Trzy oblicza pożądania - Megan Hart

Autor: Megan Hart
Tytuł: Trzy oblicza pożądania
Tytuł oryginału: Tempted
Wydawnictwo: Mira, 2012
Liczba stron: 412
Oprawa: miękka
 Seks, seks i jeszcze raz seks. Bo ten jest przecież wszędzie. Kino, telewizja, czasopisma, a teraz także i literatura. I nie tam żadne zawoalowane aluzje do uprawiania miłości, żadne tam dyrdymały z głaskaniem się po dłoniach, namiętnymi spojrzeniami i nieśmiałymi pocałunkami, o nie. Teraz mamy seks w czystej postaci, bez mgiełki tabu. Mgiełka tabu poszła do lamusa. Razem z ograniczeniami kur domowych, które nagle zapragnęły samozadowolenia. Wyrwały się z kajdan, uwolniły od przeświadczenia, że seks jest tylko dla mężczyzn. Bo przecież nie samym pieczeniem ciasteczek i zmywaniem podłóg kobieta żyje. Czasem dobrze jest mieć orgazm. Albo dwa.

Dlatego właśnie wzrasta zapotrzebowanie na takie książki, jak Pięćdziesiąt twarzy Grey’a (których nie czytałam, a o których słyszałam wiele niepochlebnych opinii) czy Trzy oblicza pożądania. Na świecie coraz więcej jest kobiet, które chcą to czytać, a na rynku książkowym rozmnażają się kolejne powieści erotyczne, znane również pod nazwą porno dla mamusiek. O wyżej wspomnianych podbojach Grey’a zielonego pojęcia nie mam, na własnym tyłku go nie wypróbowałam, ale za to trafiła mi się najgorętsza książka roku, jak twierdzi okładka najnowszej powieści Megan Hart. Tak, o Trzech obliczach pożądania mowa.



Historia niezbyt skomplikowana. Jest główna bohaterka żeńska imieniem Anne, jak i główny bohater męski, James. Szczęśliwe małżeństwo, odnoszące życiowe i zawodowe sukcesy. Miodzik. Ona nigdy nie zdradziła męża, a on nie zdradził żony. Układ idealny, można by rzec. Ale wtedy pojawia się ten trzeci, Alex, przyjaciel Jamesa z dawnych lat. Przystojniak i milioner, wraca na stare śmiecie po zakończeniu interesów w Singapurze, wprowadza się na jakiś czas do domu Kinney’ów. Początkowo jest zabawnie, faceci wspominają stare lata, piją piwo, palą cygara i świetnie się bawią. Do momentu, w którym Alex trafia do wspólnego łóżka Jamesa i Anne. Małżeńska alkowa zyskuje nowego zawodnika, nowy obiekt pożądania. Tylko jest jeden problem – kto kogo w tym miłosnym trójkącie tak naprawdę pożąda?



Tyle by było o treści, w skrócie. Bo fabuła nie skupia się tylko na trójkąciku James-Anne-Alex, ale pozwala nam poznać innych bohaterów, ich rodziny i nękające ich problemy. Nie jesteśmy zmuszeni do zagłębiania się w sceny seksu tylko i wyłącznie, mamy szansę na odetchnięcie od stron ociekających czystym erotyzmem i zwierzęcym pożądaniem. Krótko mówiąc: fabuła jest całkiem nieźle rozbudowana. Jeśli chodzi o bohaterów, to cóż… Co kto lubi. Główni bohaterowie nie zachęcają do tego, by ich lubić. No, może Alex, którego czar i arogancki uśmieszek zadziałały również i na mnie. Coś w tym jest, że źli chłopcy ściągają na siebie uwagę kobiet (pewnie z szczególnym wskazaniem na wygłodniałe, niezaspokojone gospodynie domowe, nie obrażając tu ani trochę kobiet zajmujących się domem).

Niby jest ok i czyta się fajnie, lekko i przyjemnie, z nieodłącznym dreszczykiem podniecenia, ale mimo tego gdzieś z zakamarków ciągle wyłania się myśl, że Trzy oblicza pożądania są książką naiwną, mało ambitną, nieszczególnie porywającą. Bo co? Mamy miłosny trójkąt, seksualne ekscesy, ciała oblepione potem, wydzielające zapachy cudownego uniesienia i tyle. Historia nie jest w żaden sposób skomplikowana, nie zaskoczy nas niczym, po prostu sobie biegnie do przodu, aż wreszcie się kończy.

Powieściom erotycznym nie mówię nie. Trzem obliczom pożądania również nie mówię nie, bo lektura była naprawdę przyjemna, ale chciałabym czegoś ambitniejszego. Czegoś, co kazałoby mi wzdychać podczas czytania, a może nawet krzyczeć z rozkoszy, gdy skończę, zamiast chichotać pod nosem i śmiać się z bohaterów (z tym krzyczeniem, to przesadziłam, udzielił mi się język Hart, ot co). Czy seks w literaturze przeznaczonej dla kobiet zawsze musi mieć tą kiczowatą, romansową otoczkę? Byłoby miło, gdyby ta również poszła do lamusa.

Wracając jednak do książki Megan Hart, to mogłabym ją polecić każdej kobiecie, która lubi romanse, szczególnie te pikantniejsze. Mogłabym ją polecić wszystkim, którzy lubią erotykę w literaturze, a chcą czegoś na odstresowanie i odmóżdżenie, że tak kolokwialnie się wyrażę. Żałuję, że nie mogę porównać tej książki z tą o Grey’u i jego poddańczej studentce – wtedy może miałabym zupełnie inne spojrzenie na Trzy oblicza pożądania. A tak, jest jak jest. Jeśli jednak macie ochotę, czytajcie śmiało.
Moja ocena: 6,5/10

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mira 
 
PS. Która okładka wg Was jest najlepsza? 

18 komentarzy:

  1. Ja Greya czytałam, tej nie, ale w recenzjach "Trzy oblicza pożądania" wypadają o niebo lepiej. Zresztą wydaje mi się, że Greya nic nie pobije w swojej przewidywalności i prostocie :) Ale tę książkę z chęcią bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś ten nurt nie bardzo mnie przekonuje. Tak pomyślałam że przecież harleqiny również mają czasem dużo wątków erotycznych więc nie bardzo rozumiem dlaczego teraz nagle taki boom na tego typu literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam dużo recenzji tej książki i opinie są różne, mnie taka literatura nie ciekawi także sobie odpuszczę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi trochę jak Harlequin, więc raczej odpuszczę. Tymczasem zapraszam Cię do blogowej zabawy, szczegóły tutaj http://in-vissible.blogspot.com/2012/11/libstere-blog.html :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie pierwsza opinia tej książki, z którą się spotykam. Ale na książkę się skusiłam i zakupiłam e-booka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie ta druga :) Co do książki to zbiera nieco lepsze recenzje niż Grey (przez którego szczęśliwie przebrnęłam) . Nie czytałam książki Hart, ale mam ochotę - dla porównania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem przekonana do powieści erotycznych...

    OdpowiedzUsuń
  8. Druga okładka jest ciekawa, ale chyba bardziej podoba mi się nasza:)
    Książkę czytałam i mi się podobała:) taka akurat na zimowe wieczory
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam ,,Trzy oblicza pożądania'' i mnie osobiście bardzo przypadła do gustu. Ciekawy erotyk, w którym mamy do czynienia nie tylko z seksem lecz również i z innymi ludzkimi problemami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię książki z wątkami erotycznymi, zatem mam nadzieję, że uda mi się zdobyć "Trzy oblicza pożądania".

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety, ale to zupełnie nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dałam identyczną ocenę :-)
    Mnie całościowo powieść się podobała. Połączenie wątku erotycznego z obyczajowym też jest jak najbardziej udane, ale całość taka infantylna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak patrzę na oryginalną okładkę 9A i trailer obejrzałam), to mi się nie dobrze robi. I przyznaję, że jednego dnia mam mega ochotę na tę książkę, a następnego zupełnie nie. I chyba dzisiaj jestem na nie :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tę książkę w planach, muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna recenzja! A książka? Cóż, chyba nie dl mnie.. Za młoda jestem :3
    ps. Zapraszam na mojego bloga, gdzie aktualnie trwa konkurs. Do wygrania "Cień kruczych skrzydeł".
    Szczegóły tutaj:
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/2012/11/pierwszy-blogowy-konkurs.html
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej spasuję :) W ogóle nie moje klimaty. Zwłaszcza, że nie trawię trójkątów miłosnych :P

    OdpowiedzUsuń