Niewidzialni - Stef Penney

Autor: Stef Penney
Tytuł: Niewidzialni
Tytuł oryginału: The Invisible Ones
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka ze skrzydełkami



Przyjemnie trafiać  na książki, które od pierwszej strony kradną nasze serca, bo wtedy tę ostatnią najtrudniej jest przewrócić, wiedząc, że to już koniec. O takich książkach pisze się łatwo, słowa same płyną, wystukując rytmicznie litery układające się w pełne entuzjazmu opinie. Nawet jeśli trafimy na tytuł, który od początku się nam nie podoba, w którym non stop natykamy się na coś, co nam przeszkadza, łatwiej jest nam pisać, bo łatwiej myśli się silnymi emocjami. Ale cóż począć, gdy trafimy na powieść, która od samego początku aż do samego końca jest nam obojętna? Odwracamy ostatnią stronę i co? I nic. Chcąc napisać o niej kilka słów, wijemy się niczym piskorz, by tego nie robić. Kursor nerwowo miga na kartce białego papieru, wzywając nas do napisania czegokolwiek. Ale nawet cokolwiek nie chce przyjść. Zostaje tylko pustka i obojętność...

Ray Lovell, prywatny detektyw, trafia na pewną nietypową sprawę zaginięcia młodej kobiety. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby kobieta nie była Cyganką. Ci ludzie, których życie wypełnione jest obraźliwymi stereotypami wymyślanymi przez innych, raczej załatwiają sprawy sami, nie angażując w nie "białych". Tym razem jest inaczej. Ojciec Rose przychodzi do detektywa po wielu latach milczenia ze strony swojej córki. Nagle okazało się, że dziewczyna po zaaranżowanym ślubie z chłopakiem imieniem Ivo, nagle zniknęła, osieracając chorego syna i świeżo poślubionego męża. Rodzina chłopca twierdzi, że Rose uciekła z jakimś nie-Cyganem, ale ojciec dziewczyny czuje, że to zupełnie coś innego. Gdzieś głęboko w kościach czai się przeczucie, że jego córeczce mogło stać się coś strasznego. Lovell spróbuje więc odnaleźć Rose, zanurzając się w tajemnice i sekrety cygańskiej rodziny, która woli trzymać się z dala od ciekawskich oczu innych. Szczególnie, że z Rose faktycznie coś się stało.

Źródło
Niewidzialni autorstwa Stef Penney, to historia przepełniona tajemnicami cygańskiej rodziny, która dotknięta jest pechem od wielu pokoleń. Jednakże w końcu przyszedł czas, by zatrzymać potok nieszczęśliwych wypadków. Tylko czy sposób, jaki wybrała rodzina Janków był dobrym sposobem, na pokonanie złego losu?

Jak już pisałam na początku, Niewidzialni to powieść, o której trudno jest mi cokolwiek napisać. Brak mi emocji, którymi mogłabym się kierować, pisząc swoją opinię. Niestety, ta książka ani mnie nie grzeje, ani nie ziębi. Po prostu jest. Przeczytałam, choć bez większych emocji i bez większego zainteresowania. Autorka bardzo powoli rozwija fabułę, delikatnie wprowadzając zwroty akcji, nowe tropy w śledztwie detektywa. Ponadto przeskakuje z narracją od Raya do JJ, cygańskiego chłopca, od teraźniejszości do przeszłości, co początkowo mnie gubiło, choć z czasem się przyzwyczaiłam. Naprawdę ciężko mi jest coś z siebie wydobyć, tak obojętna jest mi ta książka. Teraz, po lekturze, Niewidzialni kojarzą mi się z takimi słowami jak monotonny czy nawet nijaki. Jedyne, co mi się tutaj podobało, to spojrzenie na Cyganów, pozbawione tych stereotypów i oceniania, głownie negatywnego, które zazwyczaj pojawia się w stosunku do tych ludzi. Miła odmiana, chyba. Niemniej jednak polecać jej nie będę, odradzać również nie - może ci, którzy lubią spokojniejsze obyczajówki z nutką kryminału jednak się skuszą i spróbują na własnej skórze. Ja wysiadam.
 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Sonia Draga 

17 komentarzy:

  1. Sam opis fabuły wydaje się ciekawy, ale trochę się martwię tą Twoją obojętnością. Przez źle napisaną książkę nawet najlepszy pomysł nie wyjdzie. Zastanowię się, może jednak kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie nijakie książki zbytnio do mnie nie przemawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo przykrych komentarzy ze strony wielu ludzi, nie wiem dlaczego, ale Cyganie wydają się mieć ciekawą kulturę. Nie mam tu oczywiście kradzieży, których często się dopuszczają, ale tego, co było wcześniej zanim pojawiły się te wszystkie oskarżenia. Czytałam wiele książek, ale po tę nie chciałabym sięgnąć. Skoro piszesz, że nie wzbudziła żadnych emocji, to chyba nie jest warta czytania. Przecież kryminały właśnie z tego słyną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście, jeśli książka zachwyci to dużo łatwiej o niej pisać. O minusach już tak się nie da :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda jak ksiażka zachwyci to słowa same pojawiają się na "kartce". Co do książki to jakoś mnie ta tematyka nie przyciąga. Detektyw i kolejna zagubiona kobieta ? Jakoś nie koniecznie ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła, tytuł i okładka - przyciąga. Ale szkoda, że jednak brakuje jej polotu. Co jak co, ale nie chcę czytać książki, która nie wywoła we mnie żadnych emocji. Już wolę te, przez które się wściekam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba się pokuszę na tę książkę jak ją spotkam w bibliotece, lubię czytać o tajemnicach rodzinnych, a o Cyganach nic jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka jest strasznie klimatyczna! Coś mnie ciągnie do tej książki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Opis oraz okładka przyciągają, jednak skoro książka nie wywołuje żadnych emocji to raczej ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam Ciebie bardzo serdecznie i wiosennie.Miło i przyjemnie tu u Ciebie.Jeśli pozwolisz rozgoszczę się na dłużej.Ciebie w wolnej chwili zapraszam w odwiedziny do Dobrych Czasów.Pozdrawiam majowo i kolorowo.J.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ochotę, ale szkoda mi czasu na coś, co nie wywołuje większych emocji. Jakoś wolę, gdy książka jest kiepska, ale mam co napisać na blogu, niż jak przeczytam coś, po czym wracam do normalności bez większych wrażeń...

    Zapraszam do siebie: in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę, a po pierwszym zdaniu myślałam, że coś ciekawego się zapowiada, a tu kicha.

    OdpowiedzUsuń
  13. @AnnieK: I ja :-), ale może nie jest tak źle? Zawsze wydaje mi się, że nie ma kiepskich książek z wątkiem kryminalnym :-))

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, że pod tak malowniczą okładką nie kryje się równie barwna i emocjonalna historia. z dwojga złego wolę, kiedy powieść mnie irytuje niż jest totalnie obojętna.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fabuła zapowiadała całkiem ciekawy ciąg dalszy, ale cóż... I rozczarowania się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
  16. W pelni sie zgadzam z Twoja opinia o ksiazce - ja siegnelam po nia dlatego, ze poprzednia ksiazka Stef Penney, "Czulosc wilkow",byla absolutnie rewelacyjna... a tu taka porazka, ech.

    OdpowiedzUsuń