Busem przez świat - Karol Lewandowski

Książki podróżnicze uwielbiam (a wszystko zaczęło się od Cejrowskiego). Namiętnie zaczytuję się w historiach ludzi, którzy postanowili zwiedzić zarówno te dalekie, jak i bliskie kraje. Cudowne europejskie zabytki, czy egzotyczne klimaty Amazonki. Wszystko, co odrywa czytelnika od szarego widoku za oknem (szczególnie w okolicach zimy, kiedy drzewa są łyse, a plucha gości co jakiś czas na ulicach). Piękne oderwanie się od rzeczywistości, które tak bardzo lubię raz na jakiś czas. I ta iskierka tlącej się nadziei, że może, kiedyś, za parę lat, też uda mi się wyruszyć w jakąś podróż pełną przygód. Takie książki pokazują, że warto spełniać swoje marzenia, nieważne jak szalone. Bo przecież pomysł chłopaków z Świdnicy należał do właśnie takich, okraszonych pukaniem się w czoło każdego, kto o nim usłyszał.

Ale chłopaki nie mieli zamiaru się poddać, choć było ciężko. Począwszy od znalezienia odpowiedniego busa, którym mogliby dotrzeć aż na Gibraltar. Po ciężkich bojach udało się zebrać odpowiednie fundusze, odrestaurować busa i podstawić projekt Busem przez świat na nogi, tak aby usłyszał o nim cały świat! Pięciu facetów ze Śląska, którzy mieli pomysł na podróż. Pomysł, który został zrealizowany. Chłopakom udało się przeżyć niesamowite przygody - w Szwajcarii, Francji, Hiszpanii, aż po sam Gibraltar. Nie brakowało chwil zwątpienia, kiedy chcieli zebrać wszystkie manatki, które im zostały i ruszyć w drogę do domu. Ale wizja rezygnacji i poddania się, wracania na tarczy przeganiała złe myśli i sprawiła, że Karol, Wojtek, Michał, Marek i Krzysiek dotarli tam, gdzie chcieli. Zobaczyli jedne z najbardziej urokliwych miejsc w Europie, poznali niesamowitych ludzi, zarówno tych o dobrym sercu, którzy skorzy byli do pomocy, jak i tych, którzy woleli pukać się w czoło i nie ruszać nawet palcem.

Nie opowiem Wam, co było w książce, bo to musicie przeczytać sami, powiem Wam tylko tyle, że warto. Przybliżę Wam za to kilka aspektów technicznych dotyczących tegoż tytułu. A więc, po pierwsze, cała książka podzielona jest na dwie części - przed podróżą i w podróży. W samym jej środeczku znajdziecie kilka fantastycznych, kolorowych zdjęć przedstawiających samych chłopaków, busa i piękne widoki, które mieli okazję zobaczyć na własne oczy. Po drugie, znajdziecie też kilka przydatnych informacji, które przydać się mogą w podróży - bo przecież każdy z nas może wyruszyć na podbój świata, co udowadniają chłopaki z Świdnicy. Szczególnie teraz, kiedy ich projekt zyskał na popularności, dzięki czemu każdy z nas może przyłączyć się do wyprawy z bohaterami Busem przez świat.

To była naprawdę przyjemna i interesująca lektura. Choć na chwilę mogłam znaleźć się w innym świecie - w mroźnych Alpach i rozgrzanej słońcem Hiszpanii. Karol opowiada historię swoją i swoich przyjaciół z niesamowitym humorem i szczerością - nie raz i nie dwa uśmiałam się przy czytaniu (aż strach pomyśleć, co myślą sobie wtedy inni pasażerowie autobusu). Dodatkowym jej atutem są kolorowe zdjęcia, które pomagają naszej wyobraźni w odzwierciedlaniu czytanego przez nas tekstu. Lubię takie pozytywne historie, które motywują innych, zachęcają do spełniania marzeń, które są przecież na wyciągnięcie ręki, wystarczy odrobinę się postarać. Recenzowana przeze mnie historia, to dopiero pierwsza opisana w książce wyprawa chłopaków i mam cichą nadzieję, że będą kolejne - z całą pewnością poznam dalsze losy tej zgranej, choć jakże różnej ekipy. Chłopaki, oby tak dalej!

Moja ocena: 7,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa SQN  

Przy okazji zapraszam na stronę projektu Busem przez świat > klik! < i profil FB > klik! <


9 komentarzy:

  1. Mam wielką ochotę przeczytać tą książkę, a Twoje recenzja sprawiła, że po prostu muszę to zrobić :) Taka podróż to naprawdę wyprawa marzeń:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam chłopaków, którzy podjęli się takiej podróży a zarazem niesamowicie im zazdroszczę. Książkę koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Również uwielbiam takie właśnie książki. Jak tylko będzie taka możliwość, dorwę opisywaną wyżej od razu. Zapowiada się rewelacyjnie choćby ze względu na te aspekty techniczne i opis przygody przed właściwą przygodą - to nie zdarza się często. Przeważnie lekko tylko się nawiązuje (na paru stronach) do przygotowań. No chyba, że ja to mam po prostu rękę do takich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również bardzo lubię książki podróżnicze więc i po tą z chęcią sięgnę, tym bardziej że zapowiada się naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię książki podróżnicze, więc gdy kiedyś natknę się na tą przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam już o tej książce i mam na nią chrapkę, więc cieszę się, że wystawiasz jej dobrą ocenę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podzielam Twoje zdanie o tej książce, niesamowicie mnie wciągnęła i spodobała mi się :) Dodatkowym atutem jest humor :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podróże są świetnym pomysłem na książkę, wiele osób je czyta! Ale przyznam, że o tej słyszę pierwszy raz. Ale nabrałam ogromnej ochoty na lekturę! To niesamowite być tak wytrwałym w swoim postanowieniu. A mężczyźni zrealizowali go. Chyba zapiszę sobie tytuł.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. To już druga tak pozytywna recenzja tej książki. Chyba muszę się za nią w najbliższym czasie zabrać:)

    OdpowiedzUsuń