Śladem zbrodni - Tess Gerritsen

Autor: Tess Gerritsen
Tytuł: Śladem zbrodni
Tytuł oryginału: In Their Footsteps
Wydawnictwo: Mira, 2012
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
I znów w ręce wpada mi tytuł autorstwa Tess Gerritsen, pisarki, której książki czytane są na całym świecie. Największą popularnością wśród czytelników cieszą się jej thrillery medyczne, jak Dawca czy Ciało, jednakże prawda jest taka, że jej romanse kryminalne wcale nie zostają w tyle na listach popularności. Choć osobiście nie miałam jeszcze okazji poznać powieści sensacyjno-medycznych Gerritsen, to miałam szansę zaznajomić się z tym drugim gatunkiem, którego tworzeniem zajmuje się autorka, a mianowicie powieściami sensacyjnymi przyprawionymi nutką romansu. Osaczona, bo o tej książce mowa, była lekturą ciekawą, choć nie wybitną. Czy Śladem zbrodni stanie obok niej na skali ocen i wrażeń? Zobaczymy.

Śladem zbrodni opowiada nam historię rodziny z arystokratycznymi korzeniami, która zamieszana jest w szpiegowskie sprawy brytyjskiego wywiadu. Otóż dwadzieścia lat temu wydarzyła się straszna dla Tavistocków tragedia – zmarli rodzice Beryl i Jordana. Śmierć Bernarda i Madeline przez wiele lat pomijano milczeniem, lecz wreszcie na jaw wyszły tajemnicze szczegóły tego zdarzenia. Beryl nie może uwierzyć, kiedy okazuje się, że to ojciec zabił ich matkę, a później popełnij samobójstwo. Do tego wszystkiego okazuje się, że Bernard działał, jako wtyczka i zdrajca.
Dla Beryl, córki zmarłych agentów, to niebywały cios. Jednakże kobieta jest silnie przekonana o tym, że oficjalna wersja, którą zna większość ludzi jest zwykłym kłamstwem i mistyfikacją. To nie ojciec zabił jej matkę. Nie mógł tego zrobić, gdyż była miłością jego życia. Beryl postanawia więc wyjaśnić całą sprawę, prowadząc śledztwo na własną rękę. Z pomocą przychodzi jej przystojny Richard Wolf, którego kobieta zauroczyła już od pierwszego wejrzenia.
Źródło

Beryl naiwnie wierzy, że uda jej się rozwiązać sprawę, którą zamknięto dwadzieścia lat temu. Jeśli prawdą jest to, w co kobieta wierzy, że to ktoś inny zabił jej rodziców, wtedy wpadnie w niemałe tarapaty. Nie bez powodu ktoś chciał, aby sprawa tajemniczej śmierci Bernarda i Madeline została zamknięta i zapomniana na wieki. Świat szpiegów jest niebezpieczny, a Beryl znajdzie się w samym jego sercu. Czy kobiecie uda się dotrzeć do prawdy, nie tracąc przy tym życia?

Jak już wspominałam, Śladem zbrodni to druga książka Tess Gerritsen, którą mam okazję czytać. Wcześniej była Osaczona, którą wspominam mile, ale bez gorętszych emocji. Ot, przyjemnie się czytało, nic poza tym. W przypadku Śladem zbrodni jest bardzo podobnie – lektura przebiegła pomyślnie i gładko, ale szału nie było. Dlaczego?

Może dlatego, że irytowała mnie główna bohaterka? Beryl była naprawdę okropnie naiwna – wplątała się w sprawy wywiadu, które „siła wyższa” próbuje zatuszować od dwudziestu lat, zaczęła rozgrzebywać stare problemy i dziwi się, że nagle ktoś ją śledzi i chce ją zabić. Naprawdę ciekawe, dlaczego… Do tego wszystkiego była dosyć mdłym charakterem. Kolejna uparta kobieta, która stawia na swoim mimo wszystko, a potem „och mężczyźni, ratujcie mnie z opresji”. Naprawdę tęskno mi do inteligentnych, silnych kobiecych postaci, które nie uwieszają się na męskim ramieniu przy każdej możliwej okazji tylko robią swoje i już.

A może dlatego, że nie było tutaj „chemii”, która mimo wszystko jest ważna podczas lektury? Bo niby czytałam i niby było fajnie, ale w ostatecznym rozrachunku nie czuję fajerwerków i nie wyrzucam z siebie okrzyków zachwytu, jaką to świetną lekturę właśnie przeczytałam. Patrząc na fabułę, oczekiwalibyśmy jakiejś solidnej intrygi, zaskoczenia, gdy przyjdzie nam rozwiązać zagadkę, a tutaj wszystko się wyjaśnia i zostaje tylko „o, to już koniec” i nic więcej.

Na mój gust było średnio. Jak najbardziej była tutaj pędząca do przodu fabuła, zwroty akcji, silne emocje i dreszczyk romansu, co czyni tę książkę wartą uwagi, ale mnie po prostu czegoś brakowało. Śladem zbrodni nie wyróżnia się niczym szczególnym – to tylko przyjemna lektura, do przeczytania w chłodne, jesienne dni, która dostarczy nam większego dreszczyku emocji, niż zwykła powieść.

Moja ocena: 6,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mira 

22 komentarze:

  1. jestem fanką Tess Gerritsen. Tę książkę na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie nie mam czasu na średnie książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Osaczoną" tej autorki i bardzo miło ją wspominam, jednak nie mam ochoty na średniaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach jakąś książkę Tess, ale jeszcze nie wiem, po którą sięgnę. Ta chyba nie będzie priorytetem, wydaje się przeciętna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę ją mieć, uwielbiam Tess i staram się zebrać wszystkie, które napisała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam okazję przeczytać tę książkę i ogólnie podobała mi się, nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię książki Tess Gerristsen, więc na pewno na tę przyjdzie kolej.
    Polecam serię thrillerów medycznych, w których bohaterkami są Jane Rizzoli i Maura Isles. Nie można im zarzuć, że są to słabe i głupiutkie kobietki. Ja bardzo polubiłam ten cykl :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No no, ostudziłaś trochę mój zapał do tej pozycji. Nie ładnie! :P "Osaczoną" pochłonęłam w mig i miałam nadzieję, że tak będzie i tym razem, ale teraz już taka pewna nie jestem. No nic, zobaczymy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Postać Beryl rzeczywiście dała się we znaki swoim charakterem... Całe szczęście, że w książce pojawiły się dużo lepsze postaci :).

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak to już czasem bywa, że brakuje chemii i książka, która dla innych może być cudowna i wybitna, dla nas jest po prostu średnia. Niemniej ja cenię i takie średnie książki, które są właśnie umileniem jesiennego, ponurego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja ciągle jeszcze nie znam tej autorki, chociaż jest taka popularna...

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam ,,Śladem zbrodni'' i mi się nieco bardziej podobało aniżeli tobie, lecz to może kwestia gustu. Co do głównej bohaterki, to zgodzę się z tobą, iż momentami była strasznie naiwna i uparta, co mnie też drażniło, ale patrząc na całokształt uważam tę książkę na naprawdę dobrą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmmm...jak dla mnie za słaba ocena, więc podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię książki Tess Gerritsen, a przede wszystkim jej serię: Rizzoli&Isles z fantastyczną książką "Chirurg" na czele.
    Tej nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ponieważ jak widzę po recenzji, autorka napisała wiele lepszych powieści niż "Śladem zbrodni". Nie będę specjalnie dążyła du kupna tej, raczej zaczekam aż sama mi wpadnie do ręki.

    pozdrawiam, Donna

    OdpowiedzUsuń
  15. Na Tess Gerritsen mam już ochotę od dłuższego czasu, ale od tej książki na pewno nie zacznę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygrałam tę książkę - na razie leży na mojej półce, ale pewnie za jakiś czas wezmę się za czytanie, ponieważ od dawna chciałam zapoznać się z twórczością Tess Gerritsen. Mam nadzieję, że spodoba mi się trochę bardziej. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki. Sięgnę, ale na początek po inną lekturę

    OdpowiedzUsuń
  18. nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, także wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książki Tess czytam zawsze. Czy to jej thrillery medyczne czy romantyczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mimo braku zachwytu i przede wszystkim mimo tego, że kryminały to nie moja bajka to kiedyś przeczytam - w odległej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię tą autorkę, więc z chęcią przeczytam i tę książkę. Nie nastawiam się jednak na wiele, ponieważ jest to jedna z jej pierwszych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam "Prawo krwi" tejże autorki. I zgadzam się, że to lekka przyjemna lektura z dreszczykiem. I mimo, że jest to powieść mająca pewne słabości chętnie przeczytam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń