Rowerem w stronę Indii - Robb Maciąg

Autor: Robb Maciąg
Tytuł: Rowerem w stronę Indii
Seria: Poznaj Świat
Wydawnictwo: Bernardinum, 2011
Liczba stron: 260
Oprawa: twarda
Na świecie są tacy ludzie, których nie da się zatrzymać w czterech ścianach betonowych miast, potrzebują przestrzeni, za którą nie boją się gonić, nawet jeśli znajduje się ona tysiące kilometrów od domu i wymaga nie lada odwagi i kondycji, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Jedną z takich osób jest Robb Maciąg, urodzony w 1974 roku Wrocławianin, który po raz kolejny postanowił wybrać się w podróż w stronę Indii. Rowerem! Jednakże tym razem nie sam, a w towarzystwie ukochanej Ani.

Wspólnie przelewali pot i łzy, gdy dziarsko pedałowali przez tereny Turcji, Iranu, Pakistanu i w końcu Indii. Razem dzielili radości i momenty uniesienia, gdy podziwiali fantastyczne krajobrazy, które mogli oglądać z zapartym tchem. Wspólnie pokonywali chwile zwątpienia i głębokiej frustracji, kiedy chce się wszystko rzucić w diabły i uciec do domu, zostawiając problemy za sobą. Razem borykali się z szokiem kulturowym, jednocześnie ciesząc się z nowych przyjaciół, których nie brakowało, a którzy wielokrotnie pomogli im znaleźć nocleg, poczęstowali ciepłym posiłkiem, goszcząc w swoich skromnych domach.




To, o czym opowiada nam Robert Maciąg, to fantastyczny ciąg obrazów, które z każdym nowym zdaniem przewijają się w naszej głowie, niczym na ekranie kina. Bo obrazy te są piękne, czasem nasycone żywymi kolorami (to Indie), a innym razem przytłumione szarością i żółcią pustyni. A do tego wszystkiego okraszone są dodatkowymi atrakcjami – zapachem pysznych dań regionalnych i smrodem brudnych uliczek i świętych krów wałęsających się po mieście. Historia Roberta Maciąga, podróżnika i fotografa z zamiłowania, obfituje w emocje – radość, strach, złość czy frustrację. Czytając wydaje się, że sami jesteśmy towarzyszem podróży Roberta. Ale nie, przecież siedzimy na kanapie, tu w Polsce, a nie w Turcji, Pakistanie czy Indiach…

Osobiście uwielbiam literaturę podróżniczą, książki, które mówią do mnie obrazami – dosłownie i w przenośni. Jeszcze bardziej uwielbiam serię Poznaj Świat wydaną nakładem Wydawnictwa Bernardinum (a zaczęło się od Cejrowskiego), która opowiada fantastyczne historie z różnych zakątków świata, które przyozdobione są przepięknymi zdjęciami, które ułatwiają nam wyobrażenie sobie tego, co właśnie czytamy. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam tak pięknie wydanej serii, która miałaby jeszcze ciekawszą zawartość.

Cieszy mnie ta możliwość podróżowania bez ruszania się z domu i z ciepłej kanapy, bo chyba sama nie znalazłabym w sobie tyle odwagi by jeździć rowerem po całkowicie obcym sobie kraju – za to podziwiam Pana Roberta i towarzyszącą mu Panią Anię. Takie podróże wymagają siły, zaangażowania i wytrwałości, czego mnie niestety często brakuje. To, o czym możemy przeczytać w książce autorstwa Roberta Maciąga, to nie wygodne wycieczki, zabukowany pokój w pięciogwiazdkowym hotelu i drink z parasolką nad basenem. Wręcz przeciwnie, to ogromna harówka wymagająca od człowieka bardzo dużo, ale z drugiej strony dająca z siebie wiele – nie wątpię, że możliwość podziwiania świata z Himalajów jest czymś, co będzie się pamiętać i przeżywać do końca życia. Ja podziwiam tych podróżników i ich opowieści z nudnego miejsca, jakim jest moja kanapa i dziękuję, że dzięki ich historiom mogę zwiedzać świat nie kiwając palcem ;)

Osobiście polecam zarówno całą serię Poznaj Świat, którą mam nadzieję poznać bliżej, jak i książkę Roberta Maciąga Rowerem w stronę Indii – w szczególności osobom, które uwielbiają podróże, zarówno te prawdziwe, jak i te w zakamarkach wyobraźni. Warto!

Moja ocena: 8,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Bernardinum 

10 komentarzy:

  1. Ciekawa książka, nie czytałam jeszcze niczego o podróżach, teraz wiem od czego zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również bardzo lubię tą serię i z chęcią sięgam po nią w ramach możliwości. Tej konkretnej pozycji jeszcze nie czytałam, ale z chęcią po nią sięgnę.

    Ile też ludzie muszą mieć odwagi żeby sami ruszać w zupełnie nieznany i tak inny świat. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie z tej serii znam tylko jedną książkę Cejrowskiego, ale bardzo spodobała mi się, więc na pewno sięgnę po kolejne. Sama nie podróżuję, dlatego lubię czytać takie książki - zawsze to jakaś namiastka podróży. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj niestety w tego typu książkach nie potrafię się odnaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie moja tematyka :) a skoro zachwalasz, tym chętniej przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie przepadam za tego typu książkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej hej ... Robb od ponad 2 lat nie mieszka w Londynie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to w takim razie nota wydawcy wprowadza czytelnika w błąd :D Zmieniam, oczywista oczywistość ;)

      Usuń
  8. Bardzo lubię tego typu książki z rowerami, bo sama jestem trochę zapalonym rowerzystą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam podróże, a podróżowanie przez świat na rowerze jest imponujące. Szkoda, że autor nie wybrał się do innego kraju, wtedy z miłą chęcią przeczytałabym książkę.

    OdpowiedzUsuń