Siła - Rhonda Byrne

Autor: Rhonda Byrne
Tytuł: Siła
Tytuł oryginału: The Power
Wydawnictwo: Nowa Proza, 2012
Liczba stron: 276
Oprawa: twarda z obwolutą
Swego czasu Sekret i opisane w nim Prawo Przyciągania, zrobiły wielką furorę wśród czytelników. Ludzie chcąc przyciągnąć bogactwo, miłość i marzenia, sięgali po książkę, która miała im zdradzić wielką, odwieczną tajemnicę, która zmieni ich świat, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wystarczy tylko dokonać malutkich zmian w swoim sposobie myślenia, a świat padnie nam do stóp. Czy rewolucje te faktycznie miały miejsce wśród tych, którzy sięgnęli po Sekret i uwierzyli w jego moc? Któż może wiedzieć naprawdę, czy siła Sekretu jest prawdą, czy też efektem placebo.

Dziś Rhonda Byrne idzie o krok dalej. Znów uchyla nam rąbka tajemnicy, objawiając nam istotę Sekretu i Siłę, która kieruje Prawem Przyciągania. Pewnie zastanawiacie się, cóż to za sekretna moc, która pozwala nam za pomocą myśli przyciągać wszystko, czego pragniemy. Pewnie przychodzą Wam na myśl niesamowite, a może nawet niestworzone pomysły, które mogłoby być rozwiązaniem tej zagadki. A przecież nie trzeba szukać daleko, wymyślać dziwnych teorii, gdyż siłą napędową Sekretu jest miłość. Właśnie tak!


Źródło

Myślałeś, że będziesz musiał odprawiać mistyczne rytuały, aby przyciągnąć to, czego pragniesz? Składać rodzinę w ofierze? Zaprzedać swoją duszę diabłu? Nie, nie musisz tego robić. Wystarczy, że będziesz kochać. Podobają Ci się buty na wystawie? Pokochaj je! Wyobraź sobie, jak świetnie na Tobie wyglądają, jak komponują się z Twoją garderobą i tylko czekaj, aż Prawo Przyciągania sprawi, że Twoje wyobrażenia staną się rzeczywistością. Szukasz pracy? Pokochaj tę wymarzoną, którą chciałbyś dostać. Wyobraź sobie, że wstając rano, wstajesz do swojej nowej pracy, która przypomina tę z Twoich marzeń. Pokochaj ją, a sny się ziszczą.

W głównej mierze właśnie na tym opiera się teoria pani Byrne. Im więcej kochamy, tym większe prawdopodobieństwo przyciągnięcia danego obiektu pożądania. Im więcej dajemy, tym więcej dostajemy. Brakuje Ci pieniędzy? Z miłością rozdaj te, które masz, a z nieba spadną Ci te, których potrzebujesz. Właśnie taki przykład podała sama autorka książki – cierpiała na brak pieniędzy, więc żeby przyciągnąć je do siebie, rozdała ostatnie oszczędności przypadkowym przechodniom, przelewając na podarunek jak najwięcej pozytywnej energii i miłości. W rezultacie Wszechświat zrewanżował się jej kwotą 25tys., która wpłynęła na jej konto kilka dni później, jako zapłata za zapomniane udziały. Czy tylko mnie to wydarzenie wydaje się niemożliwe i nieco absurdalne?

Osobiście sama nie wiem, co mam myśleć o teorii Rhondy Byrne, zarówno tej zawartej w Sekrecie, jak i tej, o której pisze w Sile. Z jednej strony uważam, że to bzdury, szczególnie, jeśli chodzi o metody stosowania Siły w swoim życiu – w książce opisany jest przykład osoby, która uparcie szukała pracy, ale znaleźć nie potrafiła, więc spróbowała Siły. Jak? Wyobraziła sobie wymarzoną pracę i pokochała ją. Każdego dnia wstając rano, wyobrażała sobie, że idzie do pracy. Pisała do siebie służbowe maile, w których awansowała na wyższe stanowiska, itd. W końcu Wszechświat się zlitował i osoba ta dostała pracę, którą sobie wymarzyła. Jakoś nie potrafię wyobrazić sobie siebie, piszącej maile z awansem na swoją skrzynkę – coś takiego zalatuje mi trochę chorobą psychiczną. Z drugiej jednak strony łapię się na tym, że faktycznie próbuję zmienić swoje myślenie na bardziej pozytywne (ostatnio pokochałam fantastyczne buty, które mam nadzieję przyciągnąć! ;)). A najgorzej jest, kiedy myślę negatywnie, przypomina mi się Sekret i Siła, i boję się, że za chwilę dostanę jakimś gromem z jasnego nieba albo dostanę te swoje negatywne emocje w gębę, jak bumerangiem.

Myślę, że jeśli weźmie się teorie Byrne z dystansem i przymrużeniem oka, to coś tam faktycznie można wydłubać. Bo pozytywne myślenie na pewno coś zmienia w naszym życiu. Dawanie z siebie miłości, dobrej energii również – wszak buddyści wierzą w karmę, a to jakby to samo. Nie ma sensu dramatycznie chwytać się, jak tonący brzytwy, tych wszystkich mentorskich tekstów Byrne, ale warto pomyśleć trochę bardziej optymistycznie i powstrzymać się od wysyłania w kosmos złych fluidów.

Kończąc swoją recenzję chciałabym dorzucić słówko o oprawie graficznej Siły – jest fantastyczna. Zaczynając od twardej okładki otulonej kolorową obwolutą, kończąc na feerii barw wypełniającej wnętrze książki. Ilustracje, drobne grafiki na marginesach i ciepła kolorystyka całości są bardzo przyjemne dla oka i umilają czytelnikowi lekturę. Oprawa graficzna Was nie zawiedzie, natomiast jeśli chodzi o treść, zdecydujcie sami.

Moja ocena: 7/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nowa Proza  

17 komentarzy:

  1. Czaję się na tę książkę, chociaż po przeczytaniu Sekretu odczucia mam podobne do Twoich... jednak uważam, że coś w tym wszystkim jest... chociaż pisanie do siebie samej maili też mi już raczej podchodzi pod problemy z psychiką :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest to, że niby się w to nie wierzy, bo bzdety, ale gdzieś tam te teorie autorki się wszczepiają w myślenie i zostają ;)

      Usuń
  2. Niestety dla mnie ta książka średnie wrażenie wywarła. Ogólnie trochę naciągana, ale jako przerywnik od poważniejszych lektur można przeczytać. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba właśnie te książkę należałoby traktować baaardzo z przymrużeniem oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomyślę nad tą pozycją... ale to wszytko wydaje mi się zbyt łatwe xD
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Oprawa tej książki jest niesamowita, przeczytanie jej moze cos daje, ale raczej nie mozna po nią siegnąć z myślą "przeczytam i od razu świat padnie mi do stóp". "Siła" może pomoże nam zmienic swoj tok myslenia, ale to od nas w dalszym ciagu zalezy co zrobimy z wiedza zawarta w tej ksiazce.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja lubię takie książki, mam ogromną ochotę na przeczytanie "Sekretu" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię takich książek i nie wierzę w nie, ale jedno muszę jej oddać - okładka rzeczywiście jest piękna :). A optymistyczne myślenie... Cóż, pomaga na pewno - tyle tylko, że to nie żaden sekret ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja po przeczytaniu "Sekretu" i obejrzeniu filmu nie mam ochoty na więcej książek o podobnej tematyce. Myślę, że można ot tak sobie przejrzeć dla przypomnienia sobie, że pozytywne myślenie jest potrzebne i ważne. Ale cuda z nieba nie spadają. Trzeba o tym pamiętać;)
    Myślę nawet, że książka ta może być szkodliwa dla co niektórych bardziej zagubionych czytelników. A co jeśli znajdzie się ktoś na tyle zdesperowany i naiwny, że rozda swój majatek z miłością całemu światu?;> A później nie będzie miał na rachunki?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie mówię, że trzeba do tej książki podejść z DUŻYM dystansem. Desperackie pragnienie cudownych zmian może być zgubne, a nie pomocne ;)

      Usuń
  9. No proszę, nie spodziewałam się, że będziesz polecała tę książkę. Jest to miłe zaskoczenie :) Może ją kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tego co wiem to Sekret i jego kontynuacja są właśnie bardzo popularne - zwłaszcza za granicą - ale byłam kiedyś na spotkaniu z ludźmi zajmującymi się na co dzień psychologią i oni akurat mocno krytykowali tę lekturę i jakoś tak od tego mam do niej mały uraz. Może kiedyś dam się przekonać, ale jeszcze nie teraz ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam już wiele książek o sile podświadomości i obejrzałam film "Sekret", ale jakoś specjalnie wielkiego wrażenia na mnie to nie wywarło. Owszem, swego czasu wierzyłam w to, że naprawdę może się coś stosownego wydarzyć, jeśli o tym usilnie będę marzyć, ale szybko zorientowałam się, że to nie do końca tak działa ;) Cóż, trzeba podchodzić z dystansem do takich książek i teorii, jakie prezentuje autorka "Siły". Jedynym, czego tutaj nie da się zaprzeczyć, to prawo karmy, które występuje tak czy inaczej, a o ile się nie mylę, pisarka też w jakiś tam sposób o tym wspomniała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubie takie dziwne rzeczy:D wiadomo, że nie ma co tego traktować jak Biblie ale zawsze można coś znaleźć dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze mówiąc, książka zdaje się być co najmniej dziwna. :) Wierzę, że pozytywne myślenie może mieć dobre efekty, ale na pewno nie tak, jak w opisanych przez Ciebie przykładach. Raczej nie sięgnę po książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam:) Wspaniała jest ta książka..pod jej wpływem zaczęłam pisać blog:)
    http://sposob-na-dobre-zycie.blogspot.com/2015/01/mazenstwo-czy-wolny-zwiazek.html

    OdpowiedzUsuń