Świat według Vanessy - Katarzyna Majgier

Autor: Katarzyna Majgier
Tytuł: Świat według Vanessy
Wydawnictwo: Akapit Press, 2012
Liczba stron: 264
Oprawa: miękka
Dzieciaki podczas swoich codziennych zabaw, spędzają czas w najróżniejszych miejscach – place zabaw, piaskownice, drzewa i wszelkie zakamarki, do których nie powinny się zbliżać.  To ich dzieciństwo, podczas którego przychodzi czas na popełnianie własnych błędów. A gdzie swoje dzieciństwo spędziła Vanessa? W kiosku! Od najmłodszych lat, to właśnie tam spędzała całe dnie. Miast chodzić do przedszkola, tak, jak wszystkie dzieci, Vanessa uczyła się czytać na nagłówkach gazet. Teraz, mając siedemnaście lat, dziewczyna wciąż siedzi uwięziona w maminym kiosku, niczym królewna na wysokiej wieży.

Zewsząd otoczona kolorowymi pisemkami i stosami romansideł piętrzącymi się na każdej możliwej, wolnej powierzchni, Vanessa swoje życie widzi niczym plotkarski magazyn pełen zdjęć celebrytów. Ze swoją blond czupryną, idealną opalenizną z solarium i długimi paznokciami, świetnie nadaje się do takich pisemek. Ale w jej życiu przychodzi czas na zmiany. Nagle poznaje swoją sąsiadkę, elegancką emerytkę, która intryguje Vanessę do tego stopnia, że postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Pani Zofia, bo właśnie tak ma na imię sąsiadka, odkrywa przed nastolatką nowy świat, którego dziewczyna jak dotąd nie dostrzegała zza kioskowego okienka. Cóż to za świat? Kraina książek. Długich, nudnych i ciężkich – a przynajmniej tak myślała Vanessa póki nie sięgnęła po lektury polecane jej przez Panią Zofię.
„Czytając książki, człowiek nie tylko poznaje nowe słowa, zwroty, konstrukcje zdań, ale też uczy się myśleć, precyzyjnie wypowiadać, formułować swoje myśli. Człowiek, który czyta książki, potrafi się porozumieć z innymi i samym sobą dużo lepiej niż ktoś, kto ich nie czyta. Choćby dlatego warto czytać. Nie wspominając o tym, że to jedna z największych przyjemności, jakie można sobie sprawić.”
 A to wcale nie koniec zmian, które pojawiły się w życiu nastoletniej Vanessy, która uwielbia zaczytywać się w kolorowych pisemkach. Pewnego dnia, spacerując po galerii handlowej, poznaje dziennikarza, który szuka pomocy w napisaniu artykułu o dziewczynach zarabiających w galeriach. Vanessa tak bardzo chce zasmakować światowego życia, że postanawia wkręcić się do prasy i to właśnie poznany dziennikarz ma jej w tym pomóc. Ale czy Vanessie ta znajomość wyjdzie na dobre? A może wreszcie uda jej się spełnić swoje marzenia i wyrwie się z ciasnego kiosku?

 „Świat według Vanessy” to już kolejny tytuł na koncie Katarzyny Majgier, autorki książek dla dzieci i młodzieży. Początkowo miałam wątpliwości, co do tej lektury. Po pierwsze, czułam się za stara na takie pozycje, bo już dawno minęłam się z docelową grupą nastolatków. A po drugie, odrobinę przeraziło mnie pierwsze zdanie książki, tj.: „Moja starsza prowadzi kiosk z gazetami”. Niby co w nim strasznego? Jedno słowa – „starsza”. Strasznie nie lubię książek pisanych przez dorosłych, którzy na siłę próbują wystylizować język bohaterów na język młodzieżowy. Nie chcąc zrażać się już od samego początku, zacisnęłam zęby i ruszyłam dalej z czytaniem. I było warto dać jej szansę!

Źródło
Pierwszą rzeczą, która wyróżnią tę pozycję spośród innych nastolatkowych dzieł, jest forma książki. Główna bohaterka, czyli Vanessa, która zafascynowana jest kolorowymi czasopismami, właśnie w takiej formie postanowiła opowiedzieć nam swoje życie. Tak więc każdy kolejny rozdział to nowy numer magazynu zatytułowanego „Vanessa”, natomiast podrozdziały, to różne rubryki, które mogłyby znaleźć się w takowym magazynie. I tak mamy karierę, związki, styl życia, wnętrza czy faceta numeru. Naprawdę oryginalny pomysł, który zasługuje na pochwałę, bo nigdy wcześniej nie miałam okazji spotkać się z taką formą w książce, a w dzisiejszych czasach trudno zaskoczyć czytelnika. Osobiście jestem pozytywnie zaskoczona.

Idąc dalej, w książce tej nie brakuje typowych cech, które znajdziemy w każdej lekturze przeznaczonej dla nastolatek. Mamy prosty, zrozumiały język, którego używa młodzież – na szczęście pozbawiony żałosnych prób stylizowania go na „gadkę młodych”. Uf! Cóż dalej… Bohaterka, siedemnastoletnia Vanessa, sama boryka się z typowymi dla nastoletnich dziewczyn problemami, jak ciuchy, chłopaki i szkoła. Nic nowego. Na szczęście nie jest to główny motyw „Świata według Vanessy”, który uczyniłby z tej książki zwykłe nastoletnie czytadło, które niczego nie wnosi do naszego życia. A wnosi całkiem wiele. A co konkretnie? Już mówię.

„Świat według Vanessy” jest bardzo na czasie, gdyż porusza współczesne problemy, które dotykają nie tylko nastolatków, ale nas wszystkich. Jakie to problemy? Chociażby przeniesienie realnego życia, w sferę wirtualną (pewnie każdy zna i korzysta z Facebooka – Vanessa też!) albo niechęć do czytania wśród nastolatków, bo książki są grube, długie i nudne. Ale z tym drugim problemem Katarzyna Majgier stara się w pewien sposób walczyć, wprowadzając do fabuły postać Pani Zofii, która to sprawia, że Vanessa wręcz zakochuje się w książkach i to w klasyce literatury światowej. Może uda się i innych zachęcić do czytania (mnie nie trzeba ;))

Tak więc, w ogólnym rozrachunku „Świat według Vanessy” można uznać za naprawdę wartościową pozycję przeznaczoną dla nastolatek. Nie jest to bajka o księżniczkach, wyssana z palca, a kawał „prawdziwego” życia, gdyż myślę, że takich dziewczyn jak Vanessa i jej szkolne koleżanki wcale nie brakuje. Choć sama od jakiegoś czasu nie jestem już nastolatką, to czerpałam z niej sporo przyjemności i mądrości, dlatego polecam wszystkim zainteresowanym.
Moja ocena: 7,5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Akapit Press

12 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z tymi tytułami rozdziałów - również nigdy się z tym nie spotkałam, a musi brzmieć ciekawie.

    Co do mowy stylizowanej na młodzieżową - cóż, inaczej w takich książkach się nie da, choć ważne, aby zachować umiar i nie przesadzać z nowomową. Niektórzy twórcy chyba o tym nie wiedzą i myślą, że ich dzieła będą bardziej chwytliwe, kiedy zrobią z nich papkę dla młodzieży. Dobrze, że z tą książką tak nie jest i wzbudziła Twoją sympatię. Mnie jednak nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, trzeba dopasować się do grupy, do której kieruje się daną książkę, ale gdy nowomowy jest nadmiar, człowieka może trafić szlag, a przynajmniej mnie trafia, bo wydaje mi się to nienaturalne. Sama pewnie nie raz tak mówię, ale mimo wszystko nie lubię oglądać tego w książkach ;) Tak czy inaczej, tutaj tego nie było, więc nie ma na co narzekać ;)

      Usuń
  2. książka wydaje się być ciekawa, aczkolwiek póki co odpuszczę lekturę, troszkę książek czeka u mnie w kolejce, wiec nie ma co dokładać kolejnych ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Spoglądając na okładkę, pomyślałam, że to typowa młodzieżówka, więc raczej książka nie dla mnie. Jednak po Twojej recenzji zaczynam zmieniać zdanie.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, od początku myślałam, że to standardowa książka dla nastolatek, ale widzę że nie w stu procentach. Rzeczywiście świetny pomysł z pisaniem jak w magazynie, więc to pewnie będzie na plus. Już niedługo sama będę miała okazję przeczytania tej powieści, więc okaże się czy mi również się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś jako nastolatka zaczytywałam się w książkach Katarzyny Majgier i bardzo miło to wspominam, więc jeśli trafię na książkę w bibliotece skuszę się ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie ta forma książki

    OdpowiedzUsuń
  7. To już raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przeczytam, idealna lektura na wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam i nie zawiodłam się. Dzięki za polecenia tej książki ;)

      Usuń
  9. Z chęcią przeczytam. Świetna recenzja. Ciekawy pomysł z tymi rozdziałami jak magazyn.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi ciekawie i lekko, w sam raz na wakacje, z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń