Nie jestem seryjnym mordercą - Dan Wells

Źródło
Autor: Dan Wells
Tytuł: Nie jestem seryjnym mordercą
Tytuł oryginału: I Am Not a Serial Killer
Seria: trylogia, t. I
Wydawnictwo: Znak emotikon
Liczba stron: 256
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Przeczytaj fragment


Każdy z nas ma jakieś hobby, czy to sport, muzyka czy literatura. Każdego z nas coś kręci. Johna kręcą seryjni mordercy. Od najmłodszych lat interesuje się najbardziej zdeprawowanymi umysłami morderców z całego świata, którzy odebrali życie wielu niewinnym osobom z własnej, niepohamowanej żądzy zabijania. Piętnastolatek również gdzieś w głębi odczuwa tę okrutną żądzę, lecz z całych sił próbuje powstrzymać krwawe myśli, które kiełkują w jego głowie, tym samym hamując rozwijanie się wewnętrznego potwora.
„Nie jestem seryjnym mordercą. Ale mógłbym nim być.”
Gdy John wyobraża sobie własne ręce zaciśnięte na czyimś gardle, gorącą krew sączącą się z dogorywającego ciała czy przejmujący krzyk ofiary, stara się przypomnieć sobie o swoich zasadach, które trzymają go w ryzach. Przez swoją fascynację seryjnymi mordercami wie, czego ma się spodziewać i czego ma unikać. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest socjopatą pozbawionym empatii, który traktuje ludzi nie jak żywe istoty, które odczuwają emocje, lecz instrumentalnie, jak nic nie znaczące przedmioty. Dlatego uczęszcza na terapię, która pomaga mu uporać się z własnymi demonami.

W walce z własnym, wewnętrznym potworem, Johnowi pomaga również praca w zakładzie pogrzebowym jego matki i ciotki. W zakładzie tym ma bezpośrednią styczność ze zwłokami, z ciałami osób pozbawionych życia. Wbrew pozorom dla Johna taki widok jest kojący i działa na niego leczniczo. Widok martwych ciał jest dla niego lekiem, które hamuje wewnętrzną żądzę, którą tak bardzo chce powstrzymać. Bo przecież nie jest seryjnym mordercą…
„Bać się można rzeczy, które od nas nie zależą - przyszłości, ciemności czy kogoś, kto próbuję cię zabić.”
Lecz wkrótce, w małym miasteczku Clayton, w którym mieszka John, dzieje się coś niepokojącego. Na stół zakładu pogrzebowego trafia ofiara brutalnego morderstwa. Ciało bestialsko rozerwane w pół, walające się wnętrzności. Takich ciał w miasteczku pojawia się coraz więcej. Mieszkańców zaczyna ogarniać panika i przeszywający strach, natomiast John odczuwa coś zupełnie odmiennego – ekscytację i podniecenie na samą myśl, że w jego mieścinie pojawił się nikt inny, jak seryjny morderca.

Obsesja chłopaka na temat seryjnych morderców narasta. Za wszelką cenę chce się dowiedzieć, kim jest tajemniczy Morderca z Clayton. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę? Czy uda mu się zwalczyć własne demony, które coraz częściej pojawiają się w jego głowie?

„Nie jestem seryjnym mordercą” to debiutancka powieść Dana Wellsa i zarazem pierwszy tom cyklu opowiadającego historię nastoletniego Johna Cleavera, którego nieskrywaną obsesją i fascynacją są seryjni mordercy. Co więcej, nastolatek sam zdaje sobie sprawę z tego, że posiada cechy, które charakterystyczne są dla seryjnych morderców, z czym stara się walczyć. Lecz czasem demony okazują się silniejsze…

Źródło
Co sprawiło, że sięgnęłam po tę lekturę? Przede wszystkim fakt, że jestem fanką kryminałów i chętnie sięgam po taką tematykę. Poza tym zafascynowała mnie rekomendacja na okładce, która mówi, że to książka „dla fanów Dextera”. Jako że należę do rzeszy fanów pokrętnego umysłu bezwzględnego serialowego Dextera, był to kolejny powód, by sięgnąć po „Nie jestem seryjnym mordercą”. Choć nie przepadam za takim wykorzystywaniem wizerunków popularnych produkcji, trzeba przyznać, że tutaj widać związek między książką a serialem, co nie wywołuje u mnie aż takiej irytacji.

„Nie jestem seryjnym mordercą” posiada wiele zalet. Jedną z nich jest narracja pierwszoosobowa prowadzona z perspektywy głównego bohatera, czyli Johna, co sprawia, że możemy zajrzeć w umysł socjopatycznego młodzieńca. Możemy poznać jego myśli, targające nim sprzeczności, jego emocje i mamy możliwość oglądania z bliska walki, jaka ma miejsce w jego umyśle. Bo John, mimo predyspozycji swojego charakteru, nie chce być seryjnym mordercą.

Jeśli chodzi o postacie, to moim zdaniem są bardzo dobrze zarysowane. Najważniejsze z nich, czyli John i Morderca z Clayton, posiadają bardzo szczegółowe portrety psychologiczne, co umożliwia nam dokładniejsze poznanie motywów działania, którymi się kierują. W jakiś niepoprawny sposób fascynują mnie umysły seryjnych morderców, to, czym się kierują, co skłania ich do okrutnych działań, a tutaj miałam wszystko jak na dłoni, za co plus.

Jeśli chodzi o fabułę i akcję to również nie mam zastrzeżeń. Na początku tempo akcji jest różnicowane, by finalnie przyspieszyć w punkcie kulminacyjnym – wtedy nie mogłam oderwać się od książki na dobre, wiedziałam, że muszę przeczytać ją do końca, inaczej nie da mi spokoju.

Jedynym zastrzeżeniem, które mam wobec recenzowanej książki jest wątek fantastyczny, który odebrał mi część frajdy z czytania. Moim zdaniem wątek ten odebrał niezbędny realizm całej historii, który sprawiłby, że fabuła stałaby się jeszcze bardziej fascynująca i przerażająca. A tak, cała książka straciła na autentyczności, gdyż jedna z postaci okazała się być po prostu nierealna. Szkoda, bo byłam w stanie nagrodzić książkę maksymalną ilością punktów. Jednakże ten aspekt okazał się być dla mnie dużym rozczarowaniem.

Jednakże całościowo książka Dana Wellsa „Nie jestem seryjnym mordercą” bardzo przypadła mi do gustu. Miałam ochotę na ciekawy kryminał, seryjnego mordercę i spojrzenie na wnętrze umysłu takiego osobnika, i Dan Wells mi to umożliwił. Jestem pewna, że sięgnę po kolejną część zatytułowaną „Pan Potwór”, z nadzieją, że nie pojawi się w niej wątek fantastyczny, który w tej części okazał się być rozczarowaniem. 
Moja ocena: 8,5/10

14 komentarzy:

  1. Już na mojej półce, nie mogę się doczekać, kiedy po nią sięgnę. Wątek fantastyczny? Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ją i również mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w trakcie polowania na tę pozycję. :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza część była świetna, teraz jestem przy II cz. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomimo wielu pozytywnych recenzji nie mogę się przekonać może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na razie się przymierzam do "Musimy porozmawiać o Kevinie", a dwóch książek o psychopatycznych nastolatkach jednocześnie raczej nie będę czytać :) Ale kiedyś chętnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, już dawno nie czytałam dobrego kryminału, muszę to koniecznie nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. I ja chętnie zajrzałabym w duszę seryjnego mordercy. Mam nadzieję, że los już niedługo zetknie mnie z książką :) Kiedyś czytałam kryminał, który świetnie się zapowiadał, po czym autor niespodziewanie wprowadził wątek fantastyczny - niestety popsuło mi to dalszą lekturę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też chętnie poznałabym myśli socjopaty. W przyszłości postaram się sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie, trochę szkoda "odrealnienia" tak ciekawie się zapowiadającej obyczajówki dla młodzieży. Ale i tak sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdy tylko wrócą mi chęci i zmniejszy się stos rozejrzę się.

    OdpowiedzUsuń
  12. No, no - chyba się skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie czytam więc pobieżnie przeczytałam coby nie psuć sobie smaczka, ale zapowiada się super ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. kolejna pozytywna recenzja, więc chyba będę musiała przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń