Pocztówki prosto z serca - Ella Griffin

Źródło
Często w życiu każdego mola książkowego przychodzi moment, w którym potrzebujemy odpoczynku od ciężkich i wymagających lektur. Jedyne, czego wtedy szukamy, to książka, która pozwoli nam się odprężyć, zrelaksować i oczyścić umysł z zalegających w nim myśli. Jedni znajdują ten spokojny azyl w kryminałach, inni w powieściach podróżniczych, a ja? Ja świetnie relaksuję się przy lekkich, niezobowiązujących życiowych lekturach przepełnionych humorem i dowcipem.  I właśnie kiedy zaczynałam odczuwać istne przemęczenie po wyczerpujących mnie lekturach (i to nie tylko w negatywny sposób, bo Igrzyska Śmierci wyczerpały mnie w pozytywnym sensie), trafiłam na fantastyczną książkę Griffin pod tytułem Pocztówki prosto z serca.

Autorka opowiada nam historię dwóch par po trzydziestce, które zmagają się z najróżniejszymi problemami. Saffy próbuje skłonić swojego partnera Grega do ustatkowania się i oficjalnego przypieczętowania ich związku. Ale próżnemu aktorowi, gwieździe popularnej opery mydlanej, nie w głowie żeniaczka, szczególnie, kiedy uganiają się za nim młode i chętne dziewczęta. W podobnej sytuacji jest Conor, który mimo długiego związku z Jess i posiadania dwójki dzieci, nie potrafi przekonać swojej partnerki do ślubu. Awersja do powiedzenia sakramentalnego ‘tak’, to nie jedyny problem bohaterów. Wszak gdzieś tam kryje się nadgorliwa matka, chęć spełnienia marzeń, które trudno skonfrontować z rzeczywistością i wzajemne rozczarowanie oraz zdrada. Bo przecież nikt nie powiedział, że związki są łatwe.



Kiedy sięgałam po tę książkę, nie miałam wielkich wymagań. Chciałam po prostu się odprężyć, uśmiechnąć, może nawet wzruszyć. Nie chciałam taniego i kiczowatego romansidła. Sięgnęłam po Pocztówki prosto z serca i dostałam wszystko, czego potrzebowałam. Powieść życiową, dowcipną i niesamowicie swojską. Autorka podchodzi do problemu z prostotą i niesamowitą szczerością, co sprawia, że łatwiej jest nam odnaleźć się pośród zagmatwanych ścieżek bohaterów. A jeśli już o bohaterach mowa, to ci w głównej mierze zyskali moją sympatię – szczególnie Greg, wiecznie przekręcający powiedzonka – a to rozbijał bąki, miast je zbijać, a to coś spadało na niego, jak groch z jasnego nieba. Istna komedia. Jedyne, co mnie wyprowadziło z równowagi, jeśli chodzi o bohaterów, to fakt, z jaką łatwością rzucali się w ramiona innych partnerów, gdy nie wychodziło im coś z tymi, których tak naprawdę kochali. Prawda jest jednak taka, że to nie wina autorki, a natury ludzkiej, na którą nic poradzić się nie da.

W ogólnym rozrachunku mogę rzec, iż Pocztówki prosto z serca Griffin pozostawiły po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Mimo że książka nie należy do najambitniejszych i do tych, które rzucają na kolana, to wciąż uważam, że takie lekkie i niezobowiązujące lektury są nam potrzebne. A przynajmniej mnie, bo czasem potrzebny jest mi tytuł, który mnie rozbawi, wzruszy i odpręży, nie wyczerpując psychicznie i emocjonalnie, jak to czynią inne tytuły. Takie książki jak Pocztówki prosto z serca służą rozrywce, oderwaniu myśli od własnych problemów, szarugi za oknem i nadchodzącej zimy. Jeśli więc szukasz ciepłej historii, o pogmatwanych losach bohaterów, która Cię rozbawi, poruszy i zrelaksuje, sięgaj śmiało po Pocztówki prosto z serca. Warto ;)

Moja ocena: 7/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Remi 

18 komentarzy:

  1. Na książkę pierwszy raz zwróciłam uwagę z biedronce. Trochę kiczowata (nie wiem dlaczego) okładka mnie zniechęciła. Po Twojej recenzji zastanawiam się, czy jej nie zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś widziałam ją w Empiku i mnie zaciekawiła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie nie potrzebuję książki tego typu, ale jeżeli najdzie mnie ochota na lekką historię chętnie rozejrzę się za tą pozycją.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo, bardzo cieszy mnie Twoja recenzja! Kupiłam tę książkę w ciemno, w tamtym miesiącu podczas myszkowania między regałami w antykwariacie. Nie spodziewałam się po niej zbyt wiele, ale widzę, że zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie lekkie lektury są jak najbardziej potrzebne, zwłaszcza mnie :) Lubię się czasem oderwać od otoczenia, odpocząć od innych książek i sięgnąć po coś lżejszego i niezobowiązującego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi jak lekka, wakacyjna lektura. Na razie spasuję, ale kiedyś z pewnością się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też czasem lubię sięgnąć po taką lekką lekturę. Jeśli najdzie mnie ochota z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się jako bardzo przyjemna i lektura czasami jest dobrze coś takiego przeczytać :) Na razie sobie odpuszczam, ale kiedyś przeczytam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś ciągle mi nie po drodze z tą autorką. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią przeczytam jeśli wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam właśnie ochotę na jakąś lżejszą, niezobowiązującą lekturę, zatem chętnie sięgnę po "Pocztówki prosto z serca", jeśli ukaże się na mojej drodze... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam styczności z twórczością Griffin, ale kiedyś ją poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też uważam, że od czasu do czasu fajnie jest przeczytać coś lekkiego i mniej ambitnego. Nie wiem, czy sięgnę akurat po ten tytuł - fabuła jakoś mnie nie zainteresowałam. Może skuszę się na jakąś inną powieść tej autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyjemnych, lekkich książek nigdy za wiele, chętnie skuszę się więc na te Pocztówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ot tak - lekka pozycja na upalne wakacyjne dni ;) Jeśli sięgnę to tylko kiedy znajdę ją w bibliotece i pewnie latem ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak.. zdecydowanie za często sięgam po takie lekkie i niezobowiązujące lektury. Czasami mam wrażenie, że tylko takie. A na tą książkę od dawna poluję. Kiedyś upoluję !

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń