Szeptem - Becca Fitzpatrick

Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł: Szeptem
Tytuł oryginału: Hush Hush
Seria: Szeptem
Wydawnictwo: Otwarte, 2010
Liczba stron: 336
Oprawa: twarda
Szesnastoletnia Nora Grey, to zwykła nastolatka, która nie wyróżnia się z tłumu rówieśników. Wraz ze swoją przyjaciółką Vee prowadzi szkolny magazyn, w wolnym czasie marząc o fantastycznej szkole i udanej przyszłości. Jednakże pewnego dnia przeciętność i rutyna dnia codziennego zostaje zakłócona, a życie Nory zostaje przewrócone do góry nogami. A wszystko to za sprawą jednej lekcji biologii, którą zazwyczaj spędzała u boku swojej najlepszej przyjaciółki. Niemniej jednak tym razem los miał dla Nory inne plany, zmuszając dziewczynę do zmiany klasowego partnera. Właśnie tak poznaje tajemniczego chłopaka o imieniu Patch, który odpycha ją swoją arogancją i pewnością siebie, jednocześnie przyciągając ją niczym magnes.

Nora nie wie, co ma czuć wobec tego dziwnego i skrytego chłopaka, którego oczy przepełnione są smutkiem i ciemnością. Z jednej strony Patch niezmiernie ją irytuje i nieco przeraża. Z drugiej jednak strony Nora odczuwa silne przyciąganie, które nie pozwala jej odsunąć się od tajemnic, które skrywa Patch. Tajemnic, które dziewczyna wkrótce odkryje, z które zmienią jej życie na wieki.

Dokładnie w chwili, kiedy Nora odczuwa ogromną fascynację Patchem i napływ cieplejszych uczuć w stosunku do chłopaka, w jej życiu zaczyna dziać się coś niepokojącego. Od dłuższego już czasu dziewczyna ma nieodparte wrażenie, że ktoś ją śledzi. Vee sugeruje jej, że to może właśnie Patch jest jakimś oprychem, który ma obsesję na punkcie Nory, ale dziewczyna ma silne przeczucie, że to wcale nie Patch jest dla niej zagrożeniem. W ciemności czai się coś niesamowitego, czego nie potrafi zrozumieć. Nora nie wie tylko, co to jest i czy uda jej się przed tym uchronić.

„Szeptem” to pierwszy tom serii, którą napisała Becca Fitzpatrick. Książka ta już na samym początku swojej kariery na rynku wydawniczym trafiła na listę bestsellerów New York Timesa. Co najważniejsze, podbiła serca żeńskiej części czytelników, która namiętnie zaczytuje się w losach Nory i Patcha. Już od dłuższego czasu chciałam przeczytać tę książkę. Chciałam odkryć jej fenomen, który sprawia, że tyle osób zaczytuje się w serii Fitzpatrick. Przy okazji udało mi się odkryć, że istnieje grupa ludzi, którzy w pewien sposób bojkotują tenże fenomen, uważając „Szeptem” za gniot. Te negatywne uwagi jeszcze bardziej wzmogły mój apetyt na lekturę, a ja zaczęłam sobie zadawać pytanie, jak to z nią w końcu jest? Fantastyczny paranormal romance czy kolejna kiepska i oklepana młodzieżówka? Odpowiedź przyszła wraz z zakończeniem lektury.

Biorąc do ręki tę książkę, byłam pełna najlepszych chęci i, nie oszukujmy się, wielkich oczekiwań. Zawiodłam się, mówiąc krótko, zwięźle i na temat. Nie spodziewałam się, że dostanę coś tak sztampowego i oklepanego, czego w dzisiejszych czasach jest po prostu ogrom. Może gdybym czytała „Szeptem” zaraz po polskiej premierze, czyli w 2010r., może odniosłabym inne wrażenie. Może książka okazałaby się odkryciem roku, czymś nowatorskim, czego jeszcze nigdy nie czytałam. Ale dziś? Dziś mam przesyt romansów paranormalnych wypchanych oklepanymi motywami, które co rusz pojawiają się w różnych młodzieżówkach. Bo czy poznanie tajemniczego przystojniaka na lekcji biologii już się gdzieś nie pojawiło? W głowie pojawia mi się wielki neon Zmierzch! Upadłe anioły? Tego też nie brakuje, chociażby seria Upadli autorstwa Lauren Kate.

Jasne, „Szeptem” nie jest wcale kompletnym gniotem, którego nie opłaca się wziąć do ręki. Tego nie mówię. Niemniej jednak jestem zawiedziona tym, co otrzymałam. Faktem jest, że nie brakuje tutaj zwrotów akcji i momentów, które naprawdę mnie zaskoczyły i których bym się nie spodziewała, ale to za mało, by zwrócić uwagę czytelnika i zachęcić go do lektury, kiedy wokół wydaje się tysiące innych książek. Może w przypadku Fitzpatrick udaje się tę uwagę przyciągnąć dzięki fantastycznej okładce, która od wielu, wielu miesięcy przyciąga mój wzrok i przyznaję, że skradła moje serce, ale autorka nie potrafi już tej uwagi utrzymać, a przynajmniej nie udało się jej to w moim przypadku.

Niemniej jednak prawda jest taka, że „Szeptem” ma swoje grono wiernych fanów, którzy z niecierpliwością czekają na każdą nowinkę ze świata ich ulubionych bohaterów. Ja osobiście do tego grona się nie przyłączę, ale nie wątpię, że książki Fitzpatrick nadal będą czytane. Spróbowałam nowej serii, nie przypasowała mi ze względu na fakt, że jest sztampowa i oklepana, i kolejnych tomów do ręki brać nie będę, ale jeśli ktoś chce na własną rękę się przekonać, co do „Szeptem” – droga wolna. Nie polecam, ale też nie zniechęcam.  
Moja ocena: 5,5/10

34 komentarze:

  1. Bardzo chciałam sięgnąć po tę serię, ale chyba masz rację, że w 2010 roku o wiele bardziej by się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie jest to prześwietna seria i z niecierpliwością czekam na ostatnią część. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. po serię kiedyś sięgnę
    teraz brak czasu ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Dwójka według mnie jest lepsza, ale jedynki aż tak nisko też nie oceniłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam te trzy pierwsze części i czekam na ostatnią. Szału nie ma, ale fajnie się czytało. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też byłam zawiedziona tą historią, ale z czystej ciekawości "co dalej?" przeczytam też kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, ale to kompletnie nie moje klimaty :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś chciałam po nią sięgnąć, potem się rozmyśliłam, a dzięki twojej recenzji upewniłam, że nie jest aż tak warta przeczytania :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaczęłam ją czytać, ale szybko poprzestałam, bo mnie nudziła. Sądziłam, że powieść będzie lepsza, ale, jak widać, się pomyliłam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i mi się podobała. Czekam na czwarty, finałowy tom.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam ,,Szeptem'' już jakiś czas temu, ale pamiętam, że ogólnie podobała mi się, choć miała parę mankamentów, które irytowały.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam ją już jakiś czas temu i oceniam ją jako przeciętną (:

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę czytałam jakiś zaraz po jej premierze i pamiętam swoje oczarowanie. Niemniej jednak z perspektywy czasu gdzieś ono uleciało, a ja dalej nie umiem się zabrać za kontynuacje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam podobne wrażenia po tej książce... tyle że ja nie byłam tak łaskawa w ostatecznej ocenie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam dwa tomy z serii i pierwsza mi się najbardziej podobała, trzecią część też posiadam, ale jakoś mi do niej nie spieszno...

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo już dawno nic nie było o tej książce, a pamiętam czas, kiedy pojawiała się na każdym blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam dwie pierwsze części.
    Seria nie jest arcydziełem, lecz wspominam ją całkiem miło;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzeczywiście, temat wygląda na oklepany, ale nie wiedziałam, że jest zbiorem kilku popularnych serii w jednej :( A szkoda, bo stawiałam sobie tę książkę na pierwszy miejscu w kolejce do kupienia...

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam ją już dawno temu, ale nawet była to przyjemna lektura. Teraz myślę że nie byłabym już taka łaskawa w ocenie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojoj. Strasznie niska ocena. Ja z reguły książek o podobnej tematyce nie czytuję, ale tej serii postanowiłam dać szansę, bo zewsząd docierały do mnie głosy, że jest taka wyjątkowa, nieszablonowa, inna niż wszystkie... A tu proszę nic specjalnego.

    OdpowiedzUsuń
  21. No ja akurat zaliczam się do fanów tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
  22. czytałam i baaardzo mi się spodobala..
    zapraszam :
    ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. To raczej książka nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi się bardzo podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Już od dawna chcę ją przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka już dość dawno za mną i muszę powiedzieć, że i tak w ogólnym rozrachunku jest dużo lepsza niż kolejny tom, który jest niczym Księżyc w nowiu. Tyle, że bez wampirów i wilkołaków, ale za to a upadłymi aniołami.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie rozumiem zachwytów nad niektórymi książkami. Czy one naprawdę są takie kiepskie, jak mi się wydaje, czy może po prostu jestem na nie za stara i zbyt wiele w życiu przeczytałam, by rozpływać się nad byle historyjką? Co prawda, okładka "Szeptem" jest bezbłędna, ale po Twojej recenzji utwierdziłam się w przekonaniu, żeby nie szukać specjalnie książek Becki Fitzpatrick. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi się książka bardzo podobała:) ale fajnie czasami przeczytać tak odmienną opinię;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Dawniej nakręciłam się na tę serię. Pytałam po wszystkich znajomych, aż usłyszałam opinię, że powinnam sobie darować i zająć umysł lepszą lekturą. Posłuchałam tej osoby i jak widzę wcale nie powinnam żałować swojej decyzji. Na półce czekają "Upadli", wiec mam nadzieję, że tamta książka będzie o wiele ciekawsza niż tą, co zrecenzowałaś.
    Pozdrawiam,
    www.w-duszy-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Mi pierwsza część wydała się obojętna. Zwykła młodzieżowa kopią innch tego typu. Jednak druga część mi się na prawdę spodobała:)

    OdpowiedzUsuń
  31. jeżeli ta część jest dla Ciebie tak słaba, to po kolejne nie radzę sięgać. Powód? dla mnie Szeptem było najlepsze ze wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znów, ile osób, tyle opinii - jedni mówią, że druga była lepsza, inni, że to pierwsza najbardziej im się podobała. Czyżbym znów była zmuszona sprawdzić drugi tom na własnej skórze? :P

      Usuń
    2. "Agniecha" ma rację... jeżeli nie pojęłaś głębszego sensu tej książki to dalsze części wzbudzą tylko twoją niechęć....

      Usuń
  32. masz racje ksiązka nie warta uwagi, nie ma w niej tego czegos : )

    OdpowiedzUsuń