Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało - C. Diaz [IUVI, 2014]

Ach, piękna, zgrabna, rozchwytywana przez mężczyzn na całym świecie, modelka i aktorka - Cameron Diaz. Mężczyźni wieszają sobie jej plakaty na ścianach, a kobiety zazdrośnie spoglądają na nienaganną figurę. Każda z nich dałaby sobie rękę uciąć by poznać sekret Cameron na tak piękne ciało i urodę. Nie martwcie się, już nie musicie odcinać sobie ręki ani żadnej innej części ciała, w gruncie rzeczy nie musicie robić nic szczególnego - wystarczy zaopatrzyć się a najnowszą książkę Diaz Ja, kobieta. Jak pokochać i zrozumieć swoje ciało, a dołączycie do grona kobiet, którym zazdrości się pięknej sylwetki. Pamiętajcie też o jednym: nikt nie jest idealny, nawet Cameron Diaz!

Początkowo podchodziłam do tej książki jak pies do jeża. No bo po co mi to? Za poradnikami nie przepadam, sięgam raczej rzadko, a najczęściej z ciekawości bardziej niż z faktycznej potrzeby poprawy czegoś. Ale od jakiegoś już czasu staram się zmienić swoje nawyki żywieniowe, staram się też wprowadzić do swojej codzienności leniwej kluchy trochę więcej ruchu, a co za tym idzie, coraz więcej na mojej półce książek o zdrowym odżywianiu, ćwiczeniach i zdrowym życiu. Wciąż jednak nie byłam  przekonana. Ale pewnego dnia znalazłam fragment tejże publikacji i słowa Cameron, które od razu mnie kupiły, bo poczułam z Diaz istną więź. A były to następujące słowa: Jeśli to prawda, że jesteś tym, co jesz, to ja byłam właśnie fasolowym burrito z dodatkowym serem i dodatkowym sosem, podanym bez cebuli. Przecież ona jest taka jak ja! Swego czasu odżywiałam się bardzo źle - hamburgery, frytki, chipsy, wszystko to popijane coca colą - i nie jest to ani trochę chwalebny czyn. Ale nie przejmowałam się tym ani trochę, bo przecież nie przytyłam po tym nawet kilograma, wszystko leżało jak ulał, a ja nadal byłam chudzielcem. Niestety, z czasem pojawiły się gorsze problemy, które zmusiły mnie do odrzucenia śmieciowego żarcia i zastanowienia się nad swoją dietą. I tak oto fast food i problemy z cerą, które Cameron Diaz również napotkała w swoim życiu, przekonały mnie do tego, żeby sięgnąć po ten poradnik. Bo jak ona dała radę, to czemu nie ja?

Poradnik ten składa się z trzech głównych części, a mianowicie z sekcji odżywianie, kondycja oraz umysł. Czyli jedziemy od postaw. Cameron wraz z lekarzami i specjalistami, z którymi się konsultowała, przechodzi z nami przez serię podstawowych informacji, niezbędnych do wzięcia się w garść. Wyjaśnia, że głód i apetyt to wcale nie to samo (tak, burczenie w brzuchu i ochota na ciastko to dwa zupełnie różne stany!). W rozdziale odżywianie przechodzimy przez informacje o podstawowych witaminach, mikro i makroelementach i innych substancjach niezbędnych nam do życia. Cameron przekonuje nas o tym, jak ważna jest woda i jak zbędny jest cukier. A wszystko to przekazuje w bardzo przystępny, prosty i zrozumiały sposób. Później przechodzimy do działu kondycja, w którym zajmujemy się stanem naszego ciała - trening, ćwiczenia, ciut anatomii i kobiece sprawy. No i na koniec sprawy duchowe, czyli odrobina psychologii i motywacji do działania. Bo jak nie Ty, to kto?

źródło
Tak jak już wcześniej wspominałam, nie byłam całkiem przekonana do tego poradnika, ale wspólne cechy, które połączyły mnie z Cameron (kiepska dieta i problemy z cerą), przekonały mnie do tego, że jednak mogę znaleźć w tej publikacji coś dla siebie, co pomoże uporać mi się ze złym odżywianiem, do którego przywykłam, a przy okazji pomoże mi poprawić stan mojej buzi. I przepadłam, bo poradnik napisany przez Cameron Diaz nie jest naukową paplaniną pełną niezrozumiałych zwrotów, które wpadają jednym uchem a drugim wylatują i tyle po nich zostaje. Nie! Bardzo fajne jest to, że ten poradnik przyjmuje formę luźnej rozmowy z przyjaciółką, wymianą myśli (choć w głównej mierze jednostronną - no, chyba, że lubicie sobie pogadać do siebie przy czytaniu). Cameron zjednała sobie moje serce prostotą słów, luzem i naturalnością z jaką pisze o poważnych czy zawstydzających sprawach (przygotujcie się na rozmowę o kupie!). Poza tym Cameron wyjaśnia wszystkie naprawdę podstawowe aspekty zdrowego odżywiania się, tego, co ma wpływ na Twoją wagę, jak ważne są ćwiczenia i jak dokładnie angażować każdy kolejny mięsień. Naprawdę wartościowa publikacja. I jej atutem niewątpliwie jest to, że napisała ją kobieta dla kobiet, opisując własne doświadczenia, niekoniecznie pełne sukcesów, zamiast statystyk i naukowych doświadczeń. To przemawia, szczególnie do kobiet, które potrzebują wiedzy, wsparcia, a przede wszystkim motywacji. Tak, Cameron Diaz motywuje do działania. Ja osobiście miałam ochotę wylać wszystkie słodkie napoje, jakie miałam w domu, takie naszły mnie wyrzuty sumienia!

Na początku swojej opinii napisałam, że Cameron zdradzi Wam swój sekret udanej sylwetki i nienagannej urody. Niestety, skłamałam. Bo nie chodzi tutaj o Cameron, tylko o Ciebie! To Ty musisz poznać, co mówi Twoje ciało, jakie metody będą dla Twojego ciała najlepsze, bo to Twoje ciało musi być zdrowe i silne. Cameron ma Cię tylko zainspirować i robi to, najlepiej jak tylko potrafi przez słowa swojego poradnika. Osobiście polecam każdemu, kto chce zmienić coś w swoim życiu, kto chce ulepszyć swoją codzienną dietę, kto chce zając się lepiej swoim ciałem i duchem. Wszak będziemy w tym ciele jeszcze kilkadziesiąt dobrych lat, więc chyba warto o nie zadbać, nie sądzisz?

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa IUVI

4 komentarze:

  1. Hmm... W sumie nie czytam poradników, ale może tym razem Sięgnę. Ta pozycja wydaje się wartościowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja dieta też do idealnych nie należy, ale działania w tym kierunku zakończyłam na ograniczeniu wysoko przetworzonych produktów. Teraz jest boom na zdrowe odżywianie, a im częściej o czymś mówią, tym bardziej mnie to drażni, więc poczekam aż to się wszystko uspokoi (albo ja) i wtedy może poszerzę swoją biblioteczkę o takie pozycje. Za Cameron Diaz nigdy nie przepadałam, więc pewnie jej książka nie będzie pierwsza. Dobrze wiedzieć, że jest całkiem fajnie napisana, bo to ciekawy pomysł na prezent.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to ja też muszę przeczytać - szczególnie tę ostatnią część :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Cameron i może w wolnym czasie to bym się skusiła, tylko chwilowo takowego brak.

    OdpowiedzUsuń