Zanzibar - Martyna Wojciechowska

Autor: Martyna Wojciechowska
Tytuł: Zanzibar
Seria: Mini seria "Kobieta na krańcu świata"
Wydawnictwo: G+J [National Geographic], 2012
Liczba stron: 128
Oprawa: miękka

Widzieliście kiedyś program Martyny Wojciechowskiej „Kobieta na krańcu świata”? A może mieliście już okazję przeczytać którąś z jej książek? Pewnie zastanawiacie się, gdzie tym razem postanowiła nas zabrać. Gdzie tym razem znalazła kolejny kraniec świata? No więc gdzie? Na wyspie, na której 5 września 1946r. urodził się Farrokh Bulsara . Któż to taki, zapytają niewtajemniczeni? Wszystkim dobrze znany wokalista zespołu Queen, Freddy Mercury! Więc co to za wyspa? Zanzibar – raj na ziemi leżący u wybrzeży Tanzanii. Karibu Zanzibar!*

Podróże Martyny są szczególne, bowiem skupia się nie na pięknych krajobrazach, które można zobaczyć i sfotografować w egzotycznych krajach, lecz na wyjątkowej sytuacji kobiet, w każdym z tych państw, miast i małych wiosek, które odwiedza. Tym razem bodźcem do podróży okazały się dwie kobiety – dwudziestosześcioletnia Wache Musa oraz dwudziestopięcioletnia Maryam Omar. Co łączy te dwie młode kobiety? Mąż. Właśnie tak, Maryam i Wache mają wspólnego męża ze względu na fakt, iż na Zanzibarze poligamia jest częścią tradycji. Jak czują się kobiety, które muszą dzielić się nie tylko obowiązkami domowymi, ale również małżonkiem i miłością do niego?

„Idealna żona to taka, która zajmuje się mężem, gdy ten wraca, dajmy na to, z pracy. Gotuje mu, potem siadają wspólnie i rozmawiają. Taka, co źle sprząta, nie gotuje albo marudzi, nie jest dobrą żoną… Według naszej tradycji żona nie może zostawić ani zdradzić męża. Tylko on ma prawo to zrobić! Gdyby moja żona mnie zdradziła, zostawiłbym ją i wziąłbym sobie nową. Ale ja wolę taką, która nie miała w ogóle męża. Wdowy czy rozwódki to bym nie chciał jednak… Nie biję swoich żon. W naszej wiosce, gdy mężczyzna uderzy kobietę, a ona zgłosi to do Rady Starszych, to robi się duża afera. Żonę trzeba traktować trochę jak dziecko, należy o nią dbać. Zresztą po co ją bić? Można napisać na kartce trzy razy, że się jej nie chce, i ona wtedy przestaje być twoją żoną.”
Martyna Wojciechowska zabrała nas na wyspę Zanzibar, na której tradycja jest rzeczą świętą. To właśnie dlatego akceptuje się tak surową dominację mężczyzn nad kobietami. To właśnie dlatego mąż może mieć cztery żony, może je bić, może się z nimi rozwodzić, kiedy ma na to ochotę – musi im tylko zapewnić być na tym samym poziomie. Może je nawet zabić, gdy żona dopuści się zdrady. Zabójstwa honorowe są bardzo powszechnym zjawiskiem… Kobieta nie ma żadnych praw. Makijaż, biżuteria i najlepsze ubrania skrywane są przed obcymi – ten widok zarezerwowany jest tylko dla męża. Inni mogą widzieć tylko stopy i dłonie ozdobione fantazyjnymi wzorami z henny. Gdzie tu sprawiedliwość? Równouprawnienie? Ale czy te kobiety chcą walczyć z tradycją? Czy wręcz przeciwnie, akceptują swój los, który przecież mógł być gorszy? Poligamia stała się dla nich czymś normalnym, przed czym  my, Europejczycy, wzdrygamy się z oburzenia. Ale czyż my sami nie uprawiamy poligamii? Czy nie jest to głęboko zakorzeniona natura człowieka…?
„Uważam, że czasy się zmieniają, a ludzie uświadamiają sobie, że posiadanie czterech żon to nie jest powód do dumy. Ja będę miał żonę, która połączy w sobie po prostu cztery cechy – będzie piękna, mądra, wrażliwa na ludzki los i będzie mnie kochać.”
Zanzibar” to jedna z książek, które możemy znaleźć w mini serii zatytułowanej „Kobieta na krańcu świata”. Koncepcją bardzo przypomina program o tym samym tytule, który można zobaczyć w telewizji – Martyna Wojciechowska przedstawia nam kobiety z różnych zakątków świata, których życie tak bardzo różni się od naszego. Jednakże w przypadku książki wygląda to trochę inaczej, bowiem przybiera on formę mini przewodnika. Taki Zanzibar w pigułce.

W książeczce znajdziemy podstawowe informacje o wyspie: powierzchnia, ludność, waluta, odrobina historii. Znajdziemy w niej również przydatne wskazówki gdybyśmy sami chcieli wyruszyć w podróż do raju na ziemi: noclegi, szczepienia, dojazd. No i kilka podstawowych zwrotów w suahili, chociażby Jambo!, czyli „cześć” oraz słynne Hakuna matata!, które w dosłownym znaczeniu odznacza „nie ma problemu”. W książeczce nie brakuje również ciekawostek, które mnie osobiście zaskoczyły – chociażby ta z wokalistą Queen ;) 

Strona wizualna „Zanzibaru” przedstawiona jest w przepiękny sposób. Treść przeplatana jest kolorowymi zdjęciami z wyspy, które dopełniają całości. Przez chwilę mogłam poczuć się naprawdę jak w raju, mimo, że nie ruszyłam się z domu – czyżby wynaleziono teleport?

Jedyną rzeczą, której mi brakowało, to ten urok i dowcip, który można spotkać u Cejrowskiego. Pan Wojtek pokazuje również swoje podróżowanie trochę „od kuchni”, wraz z jego trudami i wątpliwymi przyjemnościami. Tego mi tu trochę brakowało, ale to naprawdę niewielki minusik – całościowo książeczka wypada bardzo dobrze – dzięki swojej treści, ogólnej koncepcji, poruszanym problemom i szacie graficznej. Jak już mówiłam, dostaliśmy Zanzibar w pigułce – poręczność książki w pewnych sytuacjach również zasługuje na plus ;)

*Witajcie na Zanzibarze! – w suahili


Wszystkie cytaty pochodzą z książki.
Moja ocena: 8/10
 Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa G+J

22 komentarze:

  1. dawno miałam ochotę na tę serię,ale zawsze było mi nie po drodze czas to zmienić, bo widzę że dużo tracę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, szczególnie, że cena bardzo kusząca - zaledwie 16zł ;)

      Usuń
  2. Kocham Afrykę, więc muszę przeczytać:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna, ciekawa recenzja :-) Miło Cię czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Martynę Wojciechowską i jej programy telewizyjne, jak na razie przeczytałam jedną książkę jej autorstwa ("Zapiski (pod)różne"), ale po tę mini serię raczej nie sięgnę. Dlaczego? Ponieważ wszystkie te historie znam z odcinków "Kobieta na krańcu świata" - nie potrzebny mi jeszcze dublet tych samych opowieści w postaci książki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Martyna pisze może mniej dowcipnie od Cejrowskiego, ale za to jest dużo sympatyczniejsza z charakteru niż owy pan ;) nie mniej książki wielbię obojga, więc tą również przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo chętnie bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie na półce czeka inna książka Wojciechowskiej, nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem wierną fanką Martyny Wojciechowskiej, szczególnie programów które prowadzi, jednak z jej książkami nie miałam okazji się zapoznać. Muszę nadrobić zaległości :)

    Zapraszam również na mojego nowo powstałego bloga z recenzjami książek.
    public-reading.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej z książek Wojciechowskiej i mam nadzieje, że uda mi się to niedługo nadrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię tę serię książek Martyny, czytałam wydane w jednym tomie "Kobieta na krańcu świata 1" i poruszyła mnie historia zanzibarskich kobiet.
    Pozdrawiam i jambo*!

    *cześć w języku suahili :) Uczę się od kiedy pierwszy raz sięgnęłam po książki podróżnicze i wprost zakochałam się w Afryce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli lubisz książki czytelnicze to zapraszam do wyzwania
    http://lit-podroznicza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie nie ma co marnować czasu na tak słabą powieść, zastanawiam się nawet czy jedynka nie jest zbyt wysoką notą dla niej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię Martynę, jej programy i jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Martynę i jej książki... O tej jeszcze nawet nie słyszałam, ale na pewno jej sobie nie odpuszczę. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. ' Kobietę na Krańcu Świata ' miałam okazję obejrzeć kilka razy w tv. Może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo lubię Martynę Wojciechowską, chyba bardziej na ekranie niż w tej książkowej wersji, ale i tak się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli kiedyś się natknę na tę książkę to chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam "Kobietę na krańcu świata", ale jeszcze bardziej "Boso przez świat". Po tego typu literaturę jeszcze nie sięgałam, ale wolałabym zacząć od Cejrowskiego (strasznie go lubię).

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajna sprawa, poszukam w empiku albo matrasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie czytałam jeszcze żadnej książki Wojciechowskiej :) Bardzo mnie do tej zachęciłaś, więc może kiedyś wreszcie się zdecyduję i po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  21. cześć, mam pytanie, nie wiecie czy historie z tej mini serii pojawiają się w książce Kobieta na krańcu świata?

    Kaja

    OdpowiedzUsuń