Luna - J. R. Rain

Autor: J. R. Rain
Tytuł: Luna
Tytuł oryginału: Moon Dance. A Vampire For Hire
Seria: Wampir do wynajęcia, tom I
Wydawnictwo: G+J, 2012
Liczba stron: 312
Oprawa: miękka

Kochająca matka, która wozi dzieci na treningi i chadza na wywiadówki. Wierna żona, której małżeństwo przechodzi niewielki kryzys. Świetny prywatny detektyw, który nie boi się zawiłych intryg. Na pozór Samantha Moon, tytułowa Luna, wydaje się być zwykłą kobietą, których dziesiątki mija się na ulicy każdego dnia. Ale jest jedna rzecz, która wyróżnia Lunę z tłumu. Coś, co sprawia, że ta na pozór zwyczajna kobieta, jest kimś zupełnie innym. Kimś bardziej tajemniczym, drapieżnym i niebezpiecznym. Za sprawą brutalnej napaści, do której doszło sześć lat temu, życie Sam przewróciło się do góry nogami. Noc stała się dniem, a dzień nocą, a Luna stała się… wampirem.

Teraz Samantha Moon przede wszystkim poświęca się rodzinie, która wymaga troskliwej ręki oraz swojej pracy prywatnego detektywa. Fakt, że Luna jest wampirzycą, odrobinę utrudnia wypełnianie codziennych obowiązków i ukrywanie prawdy o własnej tożsamości. Jednakże z pomocą męża, jak dotąd świetnie sobie radziła. Niestety, Danny zaczął trzymać się na dystans, odsuwając swoją żonę coraz dalej i dalej.  Do tego wszystkiego Luna otrzymała nowe zlecenie - musi odnaleźć człowieka, który usiłował zamordować jej klienta na oczach milionów ludzi. Wielokrotnie postrzelony w głowę Fulcrum obecnie wydaje się być okazem zdrowia, co wzbudza podejrzenia Samanthy. Czyżby łączyły ich wspólne, nadnaturalne cechy? Czy Lunie uda się odnaleźć człowieka, który próbował zamordować jej klienta? Czy uda się jej znaleźć wampira, który sześć lat temu zmienił jej życie na wieki?

Źródło
„Luna” autorstwa J.R. Rain to pierwszy tom serii zatytułowanej „Wampir do wynajęcia”. Opowiada on historię na pozór zwykłej kobiety, która okazuje się być nie tylko prywatnym detektywem, ale również wampirem. Pewnie wielu z Was w tej chwili westchnie ze znużeniem, bo ile można o wampirach? Nawet fani krwiopijców prędzej czy później odczują przesyt tymi istotami. Co za tym idzie, coraz trudniej będzie ich zadowolić, gdyż z każdą kolejną powieścią fantasy o wampirach, poprzeczka się podnosi, oryginalnych pomysłów coraz mniej, a szansę na napisanie czegoś oklepanego i słabego rosną coraz bardziej.

Nie da się zaprzeczyć, że tutaj pomysł jest i to całkiem ciekawy. Główna bohaterka, która jest wampirzycą, przede wszystkim jest żoną i matką, więc cała historia osadzona jest w dosyć realnej i zwyczajnej rzeczywistości, a na ogół wampiry obracają się w towarzystwie innych wampirów, bądź innych stworzeń nadprzyrodzonych. Za to z pewnością plus. Ale czy są jakieś inne? Chyba nie.

Moim zdaniem, mimo ogromnego, niewykorzystanego potencjału, który „Luna” ze sobą niesie, książka ta jest dosyć prosta i nieszczególna. Bohaterka nie wyróżnia się niczym wyjątkowym – może tylko płytkim uwielbieniem do wyglądu facetów, czym przypomina mi Sookie Stackhouse z serii Charlaine Harris. Na szczęście tylko w tym niewielkim stopniu mi ją przypomina, gdyż w innym wypadku nie doczytałabym tej książki. Co do fabuły, to płynie powoli i spokojnie, czego nie uważam za zaletę, gdy w grę wchodzi historia z prywatnym detektywem. Brakowało mi napięcia, intrygi, jakiegoś suspensu, który kazałby mi się zastanawiać, co będzie dalej. A tak po prostu czytałam, bez zbytniego zaangażowania.

„Luna” ma w sobie ogromny potencjał i ciekawy pomysł, który mógłby być wykorzystany dużo lepiej, gdyby doszlifować charakter głównej bohaterki oraz napięcie i akcję. Mimo, że książka nie rzuciła mnie na kolana, to nie skreślam jej całkowicie i spróbuję dać szansę kolejnemu tomowi. Może będzie lepiej? Kto wie…
Moja ocena: 6/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa G+J Książki 

25 komentarzy:

  1. Oj, książki o wampirach raczej mi nie podchodzą specjalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ja z chęcią dałabym jej szansę. Może akurat trafi w mój gust. Kto wie?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. też dałabym jej szansę
    do wampirów mam słabość :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Znowu wampiry? No nie wiem, nie wiem... może dam jej kiedyś szansę ;-) Wrażenie nie wywołuje na mnie fakt, że porównujesz troszkę ją do Sookie. Nic co jest choć trochę takie jak Sookie nie trafia w moje gusta :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że też jesteś "fanką" Stackhouse :D

      Usuń
  5. O nie, a miałam takie nadzieje w stosunku do tej książki. Ech, szkoda, że taka lipeczka :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Znów o wampirach. Jakoś nie mam na nią ochoty.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba odpuszczę, bo niestety tematyka zupełnie mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem bardzo ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. 6/10 to trochę średnio, a w końcu dużo jest książek o wampirach więc ostatnio sięgam tylko po te najlepsze lub te, które są z danej serii, którą czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację :) Miałam co do niej trochę większe oczekiwania, ale niestety. Ale nie żałuję, czasem warto spróbować czegoś nowego ;)

      Usuń
  10. A mnie bardzo zaciekawiła ta książka mimo twojego ostudzonego zapału do niej i ja jednak dam jej szanse, jak tylko ją gdzieś spotkam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się - wszak mimo wszystko mamy różne gusta, a szkoda odbierać książce szansę. Jeśli nie jest totalną klapą to warto :)

      Usuń
  11. Mnie jakoś nie ciągnie do wampirów. Już mam ich dosłownie po dziurki w nosie! xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej nie sięgnę po nią. Są lepsze książki tematycznie związane z wampirami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam, mam za sobą. Mnie również na kolana nie rzuciła, ale umilała wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecnie mam rygorystyczną przerwę od wampirów, ale może jeśli kiedyś spotkam "Lunę" w biblio - to się zdecyduję:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Luna jest prywatnym detektywem i książka nie trzyma w napięciu? Oj to nie dla mnie, właśnie za to lubię cykl o Sookie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, moim zdaniem cykl o Sookie ani trochę nie trzyma w napięciu :) Ale gusta są różne - jedni Sookie ubóstwiają, jedni jej nienawidzą. Ja chyba bardziej lubię Lunę, mimo wszystko :)

      Usuń
  16. Jakoś nie ciągnie mnie specjalnie do tej książki, ale jak wpadnie sama w moje łapki, to dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio mam wampiroprzesyt :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Temat wampirów tyle razy powielany i odgrzewany już mnie odrzuca, ale twoja recenzja bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dosyć interesujące spojrzenie na wampiry, zwłaszcza wśród całej masy "wampirzych" powieści, ale tymczasowo sobie chyba odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń