Siła trucizny - Maria V. Snyder

Tytuł: Siła trucizny
Tytuł oryginału: Poison study
Seria: Twierdza magów 1
Wydawnictwo: MIRA, 2012
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka


Krwawa rebelia, który miała miejsce w Iksji, przewróciła, dotychczas spokojne, życie mieszkańców do góry nogami. Kraina została pozbawiona króla, a co za tym idzie, nadszedł czas zmiany panowania. Władzę objął bezwzględny komendant Ambrose, który wprowadził w życie surowe zasady. Jedną z nich było skazanie na zagładę wszystkich magów, którzy, jak dotąd, tworzyli uprzywilejowaną kastę. Jakiekolwiek stosowanie magii groziło śmiercią. Nieliczni, którym udało się uniknąć pogromu komendanta, znaleźli schronienie w Sycji. Reszta pożegnała się z życiem. A to tylko początek surowych i drastycznych zmian, które nastąpiły w Iksji. Kolejną z nich było wprowadzenie zasady oko za oko. Nie ważne czy było to zabójstwo umyślne czy też w obronie własnej – śmierć za śmierć. To właśnie przez tę bezwzględną zasadę Yelena znalazła się w zatęchłym, ponurym lochu pełnym szczurów. Dlatego, że zabiła…

Gdy dziewczynie wydawało się, że to właśnie nadszedł jej ostatni dzień, kiedy to witając się ze stryczkiem, pożegna się z życiem, niespodziewanie sytuacja się odmieniła. Yelena otrzymała propozycję, która była dla niej szansą. Mogła zyskać jeszcze kilka, może nawet kilkanaście dni życia – wszystko zależało od niej. Jak Yelena mogła uniknąć egzekucji? Stając się testerem żywności samego komendanta Ambrose’a. Przewrót, którego był prowodyrem, sprawił, że komendantowi nie brakowało wrogów, którzy czyhali, by pozbawić go władzy. Najlepszym sposobem okazało się otrucie, czemu zapobiec miała Yelena. Chcąc uniknąć stryczka, musiała zdecydować się na codzienne ryzykowanie własnego życia, próbując ocalić życie komendanta.

Yelena świetnie zdawała sobie sprawę z tego, że to może być jej ostatnia szansa na wymiganie się od egzekucji, która kładła się na jej życie ogromnym cieniem. Ale czy próbowanie zatrutego jedzenia nie było zbyt dużym ryzykiem? Zresztą Brazell, przez którego trafiła do lochu, nie mógł znieść myśli, że Yelena miałaby pozostać na wolności i próbując zmienić tenże fakt, zabijając ją. Czy Yelenie uda się ocalić swoje życie? Czy uda jej się przeżyć podczas testowania posiłków komendanta?

Źródło
„Siła trucizny” to pierwszy tom trylogii zatytułowanej „Twierdza magów” autorstwa Marii V. Snyder, opowiadający o młodej Yelenie, która chcąc ocalić swoje życie stała się testerką żywności bezwzględnego komendanta Ambrose’a. Jednakże praca testerki to tylko mała część jej nowego życia. Valek, jej szef i opiekun, który testuje jej zaufanie i nerwy, coraz mocniej przyciąga Yelenę do siebie; Brazell, który wciąż próbuje pobawić dziewczynę życia; Irys, potężna magini, która informuję Yelenę, że ta skrywa w sobie jeszcze nieodkrytą, magiczną moc. Spiski, intrygi, śmierć czyhająca za każdym rogiem. Życie Yeleny nabiera prędkości, która widoczna jest w wartkiej akcji wciąż pędzącej naprzód.

Szczerze przyznam, że początkowo miałam obawy, co do tej lektury. Dlaczego? Ze względu na okładkę. Choć dobrze znam przysłowie, że nie ocenia się książki po okładce nie mogłam się pozbyć niemiłego wrażenia podczas spoglądania na kiepską oprawę. Obawiałam się, że zawiodę się podczas lektury. No i jakież było moje zaskoczenie, gdy „Siła trucizny” okazała się być świetną książką! Dostałam prztyczka w nos od Marii Snyder i nauczkę na przyszłość, by nie porzucać lektury ze względu na okładkę.  

„Siła trucizny” nie jest dziełem wybitnym, które powala na kolana bogactwem językowym czy zawiłą fabułą z psychologicznymi zagwozdkami, o nie. Jeśli oczekujecie czegoś w tym stylu, dajcie sobie spokój. Ale jeśli oczekujecie książki z wartką akcją (cóż za banał), nietuzinkowymi dialogami, interesującymi bohaterami, przepełnioną intrygami i z subtelnym romansem w tle, łapcie czym prędzej za „Siłę trucizny”.  

Źródło
Powieść posiada pierwszoosobową narrację prowadzoną z perspektywy głównej bohaterki, którą jest Yelena – dziewczyna silna, świadoma swoich celów, pełna determinacji i odwagi. Wracając jednak do narracji, sprawia ona, że jesteśmy w stanie poznać myśli bohaterki i jej wewnętrzne rozterki. Czasem uważam pierwszoosobową narrację za wadę, ale tutaj jest ona jak najbardziej na miejscu. Dlaczego? Wszystko zależy od bohatera, z którego pespektywy poznajemy rzeczywistość przedstawioną w książce – jeśli bohater jest irytujący, a jego wewnętrzne monologi męczą, lektura również staje się męcząca. Tutaj Yelena jest bardzo interesującą, inteligentną postacią, posiadającą poczucie humoru, co czyni ją świetnym narratorem całej historii.

„Siła trucizny” jest powieścią fantasy, ze względu na obecność magii. Jednakże fantastyczność fabuły nie jest nadmierna ani tym bardziej nachalna, więc nawet ci, którzy sceptycznie podchodzą do fantastyki, mogą spróbować odnaleźć się w świecie wykreowanym przez Snyder. Nie brak w niej również wątków rodem z powieści sensacyjnej z wątkiem szpiegowskim, który przepełniony jest intrygami – nigdy do końca nie wiemy, kto jest dobry, a kto zły, co dodaje dreszczyku emocji. Dla dodania smaku, całość przyprawiona jest szczyptą wątku miłosnego, który jest tak subtelny, że niemal niezauważalny. Moim zdaniem wątek Yeleny i Valka świetnie wkomponował się w całość dodając fabule uroku i łagodności.

Uważam, że „Siła trucizny” to świetna lektura, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Książka autorstwa Marii V. Snyder nie jest wybitnym dziełem literackim, ale ma w sobie coś, co mnie osobiście poruszyło i sprawiło, że zapałałam wielką sympatią do głównej bohaterki, czyli Yeleny, jak i jej interesującego towarzysza Valka. W książce nie brak intryg, napięcia, ciekawej fabuły i bohaterów, ciętego dowcipu i momentów, w którym zapiera dech w piersi. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom trylogii – „Dotyk magii” – który pojawić ma się już niebawem, bo w maju. Zachęcam do zapoznania się z losami początkującej magini, Yeleny – może i Wam przypadnie do gustu ta seria?
Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MIRA

31 komentarzy:

  1. Czyli czekamy na kolejną cześć :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam podobnie :D Polubiłam oboje bohaterów ale jakoś na kolana mnie nie powaliło. Mimo to czekam na drugą część bo czuję się zaciekawiona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też z niecierpliwością czekam na kontynuację:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta narracja pierwszoosobowa mnie troszkę zniechęca mimo wszystko... Ale skoro tak zachwalasz, to może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dać jej szansę, mimo niechęci :)

      Usuń
  5. Ja też niestety oceniam książki po okładce, chociaż staram się przestać to robić, bo mogę pominąć naprawdę dobre pozycje ;)
    Tą pewnie też bym pominęła, ale Twoja recenzja jest naprawdę ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denerwujący problem - jednak okładka ma wpływ na to, czy sięgniemy po daną pozycję, czy też nie. Na szczęście są blogerzy, którzy wyprowadzają nas z błędu :D

      Usuń
  6. Chyba jednak sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. do tego typu powieści zawsze podchodzą z dużą dozą niepewności, dlatego nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka przypadła mi do gustu i nie mogę już doczekać się kontynuacji. Byle do maja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to już niedługo :D

      Usuń
  9. Książka już za mną i bardzo mile ją wspominam. Teraz czekam już na drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podobała, już się nie mogę doczekać drugiej części :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na książkę mam ochotę już od jakiegoś czasu o coś czuję, że Twoja recenzja przyspieszy jej przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sądzę, że niedługo sięgnę po książkę ;-D No i widzę, że masz podobnie jak ja - okładka czyni cuda:-P

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze, kolejna pozytywna recenzja. Chyba nie mam innego wyjścia i muszę się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytam same pozytywne recenzje tej książki, chyba muszę się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie mam przewidzianą tę książkę na weekend :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twoich wrażeń po lekturze :)

      Usuń
  16. Książka wprawdzie nie powala, ale jest w niej coś co wzbudza zainteresowania. Dlatego z chęcią sięgnę po kolejny tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Mimo, że nie jest to książka wysokich lotów, to ma w sobie to "coś", co przyciąga, a to nieokreślone "coś" bardzo sobie cenię ;)

      Usuń
  17. O :) Cieszę się, że wreszcie nasze recenzje się pokrywają w 100%. Czyli i Ty będziesz czekała na kolejną część z niecierpliwością :) Już niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  18. Od fantastyki trzymam się z daleka, ale dla tej pozycji mam ochotę zrobić wyjątek, bo zbiera same wysokie noty i bardzo pochlebne opinie. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ją w planach na najbliższy tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nie przypadła mi do gustu fantastyka wydawana przez Mirę. Jakoś nie mogę się co do niej przemóc :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Co dziwne mi okładka się podobała, chociaż dla innych pewnie nie jest zbyt przyciągająca. "Siłę trucizny" również mam za sobą i choć tak wysokiej noty bym jej nie dała, to bardzo mi się podobała i z chęcią sięgnę po tom drugi.

    OdpowiedzUsuń
  22. I ja czekam na kontynuację - a to już w maju!
    Bardzo pozytywna, fajna książka :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mi się podobała i mam nadzieję w maju poznać dalsze losy Yeleny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mogę się już doczekać kontynuacji ;) Miałam jej nie czytać, ale dobrze, że jednak mogłam się z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiele słyszałam o tej książce, ale jak dotąd nie poszłam i nie kupiłam jej. Szkoda, że nie zrobiłam tego wcześniej. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać na następną okazję.

    OdpowiedzUsuń