Udręka - Lauren Kate

Autor: Lauren Kate
Tytuł: Udręka
Tytuł oryginału: Torment
Seria: Upadli, t. II
Wydawnictwo: MAG, 2010
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka

Przeczytaj fragment 
 TOM I "Upadli" 

  
Odwieczna walka dobra ze złem, w której centrum znalazła się ona, niczego nieświadoma, zwykła nastolatka, w której pewnego dnia zakochał się anioł. Luce, bo właśnie tak ma na imię bohaterka całego zamieszania, po raz kolejny musi borykać się z czyhającym na jej życie niebezpieczeństwem, od którego próbuje ją ocalić jej skrzydlaty chłopak, Daniel. Dziewczyna nie potrafi zrozumieć dlaczego Daniel nie chce wyjaśnić jej, co tak naprawdę dzieje się pomiędzy Niebem a Piekłem i istotami, które je zamieszkują. Zamiast tego ignoruje jej pytania i umieszcza dziewczynę w prestiżowej szkole, która pozornie przeznaczona jest dla wybitnie uzdolnionych uczniów. Niemniej jednak okazuje się, że Shoreline to szkoła dla Nefilim, potomków upadłych aniołów, którzy zmieszali swą krew z ludzką.

Luce powinna czuć się w Shoreline bezpiecznie, lecz obecność nieznanych jej dotąd istot, które tak bardzo różnią się od dziewczyny, początkowo budzi w niej lekki niepokój. Do tego wszystkiego nieobecność Daniela, który skrywa tak wiele tajemnic, których nie chce wyjawić Luce, sprawia, że dziewczynie trudno odnaleźć się w nowym miejscu. Na szczęście udaje jej się zaprzyjaźnić z współlokatorką Shelby oraz Milesem, którzy pomagają jej odkryć i rozwinąć niesamowite zdolności. Jak dotąd Luce uważała, że otaczające ją cienie są tylko kwestią zbiegu okoliczności, jednakże Shoreline pozwoliło jej zapanować nad Głosicielami wynurzającymi się z ciemności, umożliwiając jej zerknięcie w przeszłość.

Jednakże Luce wciąż zadaje sobie pytanie, co ukrywa Daniel. Dziewczyna jest zmęczona ciągłym ukrywaniem się i słuchaniem zaborczych rozkazów jej chłopaka anioła. Czy dziewczyna weźmie wreszcie los w swoje ręce? Czy uda jej się rozwikłać zagadkę jej tajemniczej przeszłości, w której zawsze, niezmiennie od jej wcielenia, pojawia się ukochany Daniel?

„Udręka” to drugi tom serii autorstwa Lauren Kate zatytułowanej „Upadli”. Opowiada ona losy nastoletniej Luce, której życie od wielu stuleci splecione jest z upadłym aniołem imieniem Daniel. Ich wspólna przeszłość nie należała do najłatwiejszych, gdyż dziewczyna za każdym razem, kiedy Daniel próbował się do niej zbliżyć, umierała. Aż do teraz, kiedy wreszcie mogą dzielić wspólny dotyk. Jednakże kłopoty wcale nie zniknęły. W dniu, w którym Daniel, wysoko postawiony anioł, zakochał się w ziemskiej istocie, czyli Luce, ściągnął na siebie wieczne potępienie. Teraz znajduje się w samym centrum walki dobra ze złem, a jedynym, co chce ocalić, jest jego ukochana.

Wreszcie, po długim czasie wyczekiwania, udało mi się dorwać kolejny tom serii. Pamiętam, że „Upadli” zyskali moją sympatię, gdyż była to pierwsza książka o upadłych aniołach, którą miałam okazję czytać. Było to dla mnie coś nowego, co przyciągnęło mnie swoją niesamowitością. Od zawsze miałam słabość do aniołów i demonów, i innych nadnaturalnych istot, więc nie trudno było mi się zachwycić. Teraz, kiedy mam za sobą kilka innych pozycji o tej tematyce, trudniej mi odczuwać tę samą ekscytację, co kiedyś. Omawiając serię i recenzowany przeze mnie tom, nie będę więc skupiać się na zagadnieniu, które porusza, gdyż o aniołach, upadłych czy też nie, książek było od groma.

Chcąc skupić się na indywidualnych aspektach „Udręki” zacznę od kilku słów na temat fabuły, która moim zdaniem wypada naprawdę blado na tle poprzedniej części. Przede wszystkim, jak na mój gust, nic się tutaj nie dzieje. Owszem, akcja w miarę dynamicznie prze do przodu, że nie sposób utknąć w jednym miejscu, odczuwając nudę. Niemniej jednak brakuje tutaj jakichkolwiek emocji i zwrotów, które ruszyłyby czytelnika. Te pojawiają się dopiero w ostatnim (!) rozdziale. Czy to nie trochę za późno, jak na drugi tom, w którym akcja powinna ruszać z kopyta?

Po drugie, nie mogłam pohamować niechęci do Daniela, który notorycznie mnie denerwował. Dlaczego nie mógł wyjaśnić wszystkiego swojej dziewczynie, co z pewnością ułatwiłoby całą sytuację? Dlaczego się tak rządził? Z tego, co pamiętam, już w pierwszym tomie „Upadłych” Daniel nie zyskał mojej sympatii. Znacznie bardziej polubiłam demona Cama, który swą arogancką postawą potrafił mnie rozbawić. Natomiast, jeśli chodzi o Luce, to również miałam momenty, w których miałam ochotę nią potrząsnąć, żeby wreszcie wzięła się w garść, a nie zachowywała jak małe, rozżalone dziecko.

Mam nadzieję, że kolejny tom serii, czyli „Namiętność” obudzi we mnie znacznie cieplejsze emocje, gdyż tutaj, w „Udręce” z takowymi bywało ciężko. I choć wciąż lubię historię, która połączyła Luce i Daniela, to nie mogę udawać, że ta część nie jest słaba, szczególnie w porównaniu do tomu poprzedniego, który sprawił, że nie miałam ochoty odrywać się od lektury. W przypadku „Udręki” czytanie drugiego tomu nie było dla mnie tytułową udręką, ale nie mogę zaprzeczać, że spodziewałam się po autorce czegoś zupełnie innego. Czegoś lepszego. Tak czy owak, mam zamiar sięgnąć po kolejny tom, chociażby z ciekawości czy sentymentu. W głębi serca będę pielęgnować nadzieję, że to tylko pojedyncze potknięcie autorki, pocieszając się obrazem przecudownej okładki, która zachwyca swoją mrocznością.
Moja ocena: 6,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MAG

 

26 komentarzy:

  1. Już od dawna chcę zapoznać będą się z tą serią:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że serie książkowe zazwyczaj mają dobry początek, nawet dobry koniec, a gdzieś tam pomiędzy coś zgrzyta i skrzeczy. Nie umiem przekonać się do serii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już całą serię za sobą i najbardziej podobała mi się ostatnia część,

    OdpowiedzUsuń
  4. "Upadłych" mam już wczytanych do czytnika e-booków, więc mam nadzieję, że szybko zabiorę się za jej czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach całą serię i mimo średniej oceny i tak przeczytam :) Recenzja jak zawsze świetna :)
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. kolejna seria, po którą chętnie bym sięgnęła
    póki co odłożona na późniejszy termin
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ostatnio wrażenie, że im ładniejsza okładka, tym gorsza książka. Czyżby wydawnictwa próbowały zamaskować mankamenty swoich publikacji piękną oprawą graficzną? Szkoda, jeśli faktycznie tak się dzieje. Nie czytałam pierwszej części tego cyklu, ale coś czuję, że raczej nie ominie mnie wiele, jeśli odpuszczę sobie serię autorstwa Lauren Kate. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wydaje mi się, że to trochę stwierdzenie na wyrost. Mimo wszystko trzeba brać pod uwagę, że "nie ocenia się książki po okładce". Nie wydaje mi się, żeby ładne okładki maskowały nieciekawe wnętrze, choć pewnie w niektórych przypadkach tak właśnie jest. Nie ma co generalizować.

      Usuń
  8. Teraz czytam "Upadłych" liczyłam że 2 część będzie lepsza ale jak widzę chyba się pomyliłam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i zgadzam się z twoją opinią.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta część mnie udręczyła xD A zwłaszcza główna bohaterka.. ale ponoć potem jest lepiej, więc pewnie skończę ten cykl.

    OdpowiedzUsuń
  11. No ładnie, ja wyżej oceniłam tę książkę :P Choć patrząc z perspektywy czasu i tak Namiętność jest najlepsza ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o niej same dobre rzeczy.. a nawet bardzo dobre. Podobno jest na prawdę świetna..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno :) Może warto sprawdzić na własnej skórze? :)

      Usuń
  13. Kurczę! Czy tylko ja jeszcze nie czytałam żadnego tomu tej serii?? Muszę w końcu zmienić ten stan rzeczy :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam pierwszą część.
    Nie byłam nią zachwycona, więc po ciąg dalszy raczej nie sięgnę;/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej nie sięgnę po tę książkę. Do fanów fantastyki nie należę. Poza tym nie odpowiada mi, że tak mało tu emocji. Dla mnie to dosyć ważny element. Podobnie jak mnogość zwrotów akcji. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka jeszcze przede mną;D pierwsza część średnio mi się podobała mam nadzieję, że ta jest lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z tego co pamiętam dałam podobną ocenę - 7/10. Uważam, że jest lepsza od części pierwszej, ale wciąż mimo wszystko przeciętna. Mnie ogromnie podobały się w tej książce retrospekcje.
    Dodam tylko, że kolejna część "Namiętność" to dramat. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj nie, zdecydowanie tematyka nie dla mnie, wystarczy mi, że czytałam "Szeptem", a tematyka wydaje się podobna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmmm, musiałabym się nieźle naszukać aby znaleźć książkę gorszą od tej :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam w planie całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam w planach. Chcę przekonać się na własnej skórze czy ta seria jest warta uwagi. Poza tym nie sposób oprzeć się okładce :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na razie nie... Może w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń