Złudzenia, nerwice i sonaty - Sylwia Zientek

Autor: Sylwia Zientek
Tytuł: Złudzenia, nerwice i sonaty
Seria: Z różą
Wydawnictwo: Dobra Literatura, 2012
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Andżelika – trzydziestokilkuletnia kobieta, która w pogoni za niedoścignionym szczęściem zmaga się z nerwicą, atakami paniki i kompulsywnym kupowaniem. Wciąż chce czegoś nowego, szuka kolejnych wrażeń, które w ostatecznym rozrachunku okazują się być następnym rozczarowaniem, które musi zapić drogim winem kupionym w drodze do przedszkola. Mimo tego, że ma wszystko – cudowne dzieci, kochającego, choć zapracowanego męża, szafę pełną drogich ciuchów – wciąż nie potrafi docenić tego, co ma. Goni za nieokreślonym, marzy na jawie i wciąż popada w melancholię, gdy okazuje się, że jej życie nie odmieniło się w żaden cudowny sposób. Skąd w Andżelice to wieczne niezadowolenie?

Może po matce Krystynie, która sama, gdy była w wieku córki, wpadła w wir konsumpcjonizmu? Chcąc wynagrodzić sobie ciągłą nieobecność męża, kupowała bez ustanku. Ale dobra materialne okazywały się być niedostatecznym pocieszeniem, bo Krystyna sama nie potrafiła ustrzec się przez napadowymi bólami serca, którymi tak często szantażowała najbliższych. Skąd w tych kobietach ciągła gorycz i strach przed przemijaniem? Strach przed śmiercią, która czeka każdego z nas? Dopiero w momentach, kiedy czuły, że mogą stracić wszystko, w ich umysłach pojawiała się myśl, że ich życie jest przepełnione dobrem. Ale momenty te były niezwykle krótkie i znów wprawiały Andżelikę w beznadziejne poczucie nieszczęścia. Dlaczego ta kobieta, jej matka i babka nie potrafiły docenić tego, co w życiu najważniejsze? Zawsze było im mało, niedostatecznie, zbyt skromnie…

Dlaczego? Właśnie na to pytanie gdzieś w głębi próbuje odpowiedzieć sobie Andżelika. W swoich intymnych zapiskach przywołuje w pamięci swoje własne wspomnienia, retrospekcje z życia matki i babki, które pomagają jej zrozumieć. Ale czy wreszcie dotrze do niej, dlaczego tak cierpi? Dlaczego sama dąży do własne cierpienia?
„Skąd to ciągłe poczucie, że jest źle i niezasłużenie ciężko? Matka zapewne też nieustannie to czuła. Po co te mrzonki o innym mężczyźnie, przy którym czułabym się inaczej, o pieniądzach, które odciągnęłyby moje myśli od śmierci na rzecz nabywania niepotrzebnych, kolejnych przedmiotów? Na gwałt potrzebuję czegoś, co przeciągnie mnie dalej, coś, na co można czekać.” 
Źródło
Książka Sylwii Zientek pod tytułem „Złudzenia, nerwice i sonaty” wprawiła mnie w głęboki smutek. Skąd w takich ludziach jak Andżelika ciągły pęd do czegoś lepszego, nowego, innego? Dlaczego nie potrafią się zatrzymać, docenić tego, co mają, cieszyć się tym, co jest, a nie tym, co być może? Przecież sami wpędzają się w tę głęboką dziurę ciągłego nieszczęścia, którym zatruwają nie tylko siebie, ale również bliskich. Obudziły się we mnie jakieś romantyczne ideały i myśli, dlaczego ludzie walczą o własne nieszczęście z taką zaciekłością? A co, jeśli ja też, gdzieś w głębi taka jestem? Zapędzona w ślepą uliczkę konsumpcjonizmu, będę chciała więcej i więcej, nie mogąc docenić prawdziwego, teraźniejszego szczęścia? Bo przecież Andżelika miała powody do tego, by się cieszyć, miała swoje źródło szczęścia, w postaci kochającej rodziny, dobrej pracy. Czego chcieć więcej? Dlaczego chcieć więcej?

Książka Sylwii Zientek napisana jest w niesamowity sposób, bo bardzo lekko i jakby od niechcenia. Autorka snuje opowieść swojej bohaterki, jakby opowiadała historię zwyczajnej osoby spotkanej na ulicy. Tylko z czasem zaczyna na nas spadać ciężar osobowości Andżeliki, jej matki i babki, które pojawiają się w niektórych rozdziałach.
Budzi się w nas przygnębienie i setki myśli, które pobudzają do refleksji. Dawno nie czytałam tak smutnej książki, która pogmerałaby mi w głębi duszy maleńkimi paluszkami, jak zrobiły to „Złudzenia, nerwice i sonaty” Zientek.

Nie ma tutaj zaskakującej fabuły, zwrotów akcji i porywających bohaterów. Jest za to potężny ładunek emocjonalny, który spada na czytelnika, jak grom z jasnego nieba. Zientek, z pomocą głównej bohaterki Andżeliki, każe nam się zastanowić nad własnym życiem i prawda jest taka, że nie robi tego w delikatny i subtelny sposób. Ja osobiście czuję się wstrząśnięta i uderzona w twarz, i to w jakimś pozytywnym sensie, o ile można tak powiedzieć w tym kontekście. Bo Zientek z wielką siłą zmusza nas do zastanowienia się nad własnym życiem. Mnie ruszyła, a czy ruszy Ciebie? Sprawdź.
Moja ocena: 7,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dobra Literatura

13 komentarzy:

  1. Myślę, że książka nie jest dla mnie, więc na razie sobie ją sobie odpuszczę. Poza tym widzę że zmieniłaś wygląd bloga. :) Świetnie jest! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. o kurcze... książka która wali po twarzy.. Przydałaby mi się bo ostatnio jakoś same lekkie rzeczy czytuję i niedługo mózg mi się przez nie zmieni w mamałygę... Świetna recenzja, od której aż biją emocje!

    A w ogóle wygląd bloga również kapitalny :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Obawiam się, że mogę mieć coś z charakteru Andżeliki, więc chyba przeczytam. Po okładce i tytule wywnioskowałam, że to kolejna powieść na wesoło, a tu taka niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarz usuwam, bo blog, to nie słup reklamowy.

      Usuń
    2. Widzę, że i Ciebie dopadła niechlubna reklama "rozdziału". Trzeba mieć tupet, żeby takie coś podsyłać.

      Usuń
    3. Niestety, też mnie dopadła... Kurcze, czasami aż ręce mi opadają. Na szczęście jest opcja "usuń" :))

      Usuń
  5. Osobiście staram się doceniać nawet te najmniejsze, codzienne "szczęścia", więc problem opisany w książce jest jak na razie zupełnie mi obcy.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie czuję się zainteresowana
    a z pewnością nie chcę lektury, która mogłaby mnie na jakimś etapie doprowadzić do smutku
    teraz mam ochotę na inne klimaty
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię pozycje z bagażem emocjonalnym, który przy okazji biorę na swoje barki. takie książki często pozwalają Nam docenić to, co mamy lub wysnuć wnioski, że nie wszystko robimy właściwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka raczej nie dla mnie, spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie książki jak ta pozwalają się zatrzymać na chwilę i zadumać nad własnym życiem i sobą samym. To niezwykle cenne. Tym bardziej, ze szczególnie dzisiaj nie brakuje takich osób jak Andżelika... Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń