Tamtego lata - Stephens, Porter, Cox

Autor: S. Stephens, J. Porter, M. Cox
Tytuł: Tamtego lata
Seria: Opowieści z pasją
Wydawnictwo: Mira, 2012
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Skąpana w słońcu śródziemnomorska wyspa. Złamane serca i zranione dusze, które szukają ukojenia. Wakacje, podczas których wszystko może się wydarzyć. Trzy różne kobiety i trzech różnych mężczyzn. Trzy zupełnie odmienne historie, które łączy jedno – miłość. W Grecji szukają samym siebie, gdzieś w głębi własnych, poranionych dusz, nie zdając sobie nawet sprawy, że szukają też siebie wzajemnie. Ale los ma plan, którego nie chce zdradzać swoim podopiecznym. Z pomocą swoich pokrętnych sztuczek sprawi, że drogi bohaterów skrzyżują się, by już nigdy się nie rozdzielić. Niestety, aby coś zyskać, trzeba też coś stracić…

Charlotte, bohaterka pierwszej historii zatytułowanej „Rybak z greckiej wyspy”, postanowiła zaczerpnąć tchu na tej cudownej wyspie, by poczuć odrobinę samotności po trudnym rozwodzie, który przeżyła. Podczas urlopu ma zrobić tylko jedno – napisać artykuł. Początkowo nie potrafi znaleźć tematu, o którym mogłaby pisać, lecz wkrótce on pojawia się sam. Samotny rybak, którego obserwuje z tarasu swojej willi, pojawia się w jej życiu niczym grom z jasnego nieba. Charlotte nieświadomie wpada w wir gorących uczuć, które wkrótce mogą przysporzyć jej wielu kłopotów – dziennikarka na moment zapomniała, by nie mieszać spraw zawodowych z prywatnymi.

Źródło
Kristian Koumantaros, bogaty grecki biznesmen, wiele miesięcy temu uległ strasznemu wypadkowi, w którym stracił wzrok oraz czucie w nogach. Miast przyjąć pomoc z zewnątrz, co rusz wyrzuca z hukiem każdą nową pielęgniarkę, która stara się postawić go na nogi. Kiedy wydaje się, że nikt nie może ujarzmić tego nieznośnego pacjenta, jakim jest Kristian, na horyzoncie pojawia się Elizabeth Hatchet, szefowa agencji pielęgniarek. Kobieta osobiście chce podjąć wyzwanie, jakie rzucił jej grecki pacjent. Z wielkim uporem i zaangażowaniem stara się pomóc Kristianowi. Niestety, jej zaangażowanie zaczyna przekraczać kompetencje pielęgniarki, a między Kristianem a Elizabeth rodzi się gorące uczucie.

Ianthe, bohaterka ostatniej historii zatytułowanej „Odnaleźć dom”, postanawia wyruszyć do Grecji w celu odnalezienia własnej tożsamości. Po śmierci przyjaciółki, brutalna prawda spadła na nią tak nieoczekiwanie, że musiała uciec i zaszyć się gdzieś w samotności. Okazało się bowiem, że Ianthe została adoptowana przez swoich angielskich rodziców, gdyż jej biologiczna matka, najprawdopodobniej greczynka, porzuciła ją pod drzwiami szpitala. Teraz Ianthe szuka oparcia, które tak gwałtownie utraciła. Wtedy na swojej drodze spotyka przystojnego greka, fotografa z zamiłowania, o wdzięcznym imieniu Lysander – od tego momentu jej życie zmienia się diametralnie i już nigdy nie będzie takie samo.

Trzy różne historie, trzy różne romanse, które znalazły się w kolejnej książce z serii „Opowieści z pasją”. Osobiście nie przepadam za romansami, gdyż uważam, że są oklepane, schematyczne i naiwne. A jaki to schemat? A taki: zraniona dusza szuka samotności, by lizać swoje rany po nieudanym związku. Trzyma się z daleka od płci przeciwnej, bo nie chce ryzykować kolejnego rozczarowania i cierpień. Ale nagle spotyka tego jedynego, którego spojrzenie wywołuje ciarki na całym ciele. I wpada niczym śliwka w kompot, myśląc tylko o jednym – o tym, by zaciągnąć go do łóżka. Gdy wszystko już ocieka miodem i słodyczą, idealniej być nie może, coś się nagle psuje i następuje rozpad. Wtedy znów przychodzi cierpienie i beznadzieja. Ale nie, nie martwicie się moi drodzy, przecież i tak się zejdą, i będzie happy end – wrócą fajerwerki i słodycz. No błagam, serio?

Źródło
Prawdą jest, że historie napisane przez Stephens, Porter i Cox, niczym się tutaj nie wyróżniają. Napisane są właśnie według tego schematu, każda z nich, co czyni je przewidywalnymi. Po drugie, romanse mają to do siebie, że są naiwne. Bo nie rozumiem, jak osoba zraniona, która nie chce się pod żadnym pozorem wiązać, potrafi przyjąć oświadczyny kogoś, kogo zna zaledwie tydzień, czy dwa. Serio? I potem się dziwią, że muszę przeżywać ciężkie rozwody, jak biorą ślub po tygodniu znajomości. No proszę Was. Ale tutaj przecież jest happy end i rozwodów brak!

Niemniej jednak, prawda jest taka, że lubimy od czasu do czasu sięgać po takie typowe czytadła i romansidła, które tak właściwie nic nie wnoszą do naszego życia, prócz odprężenia i relaksu. A to wcale nie taka mała rzecz. Sama, choć nie przepadam za romansami, czasem sięgam po te błahe historyjki, po to tylko, by sobie odpocząć od cięższych lektur. Są kiepskie, są słabe i oklepane, ale co z tego, skoro gdzieś w głębi odnajdujemy przyjemność w ich czytaniu? Bo mimo wszystko przyjemnie się to czyta, choć wciąż marudzi się, że to nie ma racji bytu i niektóre sytuacje są wręcz absurdalne.

Ja jednak spędziłam całkiem miłe chwile z tymi trzema historiami zamkniętymi pod tytułem „Tamtego lata”. Wad tu nie brakuje, ale myślę, że fankom romansów ta pozycja przypadnie do gustu i chyba to jest najważniejsze. No i Grecja – kto nie lubi podróżować po ciepłych krajach, kiedy nie ma opcji ruszenia się z domu? ;) 
Moja ocena: 6,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Mira

16 komentarzy:

  1. Aktualnie nie mam ochoty na typowe romansidła, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię romanse i chyba sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  3. raczej nie sięgnę ,ale polecę znajomej :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie kończę więc przeczytanie recenzji zostawiam do momentu napisania swojej. Ale... rzuciłam okiem i coś mi się wydaje, że irytowały nas podobne rzeczy, a i ocena póki identyczna... Heh i to drugie zdjęcie też zamierzałam wcielić w recenzję, jak widać mamy podobne gusta :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czytaj, czytaj, jestem ciekawa Twoich wrażeń ;)

      Usuń
  5. może kiedyś, póki co mam inne tytuły w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To raczej nie całkiem moje klimaty. Poza tym ostatnio mam apetyt na tak zwane "ambitniejsze" pozycje. Myślę, że spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. W tej chwili nie zdecydowałabym się na tę książkę. Nie mam odpowiedniego nastroju do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooj, zdecydowanie nie moje klimaty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie skończyłam czytać z tej serii "Od dziś za miesiąc" !

    OdpowiedzUsuń
  10. Przed romansem się będę wzbraniać i nie zrekompensuje mi tego urok Grecji...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, jakże wakacyjnie się zrobiło!
    Ja będę czytała niedługo, z tej samej serii, 'Od dziś za miesiąc'. A do tej pozycji... może kiedyś się dobiorę ;).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety, jakoś nie do końca jestem przekonana do tej książki. Na razie sobie odpuszczę jej lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo wiele dobrego słyszałam i tej książce. Ponadto uwielbiam romanse, więc myślę, że książka niedługo trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń