Zapytaj Alice - Anonim

Swego czasu zaczytywałam się w książkach, których tematyką była narkomania. Ćpun, My, dzieci z Dworca Zoo, Pamiętnik narkomanki, Hera moja miłość. Historie przejmujące, przepełnione smutkiem i brutalnością, często z tragicznym zakończeniem. Od dłuższego już okresu nie miałam styczności z tego typu literaturą, aż w pewnym momencie w moje ręce trafiła anonimowa książka zatytułowana Zapytaj Alice. Kojarzy Wam się z bardzo podobnym tytułem Idź, zapytaj Alice? To dokładnie ta sama pozycja, tym razem jednak wznowiona przez Wydawnictwo Remi. Co do lektury nie miałam większych oczekiwań, ot kolejna książka w kolejce do przeczytania. Niestety, chyba takową pozostanie.

Zapytaj Alice to anonimowa książka napisana w formie pamiętnika. Autorką jest piętnastoletnia dziewczyna, która nie potrafi odnaleźć się pośród towarzyskich meandrów. Nie ma zbyt wielu przyjaciół, między nią a rodzeństwem panuje duża rywalizacja, a do tego wszystkiego nastolatka nie potrafi dogadać się z rodzicami. Można by rzec, że to prawie normalne, wręcz standardowe problemy dorastających dzieciaków. I gdyby autorka pamiętnika przeżyła te domorosłe bolączki, jak każdy inny nastolatek, wszystko byłoby w porządku. Ale prawda jest taka, że trafiła we złe miejsce, o niewłaściwym czasie.

Nastolatce wreszcie udało się wbić się w popularne towarzystwo. Dzieciaki, impreza, wszystko wydało się być okej, dopóki dziewczyna nie spróbowała narkotyków po raz pierwszy. Raz spróbowane środki odurzające, które przypadkowo trafiły do napoju nastolatki, rozbudzają w niej pożądanie kolejnych takich odjazdowych wrażeń. I choć zdaje sobie sprawę, że każdy ćpun jest obrzydliwy, a narkotyki są złem, ona czuje się ponad tym. Autorka pamiętnika uważa, że kontroluje całą sytuację, że wciąż może przestać. Ale prawda jest taka, że wcale nie może. Ten pierwszy raz, który miał być ostatnim, trafił na podatny grunt słabej psychiki dziewczyny. Jej pociąg do narkotyków narastał, zaczęły się ucieczki z domu, przygodny seks z przypadkowymi chłopakami, problemy z policją, handel. Doskonała droga na samo dno, na które przecież nie chciała trafić, wszak kontrolowała sytuację. Ale to narkotyki zaczęły kontrolować piętnastolatkę.

Zapytaj Alice to bardzo intymna, bolesna i przejmująca historia upadku na samo dno. Bo nie można zaprzeczyć, że bohaterka właśnie tam się znalazła w pewnym momencie swojego życia. Ale na szczęście nie była sama, mimo wszystko u swego boku miała lojalnych i kochających rodziców, którzy nie opuścili jej w najgorszych momentach. Niestety, historia nastolatki skończyła się tak, jak się skończyła. Zapytaj Alice to smutna książka, jak każda, która opowiada o tragicznych zmaganiach z uzależnieniem narkotykowym. Z pewnością daje do myślenia, szczególnie tym, którzy z narkotykami mieli bliski kontakt. Ale czy przestrzega? Nie wiem. Oby. Bo takie historie są naprawdę przykre i smutne.

Niestety, prócz sporego bagażu emocjonalnego, który Zapytaj Alice ze sobą niesie, książka nie daje nam niczego więcej. Owszem, zalewają nas pytania, wątpliwości i refleksje, ale wciąż nie ma tego prawdziwego wstrząsu, który dałby nam realnego kopa, który otworzyłby nam oczy na rzeczywistość. Autentyczności tej książce dodaje fakt, że jest ona oparta na czyimś prawdziwym życiu, ale w gruncie rzeczy cóż z tego? Ile takich historii mieliśmy okazję słyszeć? Chociażby Rysiek Riedel…

Może jestem znieczulona, może nieczuła, bez serca, nie wiem, ale na mnie Zapytaj Alice nie wywarła szczególnego wrażenia. Przeczytałam, przemyślałam swoje, ale nie uderzyło mnie to wszystko w sam środeczek duszy, co jest niezbędne przy tego typu historiach. Tutaj było przeciętnie. Ale czy mam prawo nazywać czyjeś życie przeciętnym? Sprostowując więc – jako książka, Zapytaj Alice to przeciętniak, jako życiowa historia, naprawdę smutny i przygnębiający przypadek, jakich było wiele. Tyle.

Moja ocena: 6/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Remi 

12 komentarzy:

  1. Często czytam książki poruszające temat narkomanii, jednak nie oznacza to, że łapię wszystkie. Tę chyba sobie odpuszczę i zastąpię podobną, być może ciekawszą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy to książka dla mnie, zwłaszcza, że nie jesteś nią jakoś specjalnie zachwycona. Chyba raczej sięgnę po lepiej ocenione pozycje, poruszające taki temat. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także swego czasu czytywałam tego typu książki :) Teraz jednak już mnie do nich nie ciągnie więc na pewno z tą się nie zapoznam ;)Ale doceniam szczerą recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, może kiedyś po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc, nie przepadam za takimi historiami. Są naprawdę dołujące, a nie lubię czytać książek, które mnie dołują, chociaż wiem, że część z nich skłania do refleksji, jak na razie omijam tą tematykę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może w przyszłości. Teraz nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam się nad nią, ostatnio nawet myślałam nad kupieniem jej, jednak tymczasowo zrezygnowałam. Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie ciągnie mnie do tej tematyki, książka musiałaby naprawdę być bardzo polecana, żebym po nią sięgnęła. Zapraszam do poczytania moich recenzji kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Już kiedyś o niej słyszałam, ale myślę, że książka nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej po nią nie sięgnę. Mam jak na razie przesyt tematu narkomanii po zajęciach z uzależnień na studiach i po tym co przydarzyło się znajomym :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie szczególnie przepadam za tematyką tej książki. Jednak wiem, że moja koleżanka gustuje w podobnych tematach, więc może jakoś jej ją podsunę. Może jej spodoba się bardziej;)

    OdpowiedzUsuń