Pełnia księżyca - Jim Butcher

Autor: Jim Butcher
Tytuł: Pełnia księżyca
Tytuł oryginału: Full Moon
Seria: Akta Dresdena
Wydawnictwo: MAG, 2012
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Harry Dresden, mag i prywatny detektyw, kolejny raz znalazł się w dołku. Zleceń, których jeszcze niedawno wcale nie brakowało, teraz gdzieś wyparowały, a magowi nie pozostało nic innego, jak tylko klepać biedę, zdając się na łaskę i niełaskę dnia codziennego. Szara rzeczywistość Chicago nie sprzyja magom w otaczaniu się bogactwem, z czego Dresden świetnie zdaje sobie sprawę. Nikt nie chce wierzyć w istnienie magii, nadprzyrodzonych istot i innych niewyjaśnionych zjawisk. W takich momentach Harry czuje się niepotrzebny. Ale gdzieś w tunelu beznadziei pojawia się światełko nachodzącego zlecenia, które może uratować maga przed głodem, niezapłaconymi rachunkami i rosnącymi długami. Normalny człowiek nie odczuwa radości na wieść o rozszarpanych przez nieznane stworzenie zwłokach, ale dla Dresdena to szansa na odbicie się od dna.

Harry został wezwany przez swoją znajomą z policji na miejsce zbrodni, które ewidentnie wskazuje na obecność nadprzyrodzonego zjawiska. Choć brutalnie zamordowana ofiara nie wydaje się niczym niezwykłym dla pracowników policji, to ślady nienaturalnie wielkich łap przypominających łapy wilka i obecność pełni księżyca wykraczają poza granice zwyczajności. Dresden podejrzewa tylko jedno – wilkołak. Poszlaki są zbyt oczywiste, by brać pod uwagę coś innego. Ale skąd w Chicago wilkołak? W dodatku mordujący ochroniarza Johna Marcone’a, z którym Dresden miał do czynienia w ostatnim czasie. Czyżby najbardziej znany gangster z Chicago miał porachunki z wilkołakami?

Dresden wie, że musi pomóc Murphy rozwikłać tę zagadkę. Za pomocą swoich magicznych zdolności tropi wilkołaka, który zamordował ochroniarza Marcone’a, lecz to, co odkryje, sprawi, że mag znajdzie się w jeszcze większych tarapatach. Harry intuicyjnie czuje, że ktoś coś przed nim ukrywa i utrudnia śledztwo. Tylko kto? Czy Dresdenowi uda się rozwikłać intrygę z żądnym krwi wilkołakiem na pierwszym planie, uchodząc z tego cało? A może nie uda mi się umknąć przed kłami bestii i to już koniec przygód maga Dresdena?

Źródło
„Pełnia księżyca” to już drugi tom serii „Akta Dresdena” autorstwa Jima Butchera. Ciekawostką jest, że na podstawie tej serii powstał serial o tym samym tytule – więc jeśli komuś przypadnie ona do gustu, może skonfrontować ją z ekranizacją. Wracając jednak do papierowej wersji, chciałabym powiedzieć, że miałam już okazję czytać poprzedni tom. „Front burzowy” był lekturą przyjemną, pełną emocji – niestety pamiętam, że brakowało mi iskry i tego nieokreślnego „czegoś”. Tutaj to „coś” wreszcie powoli zaczęło się pojawiać.

Już podczas lektury „Frontu burzowego” bardzo polubiłam Dresdena, tego pokręconego maga, który jest wiecznie spłukany i wiecznie wpada w tarapaty, z których nie sposób się wykaraskać. Ale Harry’emu się to udaje, dzięki swoim magicznym zdolnościom. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim bohaterem, a konkretnie z zawodem, który Dresden wykonuje – nigdy nie czytałam książki o prywatnym detektywnie, który byłby magiem, co dodaje fantastycznego smaczku wątkowi kryminalnemu. Tak więc nie mogę powiedzieć, że książka nie jest oryginalna.

„Pełnia księżyca” jest w jakiś sposób mieszanką gatunków literackich – łączy w sobie powieść sensacyjną (wątek detektywistyczny), powieść fantasy (wątek magii i wilkołaków), komedię (nie da się odmówić Dresdenowi poczucia humoru), a nawet powieść romantyczną (tak, nie brak tutaj wątku miłosnego). Mieszanka wybuchowa, która w rezultacie daje świetną, lekką lekturę, w której nie brak emocji, a którą chce się czytać. Świetny bohater, wartka akcja, zagadka do rozwikłania i szczypta paranormalności dla fanów fantasy – każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. I w tym wypadku zasada, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, ani trochę się nie sprawdza!

Osobiście bardzo polubiłam Dresdena i jego przygody. Mimo, że nie do końca jestem zaangażowana emocjonalnie w całą fabułę, to nie da się zaprzeczyć, że odczuwam czystą przyjemność podczas lektury. A właśnie po to czytam Akta Dresdena – dla przyjemności. Więc jeśli szukasz czegoś przyjemnego w lekturze, gdzie nie brak wątku kryminalnego, a nie boisz się szczypty fantasy – sięgaj śmiało po serię Jima Butchera – mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. 
Moja ocena: 8/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MAG

17 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa tej książki, ale jeszcze muszę poczekać nim się do niej dorwę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę poznać tę serię. Zapowiada się bardzo ciekawie i już zapisuje sobie ten tytuł na moją czytelnicza listę życzeń.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jakiś czas temu i też bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O! Miałam dosyć podobne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm... chyba zwrócę większą uwagę na tę książkę, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawa lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się być bardzo oryginalna. Nie słyszałam o takim bohaterze w żadnej z książek. Muszę poszukać pierwszej części serii

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się być interesująca.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam teraz siły na "ambitne" książki, więc rozejrzę się za "Frontem burzowym" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie moja klimaty, ale Twoja recenzja brzmi strasznie zachęcająco, więc zastanowię się nad przeczytaniem tej książki. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie nie moje klimaty - dziwne połączenie magii i kryminału... Mimo, że polecasz, to chyba odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  12. A dla mnie ciekawe połączenie. Zajrzę..:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem wysoka ocena, jak mi wpadnie w łapki to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytam recenzji, wybacz, ale na dniach sama zbieram się za czytanie tej części Akt Dresdena.

    OdpowiedzUsuń