POZA KSIĄŻKAMI: kamyk czyta poezję

I znów przyszedł czas na niecykliczny cykl POZA KSIĄŻKAMI czyli nie samą literaturą człowiek żyje. Sobotnie sprzątanie natchnęło mnie niedzielnie na zaczytywanie się w ulubionej poezji. Gdzieś z czeluści moich zeszytów z cytatami, które zbieram przez lata, wygrzebałam brulion z wierszami i tekstami piosenek, i jakoś mi się tak na duszy ckliwie zrobiło, gdy zgłębiłam się w utwory Poświatowskiej, Szymborskiej i Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, że postanowiłam się z Wami podzielić tymi moimi ulubionymi, które znalazły się w zeszycie. Bo przecież nie czytamy tylko prozy, prawda? Czasem mamy ochotę na poezję. Macie czasem takie chwile chciejstwa poezji? Jeśli tak, kogo wtedy czytacie?

Niech już skończy się to słowo wstępu i przejdźmy do treści właściwej dzisiejszego posta, czyli tekstów. Niżej te najulubieńsze, które wprawiają mnie w taki jakiś ckliwy, miłosny nastrój, a duszę wypełniają przyjemnym ciepłem. Czasem lubię się tak rozmarzyć i roztkliwić. Rozmiłośnić. Czytajmy więc...

  - Wisława Szymborska - Portret kobiecy -

Musi być do wyboru,
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
Czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.

* * *
 - Halina Poświatowska -

Wygrzewam się w słońcu twoich rąk. Jaką to złotą pogodą owinąłeś moje ciało. Woda przytula uczesane włosy do sypkiego piasku oddycha. Twoje palce opowiadają o mnie niebu. Twoje palce niebo nachylają do moich rąk. Kładą się na moje oczy. Szybkimi dotykami biegnę wokół ust odginają włosy i jak niepotrzebna kąśliwa pszczoła wpijają się w szyję. Drżę. 

* * *

- Halina Poświatowska - 

bądź przy mnie blisko
by tylko wtedy 
nie jest mi zimno

chłód wieje w przestrzeni

kiedy myślę
jaka ona duża
i jaka ja

to mi trzeba
twoich dwóch ramion  zamkniętych
dwóch promieni wszechświata

* * *

- Maria Pawlikowska Jasnorzewska - 

Gdy pochylisz nade mną twe usta pocałunkiem nabrzmiałe,
usta moje ulecą jak dwa skrzydełka ze strachu białe,
krew moja się zerwie, aby uciekać daleko, daleko
i o twarz mi uderzy płonącą czerwoną rzeką.
Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią,
oczy moje umrą, a powieki je cicho pogrzebią.
Pierś moja w objęciach twej ręki stopi się jakby śnieg,
i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.

* * *

- Halina Poświatowska - Lustro -

jestem zaczadzona pięknem mojego ciała.
patrzyłam dzisiaj na siebie twoimi oczyma. odkryłam
miękkie zagięcie ramion znużoną okrągłość piersi które
chcą spać i powoli na przekór sobie staczają się w dół.
moje nogi rozchylające się oddające bezmiernie aż po
krańce których nie ma. to co jest mną i poza mną
pulsuje w każdym liściu w każdej kropli deszczu.
widziałam się jak gdyby poprzez szkło w twoich oczach
patrzących na mnie. czułam twoje ręce na ciepłej napiętej
skórze moich ud i posłuszna twojemu rozkazowi
stałam naga naprzeciw wielkiego lustra. a potem
zasłoniłam oczy twoje żeby nie widzieć i nie czuć
samotności mojego rozkwitłego tobą ciała.

* * *

- Halina Poświatowska -

powlokłam lakierem paznokcie
i moje palce błyszczą
panie mój bądź miłościw
moim myślom

obrysowałam ciemną kredką powieki
i niebo gwiaździste odbija się w mym spojrzeniu
panie mój bądź miłościw
memu pragnieniu

przywitałam cię pocałunkiem
najprościej
panie mój bądź miłościw
mojej miłości

* * *

- Halina Poświatowska - 

mam ciebie w roztańczonej krwi
w zębach
nitkami nerwów związanych w supeł
czuję - złotą namiętność twojego ciała
przeciągam po nim ręką
lekko
lekko
gnę się
zewsząd
z końca aż do początku
i znów
do końca
jestem
pośrodku ciebie
wspięta nad tobą
cała - w tobie

* * * 

- Kazimierz Przerwa Tetmajer - Lubię kiedy kobieta -

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu
Kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania 
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia

Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieptrzytomnie,
a myśl moja już od niej odbiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata

* * * 

Już, koniec, bo będę przepisywać i przepisywać. Niech na tym się skończy. A Wy, czytacie czasem poezję? Jaką? Czyją? Piszcie! ;)

Miłej, leniwej niedzieli Moi Drodzy ;)          

11 komentarzy:

  1. niestety nie jestem amatorką poezji, nigdy nie byłam i ten stan z biegiem lat w ogóle nie ulega zmianie ;]
    pamiętam jedynie, że w czasach szkolnych podobały mi się niektóre listy Baczyńskiego, ale to wieki temu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytam dużo poezji, więc długo by wymienia. Najbardziej lubię Tetmajera, Szymborską, Plath, Leśmiana, Wojaczka, Browning... Itd. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam dużo i często :) uwielbiam ks. Twardowskiego, Gałczyńskiego, Szymborską. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, jeszcze ks. Twardowski, jak mogłam zapomnieć! :D

      Usuń
  4. Chociaż poezji na co dzień raczej nie czytam i nie jestem jej miłośniczką, to jednak cenię sobie bardzo wiersze ks. Twardowskiego, Gałczyńskiego, Pawlikowską-Jasnorzewską też lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Baczyńskiego lubię od momentu gdy trafiłam na jeden z jego tomików ;) Oczarował mnie nimi.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Lubię kiedy kobieta" to niesamowity wiersz! Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na poezję jestem niesamowicie niewrażliwa. O ile Pawlikowska Jasnorzewska czy Tetmajer potrafią do mnie przemówić, o tyle nie znoszę współczesnej wersji w stylu:
    "dupa
    krzyczę
    ciemność"
    Może przejaskrawiam, ale widziałam kilka podobnych "wierszy" i coś strasznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to taka poezja to do mnie też nie przemawia. Ja z reguły wolę wszystko prosto i konkretnie mieć wyłożone na talerzu, a nie doszukiwania się na siłę głębi, której wcale tam nie ma ;)

      Usuń
  8. Współczesnej poezji miało być, nie "wersji" :P

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś częściej czytałam poezję, teraz mniej, ale nadal bardzo lubię wiersze Twardowskiego, Szymborskiej, Pawlikowskiej Jasnorzewskiej, czy Gałczyńskiego :)

    OdpowiedzUsuń