Ścigana - Tess Gerritsen

Autor: Tess Gerritsen
Tytuł: Ścigana
Tytuł oryginału: Thief of Hearts
Wydawnictwo: Mira, 2013
Tłumaczenie: Maria Świderska
Liczba stron: 284
Oprawa: miękka


Ach te romanse kryminalne, cóż to za gatunek jest. Nie dość, że musimy borykać się z ogniem namiętności bohaterów, to autorzy serwują nam jeszcze zawiłe zagadki ze zbrodniami w tle, które musimy rozwikłać, zaraz po tym, jak przestajemy zaglądać bohaterom do alkowy kochanków. Można by rzec, że to całkiem niezłe połączenie, niczym z filmów o Bondzie - strzelaniny, piękne kobiety i namiętność. Niestety, większości popularnych romansów kryminalnych wciąż daleko do historii na wzór tych o Bondzie, Jamesie Bondzie. Czemu? Bo część romantyczna przytłacza natłokiem swoich negatywnych cech tę część sensacyjną, na którą narzekać nie można. Ale powoli, zacznijmy od początku.


Clea i Jordan. Dwójka dorosłych ludzi, których losy splotły się w dosyć nietypowej sytuacji - podczas włamania. Każde z nich miało swój wyjątkowy powód na to, by wkraść się do sypialni bogatego Guya Delanceya, który nie cieszył się zbyt dobrą sławą. Różne powody, lecz wspólny cel, który połączył ich mimo oporów niegrzecznej włamywaczki, która od dzieciństwa uczyła się swojego fachu od wuja. Jednakże okazuje się, że Clea nie jest tylko zwykła złodziejką łasą na drogie błyskotki i ukryte sejfy - za jej włamaniami, ciągłymi ucieczkami i ukrywaniem się przed światem kryje się coś poważniejszego. Prawda, którą może ją uratować i oczyścić z wszystkich postawionych jej dotąd zarzutów. Czy dziewczynie uda się dopiąć swego, gdy na ogonie ma przystojnego Jordana, który nie chce pozwolić jej na kolejne włamania?

Źródło

Ścigana to kolejny romans kryminalny Tess Gerritsen, który wpadł w moje ręce. Wcześniej, kilka miesięcy temu miałam okazję czytać Osaczoną i muszę przyznać, że mam podobne wrażenia po lekturze, choć mimo wszystko Ścigana bardziej mnie rozerwała, jeśli mogę tak rzec. Jak już pisałam na początku, w romansach kryminalnych, które wydają się być niezłą mieszanką, dzieje się tak, że ta część romantyczna przytłacza tę sensacyjną, a jak wielu z nas świetnie zdaje sobie z tego sprawę, romanse nie należą do literatury najwyższych lotów, przez to, że są naiwne, naciągane i przerysowane. I tak, miast świetnej sensacyjnej historii przyprawionej nutką romansu wychodzi nam coś niewiarygodnie przewidywalnego - bo przecież w końcu nastąpi przełom, kiedy wielka miłość stanie pod znakiem zapytania. Na szczęście, koniec końców, historia skończy się happy endem. Przewidywalne, wielokrotnie międlone i przetrawione, że odbija nam się to niesmakiem w ustach. Patrząc więc na wartość merytoryczną Ściganej nie jest najlepiej, bo jest przeciętnie - niczego nowego tutaj nie znajdziemy. Biorąc jednak pod uwagę trochę inną kwestię, bardziej emocjonalną, to muszę przyznać, że całkiem nieźle bawiłam się przy tej książce. Fakt, nie jest dziełem literackim, ale dostarcza rozrywki, której często szukamy w lekturach, po które sięgamy. Jest to historia lekka, przyjemna, świetnie nadająca się na letnie dni spędzone na leżaku - pozwala oderwać się od rzeczywistości, a wątek kryminalny dostarcza niezbędnego dreszczyku. Jeśli nie oczekuje się od niej zbyt wiele, to można się przy niej naprawdę dobrze bawić. W ogólnym rozrachunku mogę więc powiedzieć, że było ok. Nie dobrze, nie źle, ale ok.  
  
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mira

12 komentarzy:

  1. To prawda, nie jest to arcydzieło, ale na zrelaksowanie się trochę jak najbardziej się nadaje, czasem lubię poczytać takie książki i przy tej naprawdę miło spędziłam czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dwie książki Gerritsen, więc najpierw chcę zapoznać się z nimi. Później pewnie sięgnę po kolejne dzieła tej autorki, być może po "Ściganą".

    OdpowiedzUsuń
  3. Już długo długo obiecuję sobie, że zapoznam się z książkami Gerritsen i cały czas stoję w miejscu. Może podczas następnej wizyty w bibliotece się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Osaczoną", niedługo recenzja u mnie. Hm.. i co mogę powiedzieć? Wydaje mi się, że wygląda to tak, jakby ktoś upchnął sensację do romansu, przynajmniej tak mi się wydawało, kiedy przeczytałam. Nie wiem, mam jeszcze inną książkę Gerristen i nie wydaje mi się taka zła. Całkiem toto było niezłe, ale jak dla mnie - fanki Alex Kavy - za lekkie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze przyjemności z autorką, ale w przypadku, kryminałów za którymi nie przepadam ok to trochę za mało, żebym sięgnęła po lekturę

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka już za mną i bardzo pozytywnie ją wspominam. Takie lekkie, emocjonujące czytadło na poprawę nastoju.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach książki tej autorki i w tym miesiącu na pewno to nadrobię

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę przeczytać "Ściganą", jako rozrywka będzie się nadawać idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na razie, mam za sobą tylko jedną książkę Tess Gerritsen, ale mam ochotę na więcej. Po kolejnej pozytywnej recenzji wydaje mi się, że kolejną pozycją tej autorki będzie właśnie "Ścigana".

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dostarcza rozrywki, to jestem na tak ;) Czasem takie książki są bardzo potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię twórczość tej autorki, a tej książki jeszcze nie znam. Z pewnością jednak sięgnę :)
    Pozdrawiam
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na razie zapoznaję się z tym gatunkiem dzięki Erice Spindler, ale już po lekturze pierwszej książki wiem, że to coś dla mnie. Lekko, przyjemnie i w sam raz na wieczorne posiedzenie z książką. Z wielką chęcią sięgnę więc kiedyś po Gerritsen. :)

    OdpowiedzUsuń