Pocałunek śmierci - J. T. Ellison [Mira, 2014]

Czasem przychodzi ten dzień, kiedy odłożyć chce się lekką obyczajówkę na półkę, kiedy chce się wrócić do szarej rzeczywistości i zostawić świat fantastyki i science-fiction gdzieś za plecami, żeby zrobić sobie miejsce na stary dobry kryminał. W życiu zwykłego czytelnika pojawia się moment, kiedy wraz z głównym bohaterem chce rozwikłać zagadkę kolejnego morderstwa, ścigając sprawcę ludzkiej tragedii, bawiąc się w detektywa. W moim życiu właśnie przyszedł ten dzień - kiedy skończyłam czytać przyjemną nowość Cejrowskiego, kiedy odpocząć chciałam od angielskiej wersji Miasta Popiołów, wymagając odrobiny sensacji i emocji. Wtedy właśnie w moje ręce wpadła kolejna książka autorstwa J. T. Ellison, z której autorką jeszcze niedawno miałam całkiem miłe spotkanie (Umarlinie kłamią). Czy i tym razem autorka mnie nie zawiodła? A może kolejny tom przygód porucznik Taylor Jackson okazał się być słabszy niż ten poprzedni?

Właśnie, tu pojawia się problem, bo prawda jest taka, że Pocałunek śmierci nie jest tomem kolejnym, a poprzedzającym Umarłych.. (a wydany był zaraz po wspomnianym). Dolewając oliwy do ognia, okazało się, że wydana niedawno nowość z tej serii, czyli Złodziej dłoni, który swoje wznowienie miał w lipcu, jest tomem pierwszym, rozpoczynającym cykl. Trochę zrobił się bałagan, bo tomy się pomieszały, chronologia również i układ serii trafił szlag. Sama pokapowałam się dopiero po przeczytaniu recenzowanej dziś książki, niemniej jednak, problem jest. Niewielki, bo osobiście nie miałam wrażenia, że coś mi umknęło, że brakuje mi jakichś istotnych informacji, tak czy inaczej, serie lepiej czyta się w kolejności, szczególnie, że bohaterce przez kilka tomów towarzyszy jeden seryjny morderca - szkoda, że w takowej nie zostały wydane, bo to odrobinę wprowadza czytelnika w błąd.

Wracając jednak do Pocałunku śmierci i odpowiedzi na pytania zawarte w pierwszym akapicie to muszę przyznać, że J. T. Ellison ani trochę mnie nie rozczarowała kolejnym tomem przygód Taylor Jackson, który miałam okazję czytać. Wcześniej nie znałam tej autorki (prócz krótkiego epizodu zatytułowanego Cienie nocy, który w ogólnym rozrachunku nie przypadł mi do gustu, mimo obecności Kavy) i teraz, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć: dziewczyno, masz czego żałować! W powieściach pisanych przez Ellison przemawia do mnie jeden, konkretny argument, którym jest główna bohaterka, fantastyczna silna babka, pani porucznik Taylor Jackson, która mimo bycia narzeczoną, nie bawi się w uciśnioną damę dworu, która potrzebuje ratunku swojego ukochanego, tylko dzielnie bierze byka za rogi i stara się uporać ze swoimi problemami niezależnie. Kiedyś już pewnie o tym wspominałam, ale pozwolę sobie powiedzieć o tym raz jeszcze - otóż nie znoszę bohaterek, które niczym kobieta-bluszcz, uwieszają się na swoim partnerze, charakter mają nijaki i mdły, a do tego często są po prostu głupie i tylko człowieka denerwują (np. Sookie Stackhouse czy Bella Swan). Na szczęście Taylor Jackson jest zupełnym przeciwieństwem nadmienionych przykładów, pierwszych z brzegu. Tę bohaterkę obdarowuje się sympatią już od pierwszych stron, a jej przygody mrożą krew w żyłach i wywołują gęsią skórkę.

Wciąż nie mogę pozbyć się skojarzenia serii J. T. Ellison o porucznik Jackson, z tą napisaną przez Alex Kavę o Maggie O'Dell. Jest podobnie, bo w obu mamy silne, fantastyczne bohaterki, niemniej jednak historie są różne, choć w obu przypadkach pełne emocji i dynamicznej akcji, której rozwiązanie okazuje się być bardzo zaskakujące. Tym razem, po lekturze Pocałunku śmierci, mam jakieś takie wrażenie, że było ciut-ciut, naprawdę odrobineczkę gorzej niż w przypadku Umarli nie kłamią. Nie wiem, skąd wzięło mi się to przeświadczenie, bo książkę tę przeczytałam błyskawicznie, połykając ją na trzy razy, tak mnie wciągnęła i zaskoczyła swoim finałem. Widać jakieś głupie widzimisię, z tym myśleniem, że niby słabsza, bo wcale taka nie jest. Jeśli więc lubicie kryminalne historie, lekkie i przyjemne w lekturze, a jednocześnie wstrząsające i wywołujące strach, śmiało sięgajcie po tytuły J. T. Ellison - pamiętajcie tylko, by czytać je chronologicznie!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mira 

3 komentarze:

  1. uwielbiam kryminały, zwłaszcza te wstrząsające i wywołujące strach, także to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio miałam przyjemność poznać agentkę O'Dell i przyznam, że bardzo przypadł mi do gustu jej niewzruszony charakter. Jeśli J. T. Ellison kreuje w swoich powieściach również takie silne i charakterne postacie kobiece, to chcę zdecydowanie je poznać:)

    OdpowiedzUsuń