Wampiry same o sobie - Michelle Belanger

Autor: Michelle Belanger
Tytuł: Wampiry same o sobie/ Vampires In Their Own Words: An Anthology of Vampire Voices
Wydawnictwo: Illuminatio, 2010
Liczba stron: 306
Oprawa: miękka
Przeczytaj fragment

Przez wiele lat wampiry pojawiały się w naszej kulturze – głównie na ekranach kin i na kartach powieści. Wszystko to sprawiło, że w umysłach ludzi utworzył się pewien stereotyp wampira, który po dziś dzień kojarzy nam się z bladą cerą, ostrymi kłami, spaniem w trumnie, żywieniem  się krwią i czasem jeszcze wrażliwością na promienie słoneczne i czosnek. Każdy z tych elementów przyczynił się do powstania archetypu krwiopijcy, który wielu próbowało naśladować, z większym lub mniejszym skutkiem, jednak gdzieś w głębi wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to fikcja i efekt wybujałej wyobraźni. A co jeśli wampiry istnieją? Jak zareagujesz, gdy powiem Ci, że dzisiaj wampiry to nie fikcja, a namacalna rzeczywistość? Uwierzysz czy uznasz, że straciłam rozum?
„Na ile tak naprawdę wampir różni się od zwyczajnej osoby? Możliwe, że wampirem jest ktoś z twoich bliskim znajomych. Być może jest to kolega lub koleżanka z pracy, a nawet któryś z członków twojej rodziny. Nie rozpoznasz go jednak, szukając charakterystycznych znamion, które znamy z filmów. Jeśli osoba nie powie ci o tym sama, być może nigdy tego nie odkryjesz.”
Tak, drogi Czytelniku, wampiry istnieją. Nie przypominają one jednak wampirów, które znasz z powieści Stokera czy Anne Rice, bądź z filmu o słynnym Draculi, o nie. Choć niektóre z nich wciąż karmią się krwią, obecnie wampiry nie są strasznymi bohaterami rodem z horrorów, a osobami związanymi z okultyzmem. Słyszałeś kiedyś o wampirach energetycznych? To właśnie o nich możesz poczytać w książce Michelle Belanger.

Autorka książki „Wampiry same o sobie” z pomocą wielu przedstawicieli wampirzych społeczności (i nie tylko) postanawia przybliżyć nam świat wampirów energetycznych, które miast przerażać ostrymi kłami, karmią się energią życiową ludzi, przedmiotów oraz natury. Belanger dzieli wampiry na te, które żerują tylko na energii psychicznej, czyli wampiry praniczne (bądź psi-wampiry) oraz na te, które pobierają energię z ludzkiej krwi, czyli wampiry sangwiniczne. Prócz podstawowych informacji o nowoczesnych wampirach (lub wampyrach) dowiemy się wielu interesujących informacji dotyczących społeczności wampirzych, tego, jak przebiega żerowanie, jak kształtuje się tradycja obecnie żyjących krwiopijców. Co więcej, poznamy zasady i kodeksy panujące wśród dawców i biorców energii. Autorka obali również mity i stereotypy, które powstały w kulturze na przestrzeni lat, a które teraz przysparzają wampirom wielu problemów.

Książka Michelle Belanger podzielona jest na siedem różnych części, które podzielone są tematycznie na różne zagadnienia. W każdej z części znajdziemy rozdziały, w których różni przedstawiciele społeczności,  nie tylko wampirzych, wypowiadają się na interesujący nas temat. Poznamy cały świat współczesnych wampirów z zewnątrz i wewnątrz, wielokrotnie poznając historie ludzi, którzy nie zdawali sobie sprawy z tego, kim są i jak następowało ich przebudzenie. „Wampiry same o sobie” to ogromne źródło informacji na temat, którego nie spodziewalibyśmy się traktować poważnie.
„Wampiry ze współczesnych książek i filmów w znacznym stopniu różnią się od tych, które pojawiły się w tradycji ludowej. Jako stworzenia obdarzone potężną mocą i pięknem fizycznym wydają się odzwierciedlać charakterystyczne dla naszej kultury pragnienie wiecznej młodości. Owe uwodzicielskie i nieprzystępne istoty stanowią równocześnie ucieleśnienie naszych najmroczniejszych pragnień: zakazanej seksualności, posiadania władzy nad życiem i śmiercią, zdolności przekraczania ludzkich ograniczeń – wolności pod każdym względem, nawet od praw naturalnych.
Szczerze przyznam, że podchodziłam do tej książki z garścią obaw. Nie bardzo wiedziałam, czy mam podejść do niej poważnie czy też z przymrużeniem oka. Omamiona stereotypem wampira oczekiwałam czegoś o kłach, bladych twarzach i trumnach – może opowieści ludzi, którzy chcą naśladować wampiry z powieści Anne Rice, a to wydało mi się naiwne i śmieszne. Jednak okazało się, że „Wampiry same o sobie” to zupełnie coś innego, niż oczekiwałam.

Książka autorstwa Michelle Belanger to obfite kompendium wiedzy na temat nowoczesnych wampirów, które żywią się nie samą krwią, a energią, która ta zawiera. Byłam zaskoczona, że można spojrzeć na tę tematykę w ten sposób, traktując ją śmiertelnie poważnie. Okazuje się, że na świecie jest wiele ugrupowań, zgromadzeń i kowenów, które pomagają zaznajomić się z tym tematem, będąc „schronieniem” dla nowo przebudzonych wampirów.

Lektura ta stała się dla mnie źródłem nowych informacji, które, jako fanka wampirów, chłonęłam niczym gąbka. Może nie były to informacje dotyczące „tradycyjnych” wampirów, ale wciąż obracałam się w tej tematyce. Patrząc jednak z perspektywy ludzi zainteresowanych okultyzmem, pobieraniem i przekazywaniem energii życiowej, myślę, że „Wampiry o sobie” to świetny materiał do przestudiowania.
Moja ocena: 8/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Illuminatio

20 komentarzy:

  1. Zachęciłaś mnie, ale mimo wszystko mówię zdecydowane: nie! Wampirów mam dość, już naprawdę dość. Jedyne do czego powracam (jeżeli chodzi o książki) to Pamiętniki wampirów, Błękitnokrwiści czekają na swoją kolej i czytam jak w ręce trafi mi się jakaś POJEDYNCZA historia o nich. Może kiedyś, jak już zapomnę o wielu beznadziejnych powiastkach o tych stworzeniach. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie rzuciła mi się tak książka w oczy, tak to już dawno miałabym ją na swojej półce. Jeszcze bardziej zachęciłaś mnie do jej przeczytania.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O proszę, warto zapoznać się z książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj wampiry raczej mnie nie kręcą :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za często obecnym w dzisiejszych książkach stereotypie 'idealnego' wampira, więc chętnie sięgnięłabym po coś, co ten mit obala :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj nie, nie nie. Żadnych wampirów. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już myślałem, że to jakaś powieść, a tu jednak coś innego zupełnie.
    Wampiry energetyczne - słyszałem, ale nie wiem, czy spotkałem. Sangwinicznych chyba nie.
    No nic, moja wiedza na ten temat jest raczej wystarczająca. :P

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogólnie ta książka jest dosyć dziwna, specyficzna. Osobiście podeszłam do niej z lekkim przymrużeniem oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O wiedzę, że i u Ciebie dziś królują wampiry :))
    Czytałam tę książkę, chyba rok temu i całkiem mi się spodobała, jednak powtórzę po Trindeth - jest specyficzna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda na naprawdę ciekawą . Jednak wampirów nam jak na razie dość.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mnie ciekawi ta książka. Miło tu u ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w domu i tylko czeka na przeczytanie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Temat wampirów jest na czasie ale mimo wszystko to nie mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha a ja myślałam, ze to będzie jakaś słabiutka pozycja. Teraz może bardziej zwrócę na nią uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brr... Jakoś jestem uprzedzona do współczesnego wizerunku wampira. Pomimo pozytywnej recenzji, po książkę nie sięgnę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm... Sama nie wiem co mam myśleć ;) Chyba wole te stare wampiry ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. wampirycznych powieści mam już przesyt ale, książkę tego typu chętnie bym poznała.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam już kiedyś o tym dziele. Ciekawie czyta się coś, co łamie wszelkie stereotypy i pokazuje oklepany temat w całkiem innym świetle. Chętnie przeczytam : )

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam kilka podobnych na półce, więc tą również w swoim czasie tam dodam i z radością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mimo Twojej pozytywnej opinii, nie mam zamiaru czytać. Nie przepadam za krwiopijcami we współczesnej literaturze

    OdpowiedzUsuń