TreeCards i nowa metoda nauki języków



Tytuł: TreeCards
Wydawnictwo: Cztery Głowy, 2012
Liczba kartoników: 300
W obecnych czasach, kiedy komunikacja między ludźmi z całego świata jest na wyciągnięcie ręki, coraz dotkliwiej uzmysławiamy sobie, że nauka języków jest w cenie. Wymiany szkolne i studenckie, wakacje w gorących krajach, wyjazdy do pracy i to właśnie wtedy okazuje się, że nie potrafimy się dogadać. Choć w szkołach angielski jest już na porządku dziennym, tak jak i inne języki, to wciąż nie brakuje zaległości. Z motywacją bywa różnie, skuteczną metodę nauki znaleźć trudno i kończy się na tym, że zagraniczne radiowe piosenki wyśpiewujemy po swojemu. Ale koniec z tym, bo na rynku pomocy naukowych pojawiła się nowość – TreeCards, które opierają się na nowej teorii nazwanej treelosophy.


Treelosophy to nowatorska teoria opierająca się na idei drzewa. Otóż wyobrażamy sobie naukę języka, np. angielskiego, jako drzewo. Ziemią, w której ono wyrośnie, jest motywacja. Następnie, by wyhodować piękne, silne i zdrowe drzewo, potrzebna nam nauka. Wtedy uda nam się uzyskać solidny korzeń (dzięki metodzie nauki), mocny pień (dzięki gramatyce) oraz tysiące liści, którymi są słowa i zwroty. Ostatnim elementem teorii jest użycie języka, które działa jak podlewanie – za pomocą systematycznego używania angielskiego możemy podtrzymać naszą wiedzę przy życiu.

Natomiast, jeśli chodzi o TreeCards, są to różne zestawy tematycznych fiszek, z których każdy zawiera ponad 500 słów i zwrotów, 50 testów utrwalających nowo zdobytą wiedzę oraz 50 minut nagrań z udziałem native speakerów. I cóż nowego w fiszkach, które pojawiły się już kupę czasu temu? A chociażby to, że mają śmieszne, zapadające w pamięć ilustracje, które pobudzają wyobraźnię i stymulują pamięć. Na każdej z kart znajdziecie zwrot po polsku oraz angielsku, przykładowe zdanie, numer nagrania oraz ciekawostki (na niektórych z nich). Fiszki prócz tego, że są tematyczne, podzielone są również na mniejsze podgrupy. Sama miałam przyjemność bawić się z zestawem Everyday Life, który został podzielony na pomniejsze tematy, takie jak: time, home, food, culture and art, daily routine. Natomiast, jeśli chodzi o nagrania, to jestem mile zaskoczona, bo po pierwsze, można je pobrać na komputer za pomocą strony internetowej i kodu, który umieszczony jest na pudełku z fiszkami, a po drugie, można je pobrać bezpośrednio na telefon, za pomocą kodu QR.

Prócz fiszek TreeCards, w zestawie znajdziemy również TreeBox, czyli odpowiednik wcześniej poznanego MemoBoxa, który uatrakcyjnia naukę z fiszkami. W pudełeczku, w którym znajduje się TreeBox znajdziemy „pojemniczek” z przegródkami, który pomaga nam w utrwalaniu nabytej wiedzy, TreeGuide, który wyjaśnia nam, jak się uczyć skutecznie oraz zestaw pustych fiszek, które możemy wypełnić własnymi słówkami bądź zwrotami.
Na dzień dzisiejszy treelosophy i jej możliwości oraz oferta Wydawnictwa Cztery Głowy, wciąż są w powijakach. TreeCards i treelosophy są nowością na rynku i przez cały czas się rozwijają. W chwili obecnej możemy zaopatrzyć się w zestawy słówek i zwrotów dla początkujących, jednakże w zapowiedziach możemy znaleźć informację, że pojawią się także wyższe poziomy zaawansowania oraz zestawy z gramatyką, jak również TreeSet, czyli kompleksowy kurs nauki języka angielskiego.

Osobiście uważam, że fiszki, to jedna z lepszych metod nauki języków, jeśli chodzi o słownictwo i zwroty. Nie wiem, jak to będzie wyglądać w przypadku gramatyki, ale ze słówkami można sobie z łatwością poradzić dzięki tym małym karteczkom. Jedynym mankamentem może być to, że nie zmieszczą się do kieszeni bądź torebki – zestaw wygląda dosyć solidnie i jest kanciasty. Ale gdyby wyjąć sobie poszczególne tematy, które zajmują dużo mniej miejsca, można zorganizować dla nich miejsce gdzieś przy sobie. Żałuję, że nie miałam takich fantastycznych gadżetów i pomocy naukowych, gdy sama zaczynałam swoją przygodę z angielskim, jednakże teraz wiem, że mam szansę spróbować z innymi językami, których zawsze chciałam się nauczyć. Myślę, że warto zaopatrzyć się w TreeCards Wydawnictwa Cztery Głowy – może warto pomyśleć o ciekawym i praktycznym prezencie świątecznym? ;)

Moja ocena: 9,5/10

Za fiszki dziękuję Wydawnictwu Cztery Głowy

Fiszki można kupić tutaj > KLIK!

6 komentarzy:

  1. Karty na pewno są przydatne i pomagają w nauce. Może się na nie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, przydałyby mi się takie fiszki - ostatnio cofam się w mojej znajomości angielskiego, więc przydałoby się podreperować to. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna pomoc do nauki, na pewno pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa forma. Przydałoby mi się coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam fiszki z tej serii, ale dotyczące człowieka. Metoda nauki języka opierająca się na korzystaniu z takich kartoników jest dla mnie najskuteczniejsza spośród wszystkich, które do tej pory poznałam. Z niecierpliwością czekam na bardziej zaawansowane poziomy, bo większość słówek zawartych w tym tytule jest mi już znana :)

    OdpowiedzUsuń