Misja na czterech łapach - W. Bruce Cameron

Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł: Misja na czterech łapach
Tytuł oryginału: A dog's purpose
Wydawnictwo: Illuminatio, 2012
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Kilka miesięcy temu zobaczyłam w zapowiedziach „Misję na czterech łapach” Camerona. Wczytuję się w opis wydawcy i myślę sobie: „nie, to nie przejdzie!”. Narracja z perspektywy psa? Mimo że od najmłodszych lat kocham i uwielbiam psy wszelkiej maści, to nie potrafiłam sobie wyobrazić książki, której narratorem byłby jeden z nich. Zresztą bardzo podobnie reaguję na tego typu filmy familijne, myśląc sobie, że to nie dla mnie. Kliknęłam czerwony krzyżyk w rogu przeglądarki, postanawiając nie wracać do tego tytułu. Cóż, postanowienia mają to do siebie, że czasem się zmieniają i tak oto w moich rękach znalazła się „Misja na czterech łapach”. Jak wrażenia? Posłuchajcie.

Książka Camerona zatytułowana „Misja na czterech łapach” opowiada nam historię pewnego psa, który nie jedno ma życie. Najpierw był szczeniakiem imieniem Toby, który żył dziko wraz z matką i dwójką rodzeństwa, którzy z czasem znaleźli się w czymś na kształt schroniska dla zwierząt, gdzie mimo troskliwej opieki Seniory, kończy swe smutne życie bardzo szybko. Wtedy odradza się, jako uroczy golden retriever. Początkowo wydaje się, że życie złotowłosego szczeniaka będzie równie krótkie, co poprzednie, gdyż zostaje znaleziony przez opitego alkoholem mężczyznę, który zostawia psiaka w rozgrzanym samochodzie. Na szczęście zjawia się pewna kobieta, która ratuje szczeniaka i zabiera go do swojego domu, gdzie poznaje chłopczyka imieniem Ethan.

 Ośmiolatek emanuje tak wielką miłością, że Bailey (bo tak teraz nazywa się nasz główny bohater) odnosi wrażenie, że żyje tylko dla niego i zrobi wszystko, by chłopczyk cieszył się i kochał go. Ethan i Bailey stają się wręcz nierozłączną parą, bawiąc się razem i psocąc. Chłopiec dorasta, a jego ulubieniec rośnie wraz z nim, chroniąc go od wszystkich niebezpieczeństw, które stają na ich drodze. Dzięki miłości i oddaniu, którą podarował psu Ethan, Bailey starzeje się przepełniony szczęściem i spełnieniem. Wydaje się, że golden spełnił swoją misję – strzegł Ethana przed zagrożeniem przez całe swoje życie.

Źródło
 Jednak, gdy kolejny raz budzi się, jako szczeniak, zdaje sobie sprawę, że to wcale nie koniec jego misji. Mimo innego właściciela, innego imienia, a nawet innej płci, psiak wciąż pamięta uczucie miłości, którym obdarował go pewien chłopiec. Postanawia więc go odnaleźć by wypełnić swoją misję do końca – a zadanie to nie będzie należało do najłatwiejszych.

Uf. Jak już wspominałam, byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego tytułu. Obawiałam się tej narracji z perspektywy psa, bo jak to może działać? Ale pod wpływem tylu entuzjastycznych komentarzy pod jego adresem wreszcie się przełamałam i wiecie co? Nie żałuję! Od pierwszych stron zakochałam się w głównym bohaterze i jego przygodach. Czasem zastanawiałam się, co sobie taki psiak myśli – teraz już wiem.

Niesamowite, jak dokładnie i realistycznie Cameron przedstawił psie reakcje na ludzki świat. Bo nasz bohater często nie rozumie, o czym rozmawiają jego dwunożni przyjaciele, wyłapując tylko pojedyncze słowa jak „spacer” czy „kolacja”, na które reaguje z radością. I fakt, że psiak potrafi z taką dokładnością rozpoznawać ludzkie emocje, nawet te głęboko skrywane, również zaskakuje. Czworonogi znów popisały się swoją ogromną inteligencją, również tą emocjonalną.

Komu mogłabym ją polecić? Z całą pewnością miłośnikom psów, którzy jeszcze bardziej pokochają swoich ulubieńców dzięki tej historii. Mimo że sama nie mam psa (ale mieć będę!), to czytałam książkę Camerona z wielkim zaangażowaniem i wzruszeniem  (swoją drogą bałam się, czy wytrzymam tyle śmierci jednego psiaka, bo mam tendencję do opłakiwania każdej, z którą się spotkam, czy to w książce, czy w filmie). Ale przecież nie tylko miłośnicy psów mogą ją przeczytać. Myślę, że to będzie świetna historia zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Co więcej, mam wrażenie, że książka świetnie sprawdziłaby się na ekranach kina familijnego. Może warto o tym pomyśleć? Póki co, polecam tę niesamowicie wzruszającą i ciepłą historię prawdziwej, bezwarunkowej miłości, którą obdarzyć potrafią tylko psy.  
Moja ocena: 8/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Illuminatio  

18 komentarzy:

  1. Kocham psy i książki z ich perspektywy bardzo mi się podobaja. Swego czasu czytałam książkę Sumińskiej "Świat według psa" pisaną z perspektywy jamnika. O tej książce słyszałam jak się ukazała i cały czas czekam na okazję, żeby ją kupić. Twoja recenzja tylko mnie w tym postanowieniu utwierdziła.

    OdpowiedzUsuń
  2. ten pies z okładki jest uroczy
    z chęcią sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, mam ogromna ochotę na te powieść! Czuję, że to będzie strzał w dziesiątkę *_*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka absolutnie mnie zauroczyła, a jednocześnie było w niej wiele wzruszających momentów. Ze swojej strony mogę tylko dodatkowo zachęcić wszystkich do sięgnięcia po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Narracja z perspektywy zwierząt bywa bardzo interesująca - sama byłam po ogromnym wrażeniem "Sprawiedliwości owiec" i "Triumfu owiec". :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno tę książkę przeczytam, nie przypominam sobie, żebym ostatnio widziała lub czytała podobną historię. Mam też dwa psy, więc czuję się zobowiązana :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te czworonożne zwierzaki.. Książka już jakiś czas temu przyciągnęła moją uwagę, jednak do tej pory nie miałam czasu, żeby ja przeczytać ..
    zapraszam :
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tego typu książki i myślę, że i ta by mi się spodobała - a przynajmniej taką mam nadzieję po Twojej wysokiej ocenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka już na mnie czeka w stosiku :) I po Twojej recenzji chcę ją jak najszybciej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że z przyjemnością sięgnę po tę książkę :) Twoja recenzja skutecznie zachęca.

    P.S. Ale masz tu teraz ślicznie kolorystycznie! :) Super.

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem ogromną miłośniczka psów, dlatego pewnie się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka czeka na półce, aż się za nią zabiorę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieję że ją dorwę gdzieś, kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę musiała przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię psy i natknęłam się na wiele pozytywnych opinii dotyczących tej książki, więc myślę, że jeśli będę miała okazję to sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  16. brzmi niesamowicie intrygująco:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam psa i raczej też mieć nie będę, ale książkę chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń