Zachcianki pod kontrolą - Doreen Virtue

Autor: Doreen Virtue
Tytuł: Zachcianki pod kontrolą
Podtytuł: Jak opanować pokusę jedzenia?
Wydawnictwo: Illuminatio, 2013
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka



Ile razy przyszło Ci borykać się z dręczącymi Cię myślami w stylu: Zjadłabym kawałek czekolady, Mam ochotę na chipsy albo cokolwiek słonego, Ale bym schrupał coś słodkiego, itd.? Ile razy miałaś ochotę na coś do jedzenia? Po stresującym dniu, w czasie sesji, przed okresem, bo było Ci smutno? Pewnie nie raz i nie dwa. Przecież każdy z nas zna te myśli, jak echo powtarzane wciąż i wciąż w naszej głowie. Prędzej czy później każdego dopadnie ochota na jakąś przekąskę czy ulubione danie. Niestety, nie wszyscy możemy pozwolić sobie na takie ciągłe podjadanie. Nie każdy z nas może pozwolić zachciankom żywieniowym na przejmowanie kontroli nad nim samym. Bo czasem zbierze nam się kilka kilogramów za dużo. Albo kilkanaście. I jak się wtedy ich pozbyć? Wystarczy, że zanalizujesz swoje zachcianki, a dotrzesz do ich źródła emocjonalnego, co pozwoli Ci rozwiązać , pozbyć się zachcianek i... SCHUDNĄĆ! Chcesz wiedzieć, jak to zrobić? Czytaj dalej.

Chciałoby się powiedzieć, że wystarczy wziąć do ręki książkę Doreen Virtue, przeczytać ją i zastosować w praktyce. Kilogramy same polecą w dół, a my będziemy szczęśliwi i radośni po wsze czasy. Ale, ale, powolutku, nie bądźmy tacy hop do przodu. Najpierw przyjrzyjmy się trochę bliżej temu, co możemy znaleźć w poradniku zatytułowanym Zachcianki pod kontrolą. Jak opanować pokusę jedzenia?. Doreen Virtue, autorka recenzowanego przeze mnie poradnika, przez wiele lat analizowała zachcianki żywieniowe i źródła ich powstawiania. Sama przez długi czas borykała się z problemami osobistymi, które odbijały się na jej sylwetce. Pewnego dnia postanowiła wziąć się w garść, pokombinować trochę i oto, co wyszło z tych kombinacji. Psychologiczna analiza poszczególnych zachcianek.

Książka składa się z kilku rozdziałów, każdy z nich poświęcony jest innemu tematowi. Na początku dowiemy się trochę o naszym problemie - otyłości - i o tym, czym jest głód emocjonalny. Doreen pomoże nam dowiedzieć się, jakim typem emocjonalnego żarłoka jesteśmy - czy zjadamy potrzebę miłości, gniew, strach czy wstyd, czy wszystko jednocześnie. Kiedy wreszcie skończymy z wprowadzeniem, przechodzimy do części właściwej - interpretacji zachcianek żywieniowych. Właśnie ta część szczegółowo poświęcona jest temu, co lubimy podjadać. Co więcej, dowiemy się dlaczego chcemy zajadać się czekoladą z orzechami, a nie czekoladą z miękkim nadzieniem. Bo każda z tych czekolad oznacza całkiem inny głód emocjonalny i problemy o podłożu psychologicznym. Dacie wiarę? Pani Virtue, prócz tego, że wskaże nam problem, pomoże nam go również rozwikłać, np. za pomocą skutecznych afirmacji, które uwolnią nas od wiecznego podjadania i dodatkowych kilogramów. Na końcu czeka na nas podsumowująca tabelka, w której przedstawione są przykładowe produkty (sporo ich!) z wyjaśnieniem, dlaczego mamy ochotę na to, a nie coś innego oraz afirmacje, które mają pomóc nam w pozbyciu się tych zachcianek.

Źródło
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Zachcianki pod kontrolą w zapowiedziach Wydawnictwa Illuminatio, pomyślałam, że to coś dla mnie. Choć nie mam problemów z nadwagą (bardziej niedowagą), to non stop mam na coś ochotę. Trudno zliczyć ile razy w miesiącu mówię, że mam ochotę na coś słonego czy że zjadłabym pizzę. Sporo tego. Stwierdziłam, że warto więc zaznajomić się z tą lekturą, a nuż uda mi się uwolnić od tych moich wiecznych zachcianek. I co, uwolniłam się? Raczej nie, bo lubię jeść, taka prawda. Niemniej jednak gdzieś te teorie Doreen Virtue zostaną w mojej głowie i teraz za każdym razem, kiedy będę sięgać po chipsy będę się zastanawiać jaki to gniew zagryzam, a kiedy będę sięgać po czekoladę, będę sie zastanawiać, czemu brakuje mi miłości. W książce podobało mi się to, że autorka bardzo przystępnie wyjaśnia wszystkie kwestie związane z zachciankami żywieniowymi, z głodem emocjonalnym czy otyłością. Bo prawda jest taka, że poradnik ten w głównej mierze przeznaczony jest dla osób, które borykają się z nadmiarem kilogramów. Do tego wszystkiego, według autorki, najczęściej są to kobiety, gdyż to właśnie do nich zwraca się w tekście.

A co myślę o całej tej teorii, że zachcianki żywieniowe, czyli np. ochota na frytki, piwo czy ogórka, mają różne znaczenie? Według mnie trochę to naciągane. Zgodzić się mogę z tym, że słodkości faktycznie mogą wskazywać na to, że chcemy się pocieszyć - endorfiny, serotonina, kop energetyczny, ok, to mi pasuje. Tak samo mogę zrozumieć, że ochota na chrupkie produkty jak chipsy, paluszki czy sałata, to chęć wyładowania stresu czy gniewu - możemy wyładować się na chrupiących produktach i trochę nam ulży. Ale ludzie, bez przesady. Dlaczego ochota na żelki ma oznaczać niepokój i zmartwienia związane z pracą, a ochota na snickersa oznacza, że chcesz, by Twój partner zrozumiał Twoje potrzeby. No błagam. Bez przesady. Nie potrafię się też przekonać do afirmacji, czyli powtarzania jakiegoś zdania tak długo, aż się w nie uwierzy. Nie jestem wystarczająco systematyczna, żeby stosować takie metody. Swoją drogą dobrze, że nie muszę.

Zachcianki pod kontrolą przeczytałam z ciekawości, bo lubię sobie zjeść to i owo, często mam też zachcianki żywieniowe. Osobiście nie szukałam w tym poradniku metod na utratę wagi i z chęcią poznałabym opinię osób, które borykają się z takim problemem, czy to faktycznie pomaga? Moim zdaniem te teorie są nieco naciągane, ale kto wie.. może jednak? Jedyne, co wiem na pewno, to to, że jednak gdzieś tam będę zwracać uwagę na to, co chcę zjeść i co zaprząta mi myśli. Czy z tego zrezygnuję? Wątpię ;)

Moja ocena: 7/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Illuminatio

12 komentarzy:

  1. Fajnie byłoby taką książkę przeczytac:D Moze nauczylabym sie jakis sposobow jak sie opamiętać przed zjedzeniem kolejnej paczki chipsików :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U, chyba muszę to przeczytać, bo sama często nie mogę oprzeć się pokusie kupienia czegoś słodkiego... Ach, słabą wolę mam.
    ***
    http://zaslodkakawa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Do książek tego typu podchodzę z dużą rezerwą. I chyba tak trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to obowiązkowa pozycja dla wielu osób. I choć ostatnimi czasu jakoś łatwiej mi się opanować (zostałam zmobilizowana przez pewną osobę), to z chęcią przeczytałabym tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że "Zachcianki pod kontrolą" to pozycja dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sięgnęłabym po tę książkę chociażby ze względu na okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niespecjalnie przekonują mnie takie książki, ale nie mówię kategorycznie NIE - w sumie dobrze jest przeczytać podobną książkę - dla sprawdzenia własnej wiedzy chociażby.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią przeczytałam bym tą książkę. Zgadzam się z Tobą może, gdy mamy zły humor to sięgamy bo jedzenie znam osoby, które tak robią, ale nie wszystkie zachcianki są spowodowane emocjami. Ale zapowiada się ciekawie i lubię książki tej pani. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z reguły sięgam po jakieś przekąski z nudów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam mam wystarczająco silną wolę, żeby sobie pewnych rzeczy odmawiać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy lubi zjeść coś słodkiego raz na jakiś czas. Nawet jeżeli miałby to być jeden baton dzień w dzień. Moja mama powiedziała kiedyś, że małe ilości nie szkodzą, ale bez przesady. Nie do końca mi to wtedy wyjaśniła. Ale teraz wiem, że kiedy chcemy czegoś słodkiego, równie dobrze możemy się pohamować własną wolą, a nie czytając poradniki. Bo każdy jest inny.

    OdpowiedzUsuń