POZA KSIĄŻKAMI: wakacyjnie i zdjęciowo

Dziś przyszło nam przywitać drugi dzień sierpnia, który dla jednych oznacza środek wakacji, a innym nie robi kompletnie żadnej różnicy. Ja, jako studentka, która cudem uchroniła się od kampanii wrześniowej, mogę wrzucić się do wora drugiej kategorii - przede mną jeszcze tyle dni przepełnionych lenistwem, że nie muszę przejmować się jaki jest dzień. Do czasu! Przyjdzie kryska na Matyska, niestety. 
 Przechodząc jednak do rzeczy -bo mam tendencję do gadania o wszystkim i o niczym, i trudno mi okiełznać samą siebie i moje palce, które uparcie stukają w klawiaturę - chciałabym przedstawić Wam nowy cykl blogowy, który do regularnych należeć nie będzie, aczkolwiek mam nadzieję, że znajdą się na niego chętni czytelnicy ;) A cykl ten został nazwany POZA KSIĄŻKAMI, czyli nie samą literaturą człowiek żyje. O co chodzi? A o to, że czasem mam ochotę napisać o czymś innym niż o książce, o stosach czy o kolejnej zabawie blogowej. Tak jak dziś, nadarzyła się okazja na drobną prywatę, która zainspirowała mnie do stworzenia czegoś nowego. Jeśli moja wena będzie ze mną współpracować, to w cyklu tym znajdziecie wzmianki o muzyce, filmie czy innych bzdetach, które mnie zachwyciły/wkurzyły/wzruszyły, a którymi chciałabym się z Wami podzielić. Taka mała odskocznia od oklepanych recenzji, odrobina odmiany. Co Wy na to?

Dziś chciałabym Was zarzucić kilkoma zdjęciami z moich wakacji w Egipcie, w Hurghadzie, które uniemożliwiły mi publikowanie postów przez calutkie 2 tygodnie. Jak już wspominałam w którymś z poprzednich postów, chciałam pozostawić swoją nieobecność w tajemnicy, ustawiając automatyczną publikację postów. Niestety, o głupia ja, źle ustawiłam datę i szlag trafił cały mój niecny plan. Niemniej jednak teraz już jestem, pracować będę regularnie, choć za cholerę nie potrafię się zebrać do czytania. Utknęłam na "Q. Ponadczasowa historia miłosna" i ruszyć się nie umiem. Na szczęście gdzieś jeszcze znalazło się kilka zaległych przeczytanych książek, których recenzje pojawią się w najbliższym czasie ;)

A teraz ponownie przechodząc do rzeczy, bo tworzy mi się tu jakiś elaborat, którego pewnie nikt nie będzie czytał (mam rację?), zasypuję Was zdjęciami z moich wakacji, które okazały się być trudnym orzechem do zgryzienia. W czasie, w którym co rusz bankrutują jakieś biura podróży naprawdę ciężko jest o porządne wakacje, szczególnie, kiedy wylądowało się w najgorszym hotelu w Egipcie - Montillon Grand Horizon Beach Resort < nie jedźcie tam, nawet za darmo! ;))

Widok z balkonu
Spragniony hotelowy kociak ;)
Plażowa atrakcja
 

W poszukiwaniu morskich skarbów ;D

Nawet blokowisko się znalazło
 

Wróbelkowe złodziejaszki

Borys aka Czesław Junior też się opalał :D
Ręcznikowy stwór
I coś z serii "po co wyglądać normalnie, jak można zrobić głupią minę" ;)
Mam nadzieję, że spodoba się Wam taka odskocznia od recenzji i postów poświęconych literaturze - wszak mole książkowe robią też czasem coś całkowicie różnego od pochłaniania lektur ;) Jeśli macie jakieś pomysły lub sugestie o czym mogłabym pisać albo o czym chcielibyście przeczytać w cyklu POZA KSIĄŻKAMI, piszcie śmiało! ;)

A teraz daję Wam już spokój i wracam do pisania zaległych recenzji i zabawy w kurę domową ;) Dziękuję za uwagę i pozdrawiam!

19 komentarzy:

  1. mi pomysł nie przeszkadza :) to Twój blog i powinnaś pisać o tym, o czym w danej chwili masz ochotę :)
    a pobytu w Egipcie zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odskocznie od tematów czysto książkowych są dobrym pomysłem. Można się bliżej poznać. I nie samą książką żyje człowiek ;)

    Marzy mi się wyjazd do Egiptu, a do tej pory nie miałam okazji wybrać się dalej niż do Chorwacji. W tym roku pasuję z podróżami zorganizowanymi przez biura podróży. Moja najbliższa przyjaciółka miała jechać w podróż poślubną do Hiszpanii. Niestety Triada zbankrutowała... Także w tym roku podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Miłośniczką Książek - to Twój blog i powinnaś tu pisać, co Ci się podoba:) Zresztą nowe tematy na pewno urozmaicą bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Przyda się czasem taka odskocznia od wszechobecnej literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej! jak zazdroszczę Ci Egiptu! :) ja niestety muszę zadowolić się naszym polskim morzem :) i miło w końcu zobaczyć jak wygląda nasz blogowy Kamyczek :) a pomysł jak najbardziej świetny :) chyba sama wprowadzę coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi Twój pomysł bardzo się podoba, to świetnie urozmaici blog:-) Sama myślałam nad czymś podobnym. Człowiek nie książką tylko żyje:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia, piękna pogoda, ciepło, ech, a ja się dwa tygodnie temu wymarzłam nad Bałtykiem cholercia :)

    Popieram Twój pomysł, nie samą literaturą człowiek żyje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to jednak pogoda nie dopisała na wakacje :( Straszna szkoda. Ale mam nadzieję, że mimo tego udało się Ci wypocząć ;))

      Usuń
  8. Czasami wolę nawet poczytać trochę "prywaty", niż kolejną recenzję. To ciekawe, poznać bliżej kogoś, do kogo zagląda się często, a tak naprawdę nie wiadomo, co oprócz książek go interesuje. Straszliwie lubię tematy tego typu i naprawdę niecierpliwie będę wyglądać każdego postu z cyklu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, marzy mi się taki basen, zwłaszcza w takie dni jak dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to jest jedyna rzecz, do której można zatęsknić ;) W wielkim mieście i wielkim blokowisku zostały wanny i prysznice ;P

      Usuń
  10. Z Twoich zdjęć wynika, że w Egipcie niewiele się zmieniło, patrząc po ulicach. Byłam tam w 2006 roku i obsługa hotelowa też robiła takie śmieszne zwierzątka z ręczników, chyba, że to Twoje dzieło :))) A tak z ciekawości, dlaczego najgorszy hotel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, to dzieło obsługi hotelowej ;)) A dlaczego najgorszy hotel? Bo właściciel hotelu albo ktokolwiek nim rządził, poszedł na ilość, a nie na jakość. Tak więc gości było strasznie dużo, a co za tym idzie, obsługa hotelowa nie wyrabiała, np. na jadalni, gdzie momentami trzeba było czekać prawie 1h na wolny stolik, a później kolejne 30min., żeby dopchać się do ciepłego jedzenia. Obsłudze zdarzało się strajkować, np. zabraniając gościom kąpać się przez cały dzień w basenie. Może to trochę brzmi jak rozkapryszone narzekania księżniczki, ale jak płaci się parę tysięcy za wakacje all inclusive to wymaga się wysokiego standardu usług. Tutaj można było dostać co najwyżej kopniaka w tyłek ;)

      Usuń
    2. Nie, to wcale nie jest rozkapryszone narzekanie. Współczuję takiego obrotu spraw, bo to pewnie trochę popsuło wakacyjny humor. A to o zabranianiu kąpieli to już w ogóle szok. Mam nadzieję, że jednak wrażenia z wycieczki wynagrodziły te niedogodności :) Ja byłam oczarowana wszystkimi zabytkami i marzą o kolejnym wyjeździe do Egiptu :)

      Usuń
  11. Egipt - super miejsce na wakacje. Szkoda tylko, że ja nie lubię słońca, więc to nie miejsce dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę pozytywnie wyprawy!! A zdjęcia? Bajeczne:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja hurtowo, bo coś mi ostatnio nie jest po drodze z internetem.
    1. Twoje kilkudniowa nieobecność była zastanawiająca, tym bardziej, że aktywnie zamieszczasz wpisy. Przetrząsnęłam Twoimi postami i znalazłam ukryte zdania o wakacjach i wyjeździe :D I ani słowa o tyM - GDZIE!
    Na szczęście się poprawiłaś! Fajne zdjęcia! I nie ukrywam, trochę zazdroszczę tym bardziej, że sama planowałam wakacje w Egipcie ;) Powiedz proszę tak z ciekawości czy poza błogim lenistwem zwiedzaliście coś? Najważniejsze że wyjazd się udał, bez przykrych niespodzianek o jakich ostatnio trąbią brrr.
    2. Chcemy czytać o czymś "Poza Książkami". Przynajmniej ja chcę! Nie żebym była ciekawska! Zawsze to urozmaicenie ;)
    Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym Egiptem i w ogóle wakacjami organizowanymi przez biura podróży to w tym roku krucho, co chwilę jakaś plajta. Nam na szczęście udało się dojechać i wrócić w całości, choć bez problemów się nie obyło (zmienialiśmy hotel) ;) A jeśli chodzi o zwiedzanie, to w tym roku niczego nie zwiedzaliśmy, bo gdy byliśmy 2 lata temu w Sharm skoczyliśmy do Kairu na Piramidy i Sfinksa, i już nie mieliśmy ochoty na powtarzanie tej morderczej wycieczki kolejny raz ;)))

      Cieszę się, że są chętni na czytanie czegoś innego, niż samych newsów ze świata książek. A ja to już jestem trochę próżne stworzenie i lubię robić coś dla kogoś, bo tak dla siebie, to mam słomiany zapał ;P A jak widzę, że ktoś czyta i komentuje, i się interesuje, to mam motywację ;) Także dziękuję za motywowanie mnie do dalszej pracy! ;*

      Usuń