Dni trawy - Philip Huff

Autor: Philip Huff
Tytuł: Dni trawy
Tytuł oryginału: Dagen van Gras
Wydawnictwo: Dobra Literatura, 2010
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Dojrzewanie to etap, przez który chcąc nie chcąc, każdy z nas musiał przejść. Okres przepełniony burzliwymi emocjami, próbami odnalezienia siebie, gdzieś pośród chaosu wielkiego, dorosłego świata. Wielkie bunty, kłótnie z rodzicami, pierwszy papieros i pierwszy łyk taniego wina. Wszystko to, by spróbować czegoś nieznanego, by zajrzeć do własnego wnętrza, szukając osobistej ścieżki, którą będzie się podążać przez całe życie. Ale gdzieś tam czyhają podstępne zakręty i ślepe uliczki, które tylko czekają na to, by sprowadzić nas na złą drogę, odwieść od tego, co obraliśmy sobie za cel. Wielu z nas zboczyło z wyznaczonej sobie ścieżki. Wielu z nas pewnie nigdy więcej na nią nie wróciło. Wśród nich znalazł się osiemnastoletni Ben van Deventer.  

Ben borykał się z własnym ja przez całe dzieciństwo i wiek nastoletni. To nie były łatwe lata. Los odbierał mu bliskich, a on sam szukając akceptacji próbował wszystkiego – leczył się rozmowami z ojcem i dziadkiem, muzyką, przyjaźnią, aż w końcu sięgnął po narkotyki. Po wielu latach takiej kuracji popadł w psychozę. Powoli zaczął tracić kontakt z rzeczywistością. Niestety, sytuacja okazywała się być coraz poważniejsza, aż leczenie w klinice odwykowej stało się koniecznością.

Historia Bena nie należy do historii łatwych i kończących się happy endem. To, o czym chłopak opowiada nam dziś, z perspektywy czasu, to burzliwe wydarzenia, walka z własnym ja i trudami dojrzewania. A o czym opowiada? O przyjaźni, która była dla niego najważniejsza. O muzyce, która wypełniała każdą minutę jego życia. O rodzinie, która mimo problemów była bliska jego sercu. O pobycie w klinice, kiedy próbował zrozumieć siebie. O marzeniach, niespełnionych pragnieniach na przyszłość.

Źródło
„Dni trawy” to autobiograficzna powieść Philipa Huffa, która była nominowana do nagrody za najlepszy debiut literacki roku. Książka ta niewątpliwie miała poruszać, może nawet szokować – sprawić, że zatrzymamy się na chwilę, przystaniemy by porozmyślać nad losami głównego bohatera, Bena. Muszę przyznać, że ja nie zatrzymałam się nawet na moment. Dlaczego?

Mogłabym powiedzieć, że po prostu jej nie czuję. Bo takich książek nie można oceniać pod kątem fabuły, bohaterów, akcji. To czyjeś życie. Więc czym innym, jeśli nie kryteriami zwyczajnej recenzji, mamy je oceniać? Pewnie uczuciami. A tutaj moje emocje kompletnie nie zagrały z tym, co chciał mi opowiedzieć Philip Huff. Potrafię dostrzec, że historia Bena, która jest również historią Philipa, to opowieść trudna, pełna bólu, chaosu i przeszkód, ale mimo tego nie potrafiłam wczuć się w fabułę. Nie potrafiłam stanąć obok głównego bohatera, przeżywając jego rozterki, co zazwyczaj mi się udaje. Tutaj byłam biernym obserwatorem, który przebrnął przez pewne opowiadanie i nic. Pewnie nie raz spotkaliście książkę, która ruszyła Was tak, że nigdy o niej nie zapomnicie. Tutaj kompletnie brak tego poruszenia. Widzę tylko bierność i chłód.

Nie zniechęcam nikogo do lektury, bo niby dlaczego? Bo między MNĄ a książką nie zagrała chemia? Przecież nie jestem pępkiem świata, jakąś wyrocznią, według której powinno wybierać się książki. Jeśli ktoś czytając opis czuje, że to może być coś dla niego, niech śmiało sięga – każdy ma inną wrażliwość, inaczej odbiera różne emocje. A takie książki, jak „Dni trawy” należy odbierać uczuciami, bo nie sposób inaczej ocenić opowieści z czyjegoś życia. Warto spróbować jej na własnej skórze.  
Moja ocena: 5/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dobra Literatura

16 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa własnych odczuć co do tej książki. Jakiś czas temu ją nabyłam, więc w wolnej chwili chce ją przeczytać i wtedy porównam twoje wrażenia z moimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem ciekawa, jak Ty ją odbierzesz - z niecierpliwością wyczekuję recenzji ;)

      Usuń
  2. Coś czuję że to bardzo ciężka książka. Na razie na pewno nie będę miała na nią nastroju, ale kto wie może bliżej zimy uda mi się z nią zaznajomić.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja czytałam i nawet mi się podobała, choć oczywiście nie jest to książka typowo beletrystyczna. Myślę, że 6/10 bardziej by pasowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że tak ;) U mnie, niestety książka dostała 5/10 ;) Tak to jest, różni ludzie i różne odczucia.

      Usuń
  4. Czytałam tę książkę już dawno, ale chyba jej nie skończyłam - nie pamiętam dlaczego... Musze do niej wrócić. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj i dziel się wrażeniami ;)

      Usuń
  5. Teraz chyba nie mam ochoty na takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za tematem narkotyków, więc lekturę sobie odpuszczę.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. osobiście nie przepadam za tego typu książkami, zwłaszcza autobiograficznymi, gdyż nie trafiają do mnie, wolę jednak wartką akcję
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładna okładka, ale książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak nie dla... Raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj ciężki orzech do zgryzienia dla mnie... Chętnie bym przeczytała, ale... Sama nie wiem. Biografia, biografią, ale myślę, że skoro się ją publikuje, to powinna prezentować jakiś literacki poziom. Lubię się wczuwać w sytuację bohatera. Chyba odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię poczytać od czasu do czasu tego typu książki. W wolnej chwili,na pewno po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi na razie trudno się do niej odnieść z jednej strony mnie przyciąga, z drugiej trochę sie jej obawiam, ale może będę miała okazję się przekonać ...

    OdpowiedzUsuń