś na "Mieście 44" to koniecznie się wybierz! Jest niesamowity, niezwykle emocjonalny i świetnie wyprodukowany. Jeden z najlepszych filmów, jakie kiedykolwiek widziałam. Polecam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha, a mi "Czarownica" kompletnie się nie spodobała :(
    Na "Więźnia labiryntu" mam przeogromną ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się niestety jeszcze nie udało, a chciałabym obejrzeć wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na ''Więźnia labiryntu'' muszę się koniecznie w końcu wybrać do kina, jestem ciekawa jak ja odbiorę to wszystko. :)
    A pozostałych filmów nie widziałam, chociaż ''Czarownicę'' mam w planach.

    OdpowiedzUsuń