Namiętność - Lauren Kate

Źródło
Połączyła ich zakazana miłość, a śmiertelne przekleństwo związało na tysiące lat przepełnionych cierpieniem. Bo Daniel kochał Lucindę tak bardzo, że zdecydował się patrzeć na jej śmierć raz za razem, w każdym kolejnym wcieleniu, kiedy jego ukochana się odradza, by ostatecznie spłonąć w ogniu namiętności. Najważniejsze dla niego było to, że może z nią być, dotykać, całować i kochać. Ale w jej obecnym wcieleniu zaszła pewna zmiana – Luce nie umiera. Czyżby to koniec ich wspólnego przekleństwa? Wreszcie będą mogli żyć razem, nie rozstając się w tak drastycznych okolicznościach jak dotychczas? Czyżby siła ich miłości wygrała i przerwała łączące ich przekleństwo?

Nie. Ale z pewnością w obecnym wcieleniu Luce dzieje się coś niesamowitego, a zarazem niebezpiecznego. Ostatnim razem spotkaliśmy główną bohaterkę serii, gdy chcąc uciec od Wygnańców i swojego chłopaka, który ukrywa przed nią prawdę, wskoczyła do wnętrza Głosiciela, chcąc cofnąć się do swoich wcześniejszych wcieleń, by wreszcie zrozumieć dlaczego każdy chce ją przeciągnąć na swoją stronę, traktując ją jak klucz, który otwiera magiczne drzwi do sukcesu. Luce chce również zrozumieć dlaczego Daniel tak wytrwale tkwi przy jej odradzającej się i wciąż znikającej duszy, przeżywając na nowo jej śmierć. 

 Może podróż do dawnej Moskwy, Włoch czy starożytnego Egiptu pomoże jej znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania? Może uda jej się zrozumieć? Choć zrozumienie to nie będzie należało do najłatwiejszych, tak samo jak cofanie się przeszłość – Luce musi być naprawdę delikatna, by nie zmienić tego, co było, wywołując drastyczne zmiany w teraźniejszości. Zmiany, które mogłyby ją zabić… 

Czy Luce uda się zrozumieć istotę przekleństwa, które połączyło ją i Daniela? Czy uda jej się pojąć, jak wielką i czystą miłością obdarzył ją jej ukochany upadły anioł? Czy siła ich miłości pokona zło i niebezpieczeństwo stające na ich drodze?



„Namiętność” to już trzeci z pięciu tomów serii „Upadli” autorstwa Lauren Kate, która jakiś czas temu zaserwowała nam wspaniałą historię bezwarunkowej i prawdziwej miłości upadłego anioła i śmiertelniczki. Czytając poprzednie zdanie pewnie myślicie sobie: „E, znowu ten sam oklepany schemat, który pojawiał się już jakieś miliard razy” i wiecie co? Macie rację. Seria oparta jest na motywie, który pojawiał się niejednokrotnie, choć warto wspomnieć, że była ona jedną z pierwszych, które schemat ten zapoczątkowały. Niemniej jednak w chwili obecnej, gdy po nią sięgniemy, szału nie będzie. Ponadczasowości tutaj nie uraczymy, taka prawda.


Lauren Kate - źródło

Co więcej, niektórym może zrobić się niedobrze od tej słodyczy, którą ocieka związek Luce i Daniela. Bo są w sobie tak bardzo zakochani, bo zachwycają się swoją urodą, że szkoda gadać, wzdychają do siebie i tęsknią, etc. Wszak to paranormal romance, więc czego można oczekiwać? No, wypadałoby, żeby coś nas zaskoczyło i sprawiło, że chcemy wziąć tę serię do ręki i przeczytać ją do samego końca, a nie tylko pierwszy tom, który się nam spodobał. Tutaj jak na moje oko tego brakuje. Ok, fajnie się czyta, ale co z tego? W chwili obecnej, kiedy rynek książkowy obfituje w romanse paranormalne, oczekuje się czegoś oryginalnego, co wyróżniałoby się w tym potoku jednakowych historii, a przyjemny w lekturze tytuł to już trochę za mało.

Wiem, psioczę i psioczę, ale czytam każdy kolejny tom i psioczę dalej. A czemu? Bo wciąż mam nadzieję, że coś się w końcu wydarzy (i sądzę, patrząc na zakończenie tego tomu, że wreszcie coś się stanie – krew, pot i łzy!). Pierwszy tom mnie porwał, bo było dużo aroganckiego Cama i bijatyki. Z drugim tomem było gorzej, bo nic się nie działo i było ckliwie. Trzeci tom też był średni, ale przynajmniej można było sobie popodróżować i dowiedzieć się czegoś nowego o wcześniejszych wcieleniach Luce i ich przekleństwie oraz dniu, kiedy upadły anioły. Także daje mi to nadzieję na smaczny kąsek w tomach kolejnych – obym się nie zawiodła, bo będę dalej psioczyć i psioczeniem się skończy seria „Upadłych”.

Na chwilę obecną myślę tak: jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji czytać romansu paranormalnego o związku anioła ze śmiertelniczką, a chce przeczytać coś fajnego, lekkiego i przyjemnego – zachęcam do sięgania. Ale jeśli ktoś ma przesyt tym gatunkiem i oklepanymi motywami, niech sobie daruje rozpoczynanie kolejnej wielotomowej serii, bo pewnie jego oczekiwania miną się z rzeczywistością i będzie klops. Ja doczytam serię do końca, bo tak i bo lubię, mimo wszystko ;)

Moja ocena: 6,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MAG  

Seria Upadli:
1. Upadli
> 3. Namiętność <
4. Zakochani
5. Uniesienie

19 komentarzy:

  1. Nie jestem pewna, czy zniosłabym cukierkowate opisy miłości pomiędzy bohaterami. Książka wydaje się być interesująca, ale wystają z niej drzazgi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście odnoszę wrażenie, że już kilka razy spotkałam ten schemat. Ot, chociażby w 'Ever' Alyson Noel. Główny motyw właściwie identyczny. Nie lubię powtarzających się schematów, najzwyczajniej w świecie nudzą. A już przesłodzone opisy miłości zawsze mnie do 'porzygu' doprowadzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci, że już na początku tej recenzji miałam dość. Nie, że źle piszesz, tylko jak czyta się opis tej książki, to można się przerazić tą ilością lukru. Nie twierdzę, że jakbym czytała tę serię, to miałabym inne zdanie, ale tak po opisie i całej reszcie to... masakra ;D Chyba powoli wyrastam z paranormal romance (chociaż to pojęcie względne, dyrektorka mojej starej szkoły zachwyca się Zmierzchem ku przerażeniu mojej rodzicielki), a przynajmniej z zachwytu cukierkowatością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już zaczyna mi się odbijać po kolejnych sztampowych paranormalach, które ociekają cukieraskami i lukrem. Bleh! Ale wciąż mam nadzieję, że natrafię na jakiś, który urwie mi zadek :D

      Usuń
  4. Po Upadłych nie ruszyłam z kolejnymi tomami. Bohaterowie mnie trochę odstraszyli, ale nie zmienia to faktu, że "Udrękę" mam na półce i zamierzam ją kiedyś przeczytać. Zobaczę wtedy co zrobić z kolejnymi tomami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię paranormal romance ale w granicach rozsądku. Czytam takie pozycje od czasu do czasu. Myślę że za cała serię raczej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też narzekam na Upadłych, a jednak na półce czeka na mnie już "Uniesienie", tylko jakoś nie mogę się za nie zabrać. Najbardziej zniechęca mnie rozwleczona akcja, ale mam nadzieję, że chociaż zakończenie serii będzie satysfakcjonujące i autorka zaskoczy czymś ciekawym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, dlatego nie poddaję się jeszcze i dzielnie walczę - zostały tylko 2 tomy ;) Oby autorce wyszło dobre zakończenie a nie kompletna kicha ;)

      Usuń
  7. Chyba mam podobne odczucia, pierwszy tom był fajny, ale dalej coraz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  8. całą serię z wielką ochotą widziałabym na swojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszą część serii już posiadam w formie e-książki, więc może przypadnie mi ona do gustu i dotrwam do trzeciego tomu. Choć jak widzę ckliwości się nie wyzbędę przez moją niechęć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom pewnie jeszcze przetrwasz, choć myślę, że mimo wszystko jest to zależne od ilości romansów paranormalnych, które masz na swoim koncie - im więcej, tym gorzej dla serii i kolejnych tomów ;)

      Usuń
  10. Mam chrapkę na całą serię, jednak po Twojej recenzji mam mieszane uczucia.... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tę serię już za sobą i nie planuję do niej wracać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie to najlepsza część serii :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moze kiedys siegne po cala serie..

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam pierwszą część i nie mam zamiaru sięgać po kontynuacje.
    Muszę jednak powiedzieć, że okładki są cudne!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Seria dopiero przede mną, ale raczej jeszcze trochę się zejdzie nim się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń