Drugi rzut oka. Jak świat się na mnie gapił - K. M. Connolly

Autor: Kevin M. Connolly
Tytuł: Drugi rzut oka.
Jak świat się na mnie gapił.
Wydawnictwo: Bernardinum, 2013
Tłumaczenie: Edyta Urbanowicz
Liczba stron: 232
Oprawa: twarda



Hen daleko za oceanem, był sobie mały chłopiec. Chłopiec ten urodził się bez nóg - niewątpliwie dwóch ważnych części ciała, które pomagają każdemu w poruszaniu się i wielu innych czynnościach. Prawda jest taka, że ludziom, którzy go spotykali, trudno było przeoczyć tak rzucającą się w oczy nieobecność istotnego elementu ludzkiego ciała. Dlatego właśnie gapili się na małego chłopca. Wlepiali swe ciekawskie oczy, w których mieszała się litość, współczucie i ból, w dorastającego Kevina. I chociaż chłopak jest już dorosłym mężczyzną, to inni wciąż się gapią. Ale Kevin już nie czuje wzburzenia, odrazy i zagubienia, gdy za jego nieobecnymi nogami gonią setki spojrzeń. Teraz wykorzystuje wlepiający się w niego wzrok ciekawskich robiąc zdjęcia, które przynoszą mu oczyszczenie.

Kevin już od najmłodszych lat podchodził dosyć niekonwencjonalnie do swojej przypadłości i braku dolnych kończyn. Nie podobały mu się protezy, które musiał nosić w szkole, nie lubił też jeździć na wózku, czując się jak kaleka. A przecież nie nią nie był. Czuł się zdrowy, jeździł na nartach (a dokładniej na jednej narcie zwanej mono-ski), startował nawet w zawodach. Brak nóg nie był dla niego ograniczeniem, choć z całą pewnością nie był też udogodnieniem. Ale Kevin urodził się takim, jakim był. Od najmłodszych lat wiedział, jak radzić sobie z brakiem nóg, choć początki nie należały do najłatwiejszych. Ale dawał sobie radę, bo miał niesamowite wsparcie ze strony rodziny, która popierała każdy jego wybór, choćby nie wiadomo jak szalony (np. uczestnictwo w ekstremalnych zawodach X-Games). Jedyną, wciąż dokuczającą mu przeszkodą nie był wcale brak nóg, a wiecznie towarzyszący mu dreszcz na karku, który przypominał mu o kolejnych wlepionych w niego oczach. Dosyć miał już pytań: co się stało, chłopie? Może atak rekina albo wypadek na wojnie? Nie, to tak od urodzenia. Ale Kevin nie miał zamiaru się poddać - wyruszył w świat na deskorolce, z aparatem w dłoni i zaczął wykorzystywać fakt, że świat się na niego gapi. Stworzył fantastyczną galerię zdjęć, którą obejrzeć można w sieci (The Rolling Exhibition), jak i w książce, którą miałam okazję czytać. Muszę przyznać, że Kevin Connolly to naprawdę świetny chłopak, którego nic, tylko podziwiać.

Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania czegoś na kształt pamiętnika, którego autorem jest Kevin M. Connolly, chłopak bez nóg, nie wahałam się ani chwili, bo wiedziałam, że to będzie dobra historia. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo. Kevin opowiada o swoim życiu od samego początku, czyli od swoich narodzin, które okazały się być wielką niespodzianką dla rodziny. Chłopak opowiada jak rodzice radzili sobie z jego problemem, wzorując się na umiejętnościach MacGyvera, jak radził sobie w szkole, chcąc jak najbardziej upodobnić się do zwykłych dzieciaków, które biegały po szkolnym boisku. Zaakceptował siebie takim, jakim był, zaczął udzielać się w sportach i znalazł swoją pasję, w której odnosił sukcesy. Poza tym zainteresował się podróżowaniem po świecie, które dla osoby nie w pełni sprawnej często było nie lada wyzwaniem. Miło było poczytać o przygodach Kevina, o których opowiadał z wielkim humorem, często sarkazmem i ironią. Ale nie da się zaprzeczyć, że mimo problemów i trudnego położenia, słowa młodego Amerykanina naładowane były dużą dawką pozytywnej energii, którą zaraża wprost z zapisanych stron swojej książki. Poza świetnym tekstem, który czyta się z zapartym tchem i łezką w oku (bo czasem chce się nam śmiać z żartów Kevina, a czasem chce się nam beczeć ze wzruszenia), autor książki dzieli się z nami fantastycznymi zdjęciami ze swoich podróży po Europie i nie tylko, które poruszają - w chwili ich oglądania możemy poczuć się jak sam Kevin, na którego wciąż zerkano, czy to ukradkiem spod okularów, czy też otwarcie wlepiając wzrok, w którym widać kłębiące się emocje i ciekawość. Najgorsi jednak byli ludzie, którzy nawet nie próbowali kryć się ze swoim zainteresowaniem, tylko otwarcie i nachalnie kierowali obiektywy aparatów wprost na chłopaka bez nóg, którego nie traktowali jak człowieka równego sobie, ale jak atrakcję cyrkową. Na szczęście Kevin jest silnym facetem, który poradził sobie również z takimi upierdliwymi gapiami. Podobało mi się to, że na niewielu zdjęciach, na których widać samego Kevina, można zauważyć iskierki radości, energii i życia w jego śmiejących się oczach. Fantastyczne!

Nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać, że to najlepsza książka, jaką miałam okazję czytać w ostatnim czasie. Pełna pozytywnej energii, humoru często przyprawionego ironią, prawdziwych historii, które wzruszają. Poza tym okraszona jest genialnymi zdjęciami, które dodają wartości temu tytułowi. Polecam każdemu z całego serca!
  

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Bernardinum

Tutaj możecie zobaczyć wywiad z Kevinem, który pojawił się w Dzień Dobry TVN > KLIK!<

----------------------------------------------------------------------------------

PS. Jeśli lubicie odwiedzać mojego bloga to pamiętajcie o głosowaniu w konkursie eBuka2013 - wystarczy wysłać maila na ebuka@duzeka.pl w temacie wpisując Kamykowa Czytelnia i już! :) 

12 komentarzy:

  1. Podziwiam takich ludzi. Podziwiam ich, bo choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że są niezdolni do pracy, to i tak spełniają swoje marzenia, uprawiają sporty, cieszą się z życia. I tak właśnie powinno być. Napiszę coś jeszcze: na lekcjach religii siostra kilka razy włączała nam filmy o pewnym mężczyźnie, który urodził się bez nóg i bez rąk. I choć miał wzloty i upadki, to teraz chyba nie przejmuje się niczym. Głosi innym świadectwo, mówi, że warto żyć. To bardzo wzruszające, ale jak prawdziwe! Może o nim słyszałaś?

    Co do książki - wydaje się bardzo interesująca. Chętnie poznałabym historię tego pana, fajnie, że jest doprawiona humorem oraz pozytywizmem. To lubię! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie słyszałam o mężczyźnie, o którym piszesz, ale myślę, że i tę historię warto poznać, bo wydaje się bardzo inspirująca ;) Potem człowiek zaczyna zastanawiać się nad swoimi problemami, które często bywają błahe w obliczu takich spraw jak brak nóg - dzięki temu może dojdziemy do tego, że nie łatwo przejmować się bzdurami ;)

      A historię Kevina polecam, naprawdę warto - nie spodziewałam się, że będzie napisana z tak dużym humorem i dystansem do siebie i swoich możliwości ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam tego typu książki, a na dodatek autor na okładce jest przystojny <3 Na pewno czytało się bardzo miło :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, też nie umknęło to mojej uwadze :P Nawet mój chłopak niechętnie przyznał, że fajny z niego chłopak :D Jeszcze bardziej sympatyczny wydaje się po obejrzeniu wywiadu, który przeprowadził TVN - niesamowity chłopak, pełen energii ;)

      Usuń
  3. Lubię takie poruszające, prawdziwe historie. Przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  4. niedawno słyszałam o tej książce i jest to zdecydowanie historia, którą chcę poznać bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pełna podziwu dla tego człowieka. Wiele osób na jego miejscu zamknęłoby się w domu użalając nad swoim marnym losem, tymczasem Kevin ,,idzie'' odważnie naprzód realizując swoje marzenia.
    Muszę koniecznie poznać tę publikacje, gdyż szalenie mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już parę recenzji jego książek i muszę powiedzieć, że każda była bardzo pozytywna i pełna podziwu dla dokonań tego pana :) Wcale się też nie dziwię, że i Tobie się spodobała. Muszę jak najszybciej po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie recenzją:) pierwszy raz słyszę o książce, ale chętnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam już drugą recenzję tej książki i mimo pozytywnych opinii, nadal nie jestem przekonana. Co najgorsze, zupełnie nie wiem, dlaczego... Może za jakiś czas to się zmieni. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak już jest, że mamy w głowie jakąś taką niechęć i nawet pozytywne opinie nie są w stanie nas przekonać :) Też tak czasem mam, chociażby ostatnio zachwalane "Dziewczyny atomowe" w ogóle mnie nie przekonują :P

      Usuń