Wyspa na prerii - Wojciech Cejrowski [Zysk i S-ka, 2014]

Jak tylko zorientowałam się, że Wojciech Cejrowski wydał nową książkę podróżniczą, wiedziałam, że muszę ją mieć. No bo jak inaczej? Jak świadomie pozbawić się ogromnej przyjemności czytania i zwiedzania świata z tyłkiem na kanapie? No nie można! Jak prywatne poglądy pana Cejrowskiego są mi kompletnie obce, tak jestem wielką fanką jego podróżniczej serii, zarówno w telewizji, jak i w wersji książkowej. Uwielbiam ten humor, uwielbiam jego umiejętności snucia opowieści, które czarują i od których nie sposób się oderwać. Poprzednie książki pana Cejrowskiego mają swoje honorowe miejsce na półce, w kąciku podróżniczym. Ale czy Wyspa na prerii również na nie zasłużyła?

Owszem. Nawet mimo tego że autor nie zabrał nas tym razem w żadną egzotyczną podróż w okolice Amazonki, by poznać dzikich Indiach. Choć trzeba przyznać, że jego obecni towarzysze też są odrobinę na bakier z cywilizacją. Porzucając egzotyczne podróże, pan Cejrowski postanowił zabrać nas do Arizony, na dawny Dziki Zachód, gdzie królują nieokiełznani kowboje. No i była to podroż pełna wrażeń, jak najbardziej. A przede wszystkim niepohamowanego śmiechu i odrobiny zazdrości, że nie można mieć swojego domku na prerii, chociaż przez chwilę (ale tylko odrobinę, bo potem dochodzimy do momentu, w którym mowa o odorze skunksa, kojotach i innych przyjemnościach, które spotkać nas tam spotkać). Wojciech Cejrowski jak zwykle snuje fantastyczną opowieść o swoich dzikich przygodach, o powoli nawiązującej się przyjaźni z kowbojami, którzy wiedzą wszystko, nawet to, czego Ty sam jeszcze sobie nie uświadomiłeś. Aż chce się tam być, tak barwie to wszystko w głowie się przedstawia, gdy czyta się przygody autora.

Nieodmiennie w książkach Cejrowskiego zachwyca mnie humor i lekkość pióra, ta autoironia i błyskotliwość, wnikliwość obserwacji autora. Chyba jeszcze nie udało mi się spotkać innego autora książek, który pisałby z taką niewymuszoną swobodą słów. Fajne to, bez dwóch zdań. Bo ja tam nie lubię nadętych tekstów, skomplikowanych terminów i metafor, nad którymi trzeba dumać kupę czasu. Ja wolę strzał prosto w łeb, intensywność wrażeń i emocji, lubię czuć i doświadczać to, co czytam. Wszak kombinowania i rozmyślania mam pod dostatkiem w pracy i prywatnym życiu. Książka zatem ma być oderwaniem się od codzienności, ma być źródłem rozrywki, a jednocześnie ma sprawiać, że coś poczujemy, że otworzymy oczy na świat. I tu pan Cejrowski znów spisuje się na medal. Nie wiem, jak on to robi, ale każda jego książka mnie porywa i niczym teleport przenosi do innego świata.

Dlatego jeśli Ty, mój drogi czytelniku, jeszcze nie miałeś okazji zapoznać się z twórczością Cejrowskiego, czym prędzej napraw swój błąd - nie pożałujesz!

12 komentarzy:

  1. Nie widziałam, że Cejrowski wydał nową książkę. Szybciutko muszę się w nią zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zaskoczona, gdy pierwszy raz widziałam, jak ktoś gdzieś o niej wspominał, ale od razu wiedziałam, że muszę ją mieć ^^

      Usuń
  2. przede wszystkim ta książka bosko pachnie i bosko prezentuje się na półce - dlatego też bardzo chcę ją mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TAK! Uwielbiam wąchać książki, a ta pachnie fantastycznie :) No i jak zwykle genialna oprawa graficzna, która cieszy oko :)

      Usuń
  3. Cejrowskiego średnio lubię. Chociaż opowiada fajne i ciekawe rzeczy. Muszę się kiedyś skusić na książkę. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cejrowskiego bardzo lubię, o tej książce już wiele słyszałam i muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cejrowskiego! Książka jest świetna, czeka u mnie na zrecenzowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki Cejrowskiego także po ten tytuł na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właściwie nie mogę się zdecydować, czy Cejrowskiego lubię czy mnie on irytuje, a jego książek nigdy nie czytałam. Właściwie to nie wiem też jeszcze, czy zacznę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prywatnie też nie przepadam za jego przekonaniami i poglądami, ale jego książki są zupełnie inne i na ogół pozbawione religijnych dywagacji, których nie znoszę :P Także myślę, że śmiało możesz spróbować :)

      Usuń
  8. Już czytałam Wyspę na prerii - rewelacyjna powrót na (nie)Dziki Zachód.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę przyzwyczaić się do tego, że Cejrowski porzucił Amerykę Południową na rzecz jej północnej koleżanki. Mimo tego, chętnie przeczytam tę książkę, dobrego poczucia humoru nigdy dosyć :)

    OdpowiedzUsuń