Sezon burz - Andrzej Sapkowski

Kiedy do ludzi dotarła wieść, że Sapkowski napisał kolejną część przygód wiedźmina, Geralta z Rivii, wszystkim serca zabiły mocniej. Jedni zaczęli przytupywać radośnie, z tęsknym uśmiechem oczekiwania. Drugim kończyny dolne zaczęły drżeć w przestrachu, a usta szeptały co to będzie? co to będzie? Trzecim kolana ugięły się niczym do modlitwy, błagając wszystkie bóstwa, by Sapkowski nie skrzywdził wizerunku wspaniałego Geralta, który powstał w ich głowach tyle lat temu, pielęgnowany niczym najdroższy skarb. Bo dla wielu historia Wiedźmina jest czymś naprawdę cennym, wspomnieniem nastoletnich lat buntu, powrotem do przeszłości. A co jak Pan Andrzej wszystko to zaprzepaści Sezonem burz? Nie da się zaprzeczyć, emocji towarzyszących premierze kolejnej części wiedźmińskich opowieści z całą pewnością nie brakowało.

I teraz pytanie, co moje kończyny poczyniły, kiedy przyszło mi zmierzyć się z informacją, że Sapkowski podarował swoim fanom coś nowego? A nie poczyniły nic, stały sobie grzecznie, nieruchomo i czekały. Bo prawda jest taka, że ja jeszcze nie z tych, co za Geraltem sikają i pieją z zachwytu. Jeszcze nie, podkreślam! Bom dopiero swe przygody z Wiedźminem zaczęła, a przy okazji wciągnęłam go do pracy nad swoim licencjatem, tośmy się trochę zaprzyjaźnili. Tak rozpoczął się nasz romans, którego iskrę wciąż staram się rozpalić. Przeczytałam pierwsze dwa tomy opowiadań, które według mojego A. wcale a wcale nie ukazują wspaniałości przygód ukochanego Geralta. Że tam go przecież ledwo można spotkać. Że przecież go niewiele. Że cały urok dopiero od Krwi elfów się zaczyna. Co on tam wie. Nawet jeśli, to co z tego, skoro mnie się już w tych zbiorach opowiadań Geralt spodobał. Przyjdzie i czas na jego dalsze przygody, o!

źródło
Fakt, poszło mi trochę niechronologicznie, bo najpierw liznęłam trochę początku, co niby taki fajny wcale nie jest, a teraz trochę końca, co jest takim dodatkiem i wielu się go boi. Także prawdziwy urok Wiedźmina wciąż przede mną. A jeśli chodzi o Sezon burz to nie jestem ani trochę rozczarowana. Dobra, może nie jestem wielką fanką twórczości Sapkowskiego i nie mogę wypowiadać się jako znawczyni serii, ale mając odrobinę wiedzy na temat stylu autora i historii naszego głównego bohatera, kusiciela niewieścich serc, mogę stwierdzić, że ta kontynuacja, która wyskoczyła trochę jak gumka z majtek, jest na naprawdę na wysokim poziomie. Wciąż mamy wartką akcję, Wiedźmin ani Jaskier nie zdziadzieli, wciąż mają w sobie iskrę i poczucie humoru, a jaj też im nie brakuje. Tylko chędożenia jakby mniej.

Nie spodziewałabym się, że po tylu latach przerwy Sapkowski zdecyduje się na dalszą kontynuację, ale cieszę się, że coś takiego wyszło, bo jest nieźle. Porównując do tej odrobinki, którą miałam okazję poznać, jest wręcz świetnie. No i prawda jest taka, że Pan Andrzej zostawił sobie otwartą furtkę na to, by wciąż kontynuować przygody białowłosego, jeśli przyjdzie mu na to ochota. Więc brace yourselves, bo Sapkowski może, acz nie musi, jeszcze z czymś wyskoczyć. A fani nie muszą się bać Sezonu burz i tego, że autor zniszczy im ich idealne wizje. Tyko niech pozbędą się łudzących oczekiwań, bo wtedy z całą pewnością się rozczarują. Nie bójta się, czytajta, to Geralt z Rivii umili Wam dzień! :)
 

10 komentarzy:

  1. Sapkowski i Wiedźmin cały czas przede mną :D

    OdpowiedzUsuń
  2. mam straszną ochotę poznać treść tej książki.poznałam wszystkie pozycje o wiedźminie...wręczy rewelacyjne opowieści, oby więcej naszych pisarzy tak tworzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sapkowski jest jednym z moich ulubionych autorów, czekam aż ta książka pojawi się w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie jestem fanką Wiedźmina, ale mój Luby zapewne za jakiś czas upoluje tą pozycję.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, czytałam całkiem niedawno. Wcale się nie rozczarowałam, mimo, że "Wiedźmina" uwielbiam. Geralt jest w 100% Geraltem, a Jaskier Jaskrem. Cała reszta też na wysokim poziomie. Jak dla mnie, Sapkowski może z takimi książkami "wyskakiwać" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Sezon Burz" to w sumie dalej początek, bo jednak akcja dzieje się jakoś między opowiadaniami z "Miecza przeznaczenia" ;> I faktycznie, książka w żaden sposób nie burzy wizerunku Geralta, należy tylko po prostu nie spodziewać się nie wiadomo czego po tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, oczekiwania zazwyczaj psują nasze wrażenia ;)

      Usuń
    2. Czy tylko mnie się wydaje, że akcja dzieje się jeszcze przed "Ostatnim życzeniem"? Bo Geralt dopiero się szykuje na słynną strzygę z Wyzimy...

      Usuń
  7. Ale dzieje się po opowiadaniu "Okruch lodu" z "Miecza przeznaczenia"... Najwyraźniej błędne jest zakładanie, że opowiadania w dwóch zbiorach ułożone zostały w sposób chronologiczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie magia Wiedźmina jest właśnie w dwóch pierwszych tomach, w zbiorach opowiadań. Potem coś zaczyna się psuć, aż do całkowitego zepsucia dążąc. W każdym razie "Sezon burz" był dla mnie czymś wspaniałym, super prezentem od Sapkowskiego. Mam nadzieję, że podobny pomysł wpadnie mu jeszcze do głowy (zwłaszcza że finansowo na pewno się opłacił).

    OdpowiedzUsuń