Do następnych mistrzostw - Eshkol Nevo

Autor: Eshkol Nevo
Tytuł: Do następnych mistrzostw
Tytuł oryginału: World Cup Wishes
Wydawnictwo: MUZA SA, 2012
Liczba stron: 376
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Szukanie różnic między kobietami a mężczyznami sięga setek lat. Poczynając od tych najbardziej oczywistych różnic w fizjologii, by skończyć na tych mniej widocznych, wewnętrznych, czających się głęboko w psychice. Kobiety i mężczyźni są od siebie różni, nie ma się co sprzeczać, warto jednak zauważyć, że przyjaźń wśród nich również jest zupełnie inna. Bo kobiety knują intrygi, gdzieś tam w głębi zazdroszczą sobie wzajemnie, obrażają się i nie powstrzymują się od plotek. A męska przyjaźń? Wydaje się, że ta jest prostsza, mniej skomplikowana. Bo po co trwać w we wzajemnej urazie, jak można sobie dać w mordę i skończyć pić piwo? Po co się obrażać, skoro można trzymać się razem przez lata?

Właśnie taka nieskomplikowana męska przyjaźń połączyła już w czasach szkoły czwórkę chłopaków, którzy dziś ocierają się o trzydziestkę. Amichaj, Ofir, Churchill i Juwal tworzą zgraną paczkę już od wielu, wielu lat. Kamieniem milowym, który ułatwia im odliczanie kolejnych uciekających dni staje się, odbywający się co 4 lata, Puchar Świata. Właśnie podczas jednych z mistrzostw, w 1998 roku wpadli na pewien niezwykły pomysł – każdy z nich spisał na kartce swoje trzy życzenia, które wspólnie odczytają podczas kolejnych rozgrywek Pucharu Świata, by sprawdzić, co udało im się przez ten czas osiągnąć. 

A cztery lata to wystarczająco dużo, by wszystko mogło się zmienić. By to oni sami mogli poznać samych siebie lepiej. Zastanowić się, czego tak naprawdę oczekują od życia, od bliskich i przyjaciół. I każda, nawet najlepsza przyjaźń, która przetrwała lata, musi stanąć w obliczu ciężkich prób. Bo przecież życie to nie tylko wspólne oglądanie meczy i popijanie piwka w dobrym towarzystwie. To także rodzina, praca, kobiety, zdrada, tęsknota, śmierć i pogoń za własnym ja.

Czy czwórce przyjaciół uda się przetrwać ciężkie próby, które zgotował im los? Czy uda im się wspólnie dotrwać do kolejnych mistrzostw, kiedy przyjdzie czas na odczytanie karteczek z ich życzeniami i marzeniami? Ponoć przyjaźń potrafi przetrwać wszystko…

Źródło
Eshkol Nevo, autor książki „Do następnych mistrzostw” został okrzyknięty najlepszym izraelskim pisarzem młodego pokolenia. Na swoim koncie ma wiele innych dzieł, w tym powieść „Homesick”, która otrzymała kilka prestiżowych nagród. Wygląda więc na to, że Nevo to pisarz, którego warto poznać i docenić. Niemniej jednak informacja ta nie powstrzymała mnie od wątpliwości, które towarzyszyły mi, gdy sięgałam po tę lekturę. Patrząc na opis, zastanawiałam się czy książka o czterech facetach lubujących się w oglądaniu meczy, to na pewno my cup of tea. Fanką futbolu nie jestem, więc wątpliwości wciąż narastały. Ale żądza poznania historii prawdziwej męskiej przyjaźni, przedstawiona z perspektywy jednego z bohaterów, wygrała w ostatecznym rozrachunku. I tak w moje ręce wpadła kolejna świetna lektura, której narratorem jest mężczyzna.

Obawiałam się tej książki, na szczęście jedyne, co mnie zaskoczyło to to, że jest naprawdę dobrą i ciekawą lekturą. Wiem, to banały, ale powinniście sami wziąć ją do ręki i przeczytać, by przekonać się o tym na własnej skórze. Miło było poznać świat mężczyzn od środka i to, jak wygląda rzeczywistość z ich perspektywy. Jak zapatrują się na rodzinę, małżeństwo, życie czy też wzajemną przyjaźń, która była fantastyczna. Teraz zaczynam mieć wątpliwości czy to właśnie męska przyjaźń nie jest tą lepszą.

Wciąż obracam się wokół tego pojęcia – przyjaźń – bo właśnie o tym w głównej mierze jest ta książka. Nie o meczach, piwku sączonym wieczorkiem przy telewizorze i panienkach wijących się w pościeli. Nie. Ta powieść jest jak najbardziej na poważnie i właśnie takie problemy porusza. W pewnym momencie autor tak mnie zaskoczył, że zaparło mi dech i nie potrafiłam powstrzymać się od uronienia łzy wzruszenia i odczucia jakiejś niezrozumiałej straty. Zastanawiałam się co teraz będzie, ale chłopaki świetnie sobie poradzili z tą tragiczną sytuacją, która miała miejsce w ich życiu.

Cieszę się, że jednak zdecydowałam się na przeczytanie „Do następnych mistrzostw”. Z jednej strony dlatego, że lubię książki, w których mogę poznać perspektywę patrzenia na świat mężczyzny – ta przekonała mnie, że faceci nie zawsze są zakłamani, fałszywi i źli do szpiku kości. Dzięki niej zrozumiałam, że są jeszcze tacy, którzy naprawdę kochają swoje kobiety, chcą je uszczęśliwiać i to jest dla nich najważniejsze. Z drugiej strony dlatego, że niesie ze sobą głębokie wartości, o których powinniśmy pamiętać w swoim życiu. Kobiety, nie zabraniajcie swoim partnerom męskich wieczorków w gronie najlepszych przyjaciół, bo męska przyjaźń jest czymś naprawdę wyjątkowym, co należy pielęgnować i doceniać. I nie tylko męska – o każdą przyjaźń trzeba dbać i nie poddawać się zbyt łatwo, gdy czas wystawia nas na ciężkie próby.

Kobieto! Mężczyzno! Jeśli masz ochotę na dobrą powieść obyczajową o prawdziwych wartościach, które liczą się w życiu, o sile przyjaźni i o czterech facetach, którzy lubią futbol, sięgaj po „Do następnych mistrzostw”.

Moja ocena: 8,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MUZA SA 

10 komentarzy:

  1. Zapowiada się naprawdę ciekawie. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale z chęcią po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ fajnie, że mam ją w najbliższych planach :)

    Odnośnie do męskiej/kobiecej przyjaźni mam takie same spostrzeżenia - co prawda mnie wreszcie udało się z jedną dziewczyną stworzyć naprawdę niebywale piękną relację i wierzę, że ten stan rzeczy się utrzyma, ale dotąd naprawdę nie miałam do czynienia z taką czystą, naturalną kobiecą przyjaźnią. Za to wśród facetów - owszem, od zawsze.

    Bardzo jestem ciekawa tej książki - wiadomo, że skusił mnie tytuł i jakaś tam futbolowa nuta, unosząca się nad nią, ale przede wszystkim lubię sięgać do literatury różnych narodów. No o również baaardzo lubię zgłębiać męskie umysły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam dobre przyjaciółki, ale mimo wszystko mam wrażenie, że to nie jest to samo, co przyjaźń między facetami. I z pewnością charakter ludzi ma tutaj duży wpływ, bo np. mój chłopak ma zgraną ekipę przyjaciół, z którymi znają się kilka, jeśli nie kilkanaście dobrych lat i wydaje się, że to przyjaźń na całe życie - co jest naprawdę warte podziwu i trochę im tego zazdroszczę, bo moje przyjaźnie zazwyczaj rozpadały się po skończeniu szkoły (jedynie teraz po liceum udało mi się jako tako utrzymać przyjacielski kontakt z dwoma dziewczynami). Niektórzy chyba nie mają "talentu" do utrzymywania przyjaźni ;P

      Usuń
  3. Fajnie, ze Ci sie spodobal, Ja spodziewalam sie ze bedzie wiecej o pilce, ale nie bylam niezadowolona w sumie bo ksiazka bardzo mi sie podobala, fajna opowiec o przyjazni :)


    Ps. Genialny szablon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi to akurat było na rękę, bo trochę obawiałam się tego futbolu i jego ilości, bo do jego fanek się nie zaliczam ;P A co do szablonu, to cieszę się, że nie tylko mnie się podoba ;)

      Usuń
  4. Od zawsze wiedziałam, że męska przyjaźń jest o wiele lepsza od damskiej. Sama miałam więcej przyjaciół płci męskiej, bo uważałam, że są po prostu lepsi, bardziej lojalni, szczerzy... Mam wielką ochotę sięgnąć po tą lekturę, zwłaszcza że bardzo podobał mi się film "I love you man", który także opowiada o męskiej przyjaźni :)

    Będę regularnie odwiedzać twojego bloga i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też preferowałam i nadal preferuję przyjaźnić się z męską częścią świata, aczkolwiek czasem jest to problematyczne, gdy któraś ze stron zaczyna czuć coś więcej, niż tylko przyjaźń, a tego elementu pozbawione są (raczej!) kontakty z kobietami ;) Niemniej jednak łatwiej dogadać mi się z chłopakami, choć przyjaciółki również posiadam i to całkiem dobre ;)

      Usuń
  5. całkiem, całkiem :) po tytule sądziłam, że to będzie coś bardziej związanego ze sportem, a tu miła niespodzianka :) zapamiętam tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super recenzja! Książkę dodaję do listy książek, które muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł obił mi się o ucho, ale jakoś nie zachęcił mnie do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń