Żywe trupy: Narodziny Gubernatora - R. Kirkman, J. Bonansinga

Zaślinione, zgniłe usta. Chrapliwy oddech cuchnący trupem. Nieporadny chód niezgrabnego ciała. Wygłodniałe szpony wyciągające ręce po świeże ludzkie mięso. Twoje mięso. Obraz nędzy i rozpaczy niczym z teledysku Michaela Jacksona Thriller. Ci, którzy pożegnali się ze światem jakiś czas temu, których przykrył ciężar mokrej ziemi, powracają z zaświatów, wstają z martwych. Ale w ich ciałach nie płynie krew, a ich serca nie biją znanym dotąd rytmem. Jedyne, co pozwala im egzystować to głód. Bo przecież każdy zombie ma chrapkę na soczyste ramię sklepikarza i delikatne w smaku dziecięce stópki. Ale ci, w których organizmach można jeszcze wyczuć puls, nie mogą się poddać. Muszą walczyć z martwymi, oddając jak najwięcej strzałów w głowę, jak najwięcej ciosów w zgniłe czaszki. Bo tylko tak można pokonać zombie, żywe trupy, które wyszły zasmakować Twojego ciała.

Nie kochani, nie zaczęłam pisać historii o zombiakach. Po prostu kolejny już raz wzięłam w swoje, jakże wciąż jeszcze żywe ręce, książkę o żywych trupach. Wcześniej były Ciepłe ciała, istny paranormal romance ze zgniłym ciałkiem w roli głównej, potem Feed o potędze blogowania w czasach epidemii żywych trupów, a teraz Narodziny Gubernatora z serii The Walking Dead, która pewnie większości kojarzy się z serialem telewizyjnym. Mnie również ten tytuł do pewnego czasu kojarzył się tylko i wyłącznie z serialem, który namiętnie ogląda mój brat i mój luby. Fuj. Jakoś nigdy nie kręciły mnie rozpłatane siekierą czaszki i zaślinione trupy, więc akurat w tym przypadku nie podzielałam ich fascynacji. Ale z czasem zaczęłam się przekonywać do tych obrzydliwych tworów ludzkiej wyobraźni, które już od wielu, wielu lat pojawiają się w kinie, w literaturze i nie tylko. Choć ekranizacje dalej, mimo wszystko, mnie odrzucają - preferuję ograniczenia własnej wyobraźni, które oszczędzają mi niektórych widoków przyprawiających o mdłości. Dobra, koniec dygresji, wracam do tematu. Jak już mówiłam, nigdy nie przepadałam za zombie i pewnie to się raczej nie zmieni. Jednakże z czasem wyrobiłam sobie sporą dawkę tolerancji, która pozwala mi od czasu do czasu sięgnąć po trupie historie. Tym razem trafiło na Narodziny Gubernatora.

źródło
Książka ta opowiada oczywiście o zombie. Zaczyna się kilka dni po rozpoczęciu epidemii, czy jakkolwiek nazwiemy nagłą przemianę żywych w żywych martwych, którzy polują na pozostałych żywych, którzy jeszcze nie umarli. Pomieszanie z poplątaniem, ale wiadomo o co chodzi. W zdegenerowanym świecie opanowanym przez chodzące trupy, pozostała garstka nielicznych, którzy wciąż są w stanie poczuć bicie swego serca. Wśród nich znaleźli się bracia Blake - Brian i Philip, córka Philipa, Penny i ich wspólni przyjaciele, Nick i Bobby. W piątkę starają się przeżyć, nie tracąc przy tym żadnych kończyn, choć to nie łatwe zadanie, gdy co rusz wlecze się za Wami zgniłe cielsko, które chce Was dopaść. Pytanie tylko, czy do końca książki uda im się dotrzeć w komplecie, czy po drodze do kolejnych opuszczonych, cuchnących śmiercią miast szeregi ich małej armii walczącej przeciwko zombie pomniejszą się?   

Szczerze przyznam, że obawiałam się tego tytułu. Mimo że zaczynałam przekonywać się do powieści z zombie, miałam wrażenie, że ta będzie najmocniejsza pośród tych, które miałam okazję czytać. Najbardziej zombiakowa, jeśli wolno mi tak rzecz. I w gruncie rzeczy tutaj się nie pomyliłam, bo to właśnie Narodziny Gubernatora mają w sobie najwięcej z esencji żywych trupów. Ale wbrew obawom, podobało mi się to. Początkowo myślałam, że wątek, który przedstawili w książce autorzy, pojawił się już w serialu, ale nie, to całkiem osobna historia, która jest tylko delikatnie napoczęta w wersji telewizyjnej (tak twierdzi mój brat!). Wracając jednak do wersji papierowej, to muszę przyznać, że panowie Kirkman i Bonansinga odwalili kawał dobrej roboty, tworząc tę właśnie publikację. Narodziny Gubernatora należą do tych historii, w które czytelnik się angażuje, o których myśli po odłożeniu książki, o których opowiada innym i o których nie zapomina. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Czytając tę powieść, przez chwilę przenosiłam się do całkiem innego świata, przerażającego i strasznego, w którym nigdy nie chciałabym się znaleźć. A mimo wszystko, nie każda książka potrafi porwać ze sobą czytelnika, zassać go do swojego wnętrza. Narodziny Gubernatora są ostre, wywołują ciarki strachu na całym ciele i dreszcz obrzydzenia i niedowierzania, kiedy obserwujecie to, co dzieje się z bohaterami tej powieści. Niektóre momenty są tak pokręcone i nieprawdopodobne, że naprawdę trudno w nie uwierzyć. A jednak. Mocna historia, która wywiera wrażenie. Dzięki niej książki o zombie znowu mają u mnie plus. Oby tak dalej. Ciekawe, jakie emocje zgotuje mi kolejna część...  
  

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Sine Qua Non

7 komentarzy:

  1. Chętnie się z nią zapoznam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W serialu Gubernator też jest mocną i trochę przerażającą postacią. Za książkę pewnie się nie wezmę (choć ostatnio słuchałam słuchowiska i przypominałam sobie początki tej historii), ale już nie mogę się doczekać kolejnych sezonów w TV. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm zapowiada się ciekawie, gdybym nie miała takich zaległości czytelniczych zapewne sięgnęłabym po nią
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i uważają ją za dobrą ;) Większość książek o zombi mi odpowiada, więc specjalną niespodzianką to nie było.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszystko, co w tytule ma "Walking Dead", więc i ta książka bardzo mi się podobała. Cieszę się, że przekonujesz się do zombiaków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja, a książki kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam serial. Jest genialny!! Książkę też bym chciała przeczytać, choć będzie ciężko, ponieważ nie znosze Gubernatora. Twój brat ma racje, Gubernator już występuje w filmie, ale podejrzewam, że to już po tych wszystkich przejściach jakie są opisane w książce, bo ma to swoje 'słodkie gniazdko' i.. no, nie będę ci tu spoilerować, bo jeszcze się okaże, że jest tak samo i ci zniszczę radość czytania xD
    Obejrzyj serial ;D
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń