Przepisy kulinarne. Dieta 5:2 dr. Mosleya - dr Schenker, Spencer

Autor: dr S. Schenker, M. Spencer
Tytuł: Przepisy kulinarne. Dieta 5:2 dr. Mosleya
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 232
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Ach te diety. Wszędzie ich pełno, bo każdy chciałby zrzucić zbędny kilogram, dwa albo osiem. Liczymy kalorie, ograniczamy spożycie cukru i krzywimy się słysząc słowo tłuszcz (bleh!). Rezygnujemy z ulubionych potraw, kostek czekolady i chrupiących chipsów, by wreszcie wyglądać fit, niczym długonogie modelki z wybiegów. Trafia nas szlag, gdy z biegiem czasu waga uparcie milczy i wciąż pokazuje tę samą liczbę, a przecież zrezygnowaliśmy niemal ze wszystkich przysmaków, którymi dotąd cieszyliśmy nasze kubki smakowe. A co gdyby znaleźć dietę, która pozwala nam na jedzenie ulubionych potraw wciąż czyniąc nas zdrowymi i fit? Marzenie, prawda? Brzmi, jak dieta cud, a to tylko dieta dr. Mosleya!



Dieta 5:2, o której mowa w recenzowanej przeze mnie książce, ponoć jest dietą nr 1 na świecie. Skąd wziął się jej fenomen? Z pewnością dlatego, że pozwala na normalne odżywianie się przez niemal cały okres trwania diety. Tak, możemy jeść co tylko chcemy przez 5 dni w tygodniu, przez pozostałe 2 dni niedojadając, czyli przyjmując maksymalnie 500-600 kalorii. Dni postne mogą następować jeden po drugim lub mogą być rozdzielone - wszystko zależy od nas. Możemy również zdecydować, czy chcemy rozdzielić te 600 kalorii na kilka posiłków lub zebrać je w jeden, porządny. W ten właśnie sposób możemy pozbyć się tkanki tłuszczowej, której tak bardzo nie lubimy.



A co, jeśli nie mamy pojęcia w jaki sposób przyrządzić posiłki mieszące się w tych 600 kaloriach? Wtedy sięgamy po książkę z przepisami kulinarnymi nadającymi się do stosowania w trakcie diety 5:2. W poradniku dr Schenker oraz Mimi Spencer znajdziemy ponad 150 przepisów na dania, które możemy przyrządzić i przekąsić w trakcie dni postnych. Wśród receptur znajdziemy te na zdrowe śniadania oraz pyszne kolacje. Jedne z nich są proste, inne bardziej wyszukane - sami możemy zdecydować, co tym razem chcemy zjeść. A wszystko to doprawione jest apetycznymi zdjęciami, przy których głód murowany.



Osobiście sięgnęłam po tę książkę ze względu na przepisy, nie na dietę 5:2. Zależało mi na pomysłach na dania lekkie i mało kaloryczne, które warto od czasu do czasu spożywać, gdyż czynią miłą odmianę od ciężkich dań mięsnych, oblanych tłustym sosem, który tak lubię. I tak jak wspomniałam wcześniej, przepisy dzielą się na te proste i nieskomplikowane, jak 4 pomysły na omlet czy musli z jogurtem, jak i te bardziej wykwintne, czyli aromatyczna zupa pho czy kalmary z fasolą. Niestety, prawda jest taka, że tych wykwintnych potraw jest dużo, dużo więcej, co czyni je nieco mniej przystępnymi dla zwykłego szaraczka. Ja osobiście jestem fanką prostych acz smacznych rozwiązań, nie lubię kombinowania i udziwnień, dlatego poradnik ten nieco mnie rozczarował - nie sądzę, żeby udało mi się wykorzystać choć połowę z przedstawionych tam przepisów. Co za tym idzie, gdybym chciała poddać się diecie 5:2, miałabym bardzo ograniczone pole do popisu. Niemniej jednak poza tym poradnik ten jest niesamowicie przydatny - autorki przedstawiają w nim wiele rad, które przydarzą się w kuchni, niezależnie czy są to dania dietetyczne czy nie. Co do działania samej diety nie mogę się wypowiedzieć, gdyż jej nie stosowałam, ale podoba mi się jej idea niedojadania przez 2 dni w tygodniu i normalne jedzenia przez pozostałe 5. Jestem ciekawa, czy faktycznie działa i ułatwia spalanie tkanki tłuszczowej. Same przepisy polecam osobom, które lubią eksperymentować w kuchni.
  
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MUZA SA

4 komentarze:

  1. Próbowałam wielu diet i działa tylko 1000 kalorii. No, dopóki organizm nie zaczął się bronić. Więc dla mnie i mojej rodziny najlepszą dietą są ćwiczenia kardio i siłowe. Książkę kupiłabym tylko i wyłącznie dla przepisów, bo czasami nie mam pojęcia, co zrobić na kolacje młodszemu rodzeństwu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to się stało, że przerzuciłaś się na książki kulinarne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przerzuciłam się ;) Zawsze od czasu do czasu podczytuję tego typu książki, no i akurat ostatnio na blogu recenzje pojawiały się częściej niż zazwyczaj - chwilowy szał gotowania mnie opętał ;)

      Usuń
  3. chętnie sprawdziłabym na sobie czy ta dieta rzeczywiście działa :)

    OdpowiedzUsuń