Chwila szczęścia - Federico Moccia [Muza, 2014]

Autor: Federico Moccia
Tytuł: Chwila szczęścia
Wydawnictwo: MUZA SA
Tłumaczenie: Karolina Stańczyk
Oprawa: miękka
Liczba stron: 319


Często sięgając po kolejny tytuł autora, którego pierwsza książka przypadła mi do gustu, mam pewne obawy, że to był jednorazowy wybryk i jedyne, co mnie spotka przy takiej lekturze, to rozczarowanie. Strach ten jest odrobinę mniejszy, gdy sięgam po tytuły autorów mi znanych - choćby Kavę, Picoult, Goodkinda i wielu innych, których serie zawładnęły mym sercem. Ale i w takich wypadkach zdarzały się wpadki. A co dopiero przy autorach nowych, jeszcze świeżych, wciąż niepewnych. Czy trafimy na syndrom jednego hitu, taką literacką Macarenę? Czasem mam takie obawy, oj mam. I czasem okazują się one niestety słuszne.

Chwila szczęścia to moja drugie spotkanie z autorem, które zostało okraszone odrobiną obawy z nutką nadziei, że będzie dobrze, bo przecież Mężczyzna,którego nie chciała pokochać w podsumowaniu wyszedł całkiem in plus. Federico Moccia może nie zachwycił, nie rzucił na kolana, nie złapał za serce, ale z całą pewnością dostarczył mi wielu chwil przyjemności i rozrywki, co bardzo sobie cenię w literaturze. Bo ja ogólnie to się lubię bawić, miło spędzać czas, relaksować się, a co. I Moccia mi na to pozwolił. Z Chwilą szczęścia było podobnie, ale jednocześnie inaczej niż z pierwszą książką, która wyszła spod jego pióra, a którą miałam okazję czytać. Owszem, była źródłem rozrywki, ale raczej płytkim i odrobinę irytującym.

Rzućmy jednak okiem na fabułę - gorące włoskie słońce, wakacje, wino, taniec, śpiew. Głównym bohaterem jest młody Nicco, jedną nogą stojący w dojrzałej tęsknocie za ojcem i utraconą miłością, jednocześnie drugą stojąc w niedojrzałej młodzieńczej chuci i pogonią za panienkami. Jest też jego serdeczny przyjaciel Gruby, który całkowicie zatracił się w filmach pornograficznych i krągłościach trzech dziewczyn, które posiada. Są też dwie Polki, które przyjechały na wakacje do Rzymu i przypadkiem natykają się na dwóch włoskich gagatków. Resztę można sobie łatwo dorobić - rozpalone słońcem cudzoziemki i dwaj napaleni włosi, wakacje, beztroska, młodość i wszystko jasne.

Historia momentami jest smutna i wzruszająca - szczególnie wtedy, kiedy Nicco zaczyna wspominać ojca. Niestety, w większości jest ona irytująco niedojrzała, bo ile można słuchać o podrywaniu lasek i zaciąganiu ich do łóżka. Według mnie średni materiał na dobrą książkę. I gdyby ta dojrzalsza część przeważała, byłoby całkowicie inaczej, ale niestety, piękna otoczka gorących Włoch i smakowitych potraw, o których co rusz autor napomyka, wywołując u czytelnika ślinotok, nie nadrobi słabej fabuły i kiepskich bohaterów. Owszem, bywało zabawnie, ale to za mało. Nicco miał przebłyski i potencjał, był stać się interesującym bohaterem, Gruby latał za spódniczkami i mimo wszystko każdemu w końcu się to znudzi. Kolejny mankament - otwarte zakończenie, co do braku sympatii którego wielokrotnie się przyznawałam. Lubię znać twarde fakty, lubię znać zakończenie, a tu autor otwarł sobie furtkę na kolejną część (oby takowa nie powstała!). Uwielbiam ten włoski klimat, ale nie, ta książka kompletnie mnie nie zachwyciła, była naprawdę przeciętna, tak jak dawka przyjemności, którą miałam okazję poczuć przy jej lekturze. Nic. Nada! Czytadła są czytelnikom potrzebne, czasem wręcz wskazane, ale panowie i panie, nich one będą na poziomie, ja Was ładnie proszę. A nie takie, byle co, byle było. Chwili szczęścia mówię stanowcze: nie, dziękuję!
  

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MUZA SA

5 komentarzy:

  1. Kontynuacja ma powstać i autor w tym celu podobno wybierze się do Polski, żeby wiedzieć, o czym chce pisać. Takie plotki chodzą :) Co do książki to mam ją u siebie, więc niedługo będę czytać, ale szkoda, że nie jest to rozrywka najwyższych lotów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki tego autora, przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie mnie denerwowało niezdecydowanie Nico i jego podejście do kobiet, był z jedną, myślał o drugiej. Lubię też w książkach sentymentalizm, ale w tej było go za dużo jak dla mnie. Czytało mi się ją dobrze, ale szału nie było.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że takie słabe wrażenia po lekturze, bo chciałam przeczytać tą książkę. Teraz chyba sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń