Oddech nocy - Lesley Livingston

Autor: Lesley Livingston
Tytuł: Oddech nocy/ Wondrous Strange
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 296
Moja ocena: 6/10

Przypadek czy przeznaczenie? Czy Ty również zastanawiałeś się nad tym, czy jesteś częścią „boskiego planu” czy wręcz przeciwnie, sam kierujesz własnym losem? W życiu Kelley te dwa pojęcia wielokrotnie będą się pojawiać i przeplatać wzajemnie – trudno tylko zdecydować, czy życiem nastolatki rządzą różne zbiegi okoliczności, czy wszystko to, co się jej przydarza ma jakiś ukryty sens…

Kelley goniąc wielkie marzenie o aktorstwie, postanawia porzucić swoje dotychczasowe życie by zamieszkać w Nowym Jorku i tam spróbować swojego szczęścia. Udaje jej się zostać dublerką i dziewczyną „do wszystkiego” w sztuce Szekspira p.t. „Sen nocy letniej”. Wkrótce okazuje się, że dziwnym zbiegiem okoliczności aktorka odgrywająca główną rolę miała wypadek i to Kelley wskakuje na jej miejsce, odgrywając rolę Tytanii, Królowej Elfów.
Niemniej jednak stres związany z nowymi obowiązkami sprawia, że dziewczyna zapomina wszystkich wyuczonych kwestii, jakie dotychczas miała opanowane do perfekcji. Zrezygnowana i zdenerwowana postanawia poszukać chwili spokoju w Central Parku, malowniczym sercu miasta, które nigdy nie śpi. A tam niestety nie znajduje wymarzonego spokoju – wręcz przeciwnie. Najpierw poznaje Przystojnego Nieznajomego, który zostawiając jej piękną różę znika bez śladu, a potem prawie traci życie, próbując uratować topiącego się stawie konia, który postanowił zamieszkać w jej wannie. Rzeczywistość zaczyna się komplikować i coraz bardziej zaczyna przypominać sztukę, w której Kelly gra główną rolę.

Z dnia na dzień i z minuty na minutę, jej życie robi się coraz bardziej absurdalne. Dziewczynie trudno uwierzyć w to, co się dzieje. Najpierw koń w jej wannie, który okazuje się być mitycznym stworzeniem nazywanym kelpie. Później okazuje się, że Przystojny Nieznajomy również nie jest normalną istotą ludzką, a podmieńcem, który stał się Janusem – Strażnikiem bram Samhain, prowadzących do Zaświatów. Na domiar złego Kelley dowiaduje się również, że jej życie było stekiem kłamstw i właśnie teraz prawda wychodzi na jaw. Kelley okazuje się być córką Króla Elfów. Księżniczką, która jest w poważnym niebezpieczeństwie.

Czy Kelley poradzi sobie z ciężarem informacji, które spadły na jej nastoletnie barki? Czy zaakceptuje swoje dziedzictwo? A co z Sonnym, Przystojnym Nieznajomym, który w ostatnim czasie stał się jej tak bardzo bliski?

„Oddech nocy” autorstwa Lesley Livingston to pierwszy tom trylogii opowiadającej o losach Kelley, która wkroczyła do świata zaczepnych i złośliwych elfów.

Kilkakrotnie miałam okazję czytać książki, w których występowały elfy, wróżki i inne mityczne stworzenia, których tutaj również nie brak. Jedne z nich były lepsze, drugie gorsze. Tutaj trudno opowiedzieć się po jednej stronie, bowiem fabuła jest całkiem ciekawa, ale nie ma w niej zbyt wielu zwrotów akcji, co sprawia, że nie można się przy niej nudzić, ale nie rzuca też na kolana. To samo tyczy się również postaci, których charaktery były średnio rozbudowane. Bohaterowie nie byli nijacy ani nudni, ale nie mieli też w sobie jakiś szczególnych, wyróżniających ich cech. Brakowało pazura, który z pewnością dodałby smaku.

Ciężko stwierdzić, czy dla książki jest to wada, czy też zaleta. Czyta się ją lekko i przyjemnie, ale co z tego, skoro brakuje jej tego „czegoś”? Po cichu liczę na to, że kolejne tomy trylogii będą lepsze i wniosą trochę akcji i dreszczyku do całej tej historii.

A, chciałabym jeszcze nawiązać do notki Wydawcy, zamieszczonej na stronie Wydawnictwa Jaguar, a mianowicie do zdania:  „Pełna subtelnej erotyki, literackich odniesień i mrocznej magii gotycka trylogia dla wielbicielek miłosnych opowieści z dreszczykiem.” – nie wiem jak w innych częściach, ale w tej nie ma ani odrobinki subtelnej erotyki. Tak dla sprostowania.

Podsumowując, jeśli ktoś lubi powieści fantasy, w których można poczytać o elfach i szuka lekkiej, przyjemnej lektury z odrobiną romansu w tle – proszę czytać. Moim zdaniem nie należy tylko wymagać super dzieła, które powali Was na kolana, bo możecie się rozczarować. 

   
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Jaguar

19 komentarzy:

  1. Hmm, dałaś tylko 6 punkcików tej książce. A ja miałam wielką ochotę ją przeczytać. I nie zmienię zdania, bo leciutkie powieści też lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Irytuje mnie kiedy pierwsza część trylogii niewiele wnosi do całości. Ostatnio miałam takie odczucia jeśli chodzi o cykl "Dzieci cienie" również Wydawnictwa Jaguar, wszystko ładnie pięknie, a jak sięgnęłam po książkę to wielkie rozczarowanie. Tak więc raczej odpuszczę sobie Oddech nocy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak trylogia trafi w mojej ręce, dam jej szansę:). Czemu nie. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli trafi mi się okazja, to napewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Troszku mnie do niej ciągnie, ale specjalnie nie będę się spieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jakoś nie bardzo tym razem... Sama nie wiem czemu :) Może przez te elfy. Nie jestem ich wielką fanką ;P Team wilkołaki :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesuje mnie ta książka, mam nadzieję że kiedyś przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Według mnie ostatnio jest zbyt dużo książek tego typu.. Jak już jakąś czytam,to wolę wybierać tylko te najlepsze,a widzę,że ta taka nie jest;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kiedyś...? Chwilowo nie jestem pozytywnie nastawiona do tej książki :-/

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobała mi się choć nie jest to najlepsza powieść o fearies jaką czytałam ;) Polecam "Lament" Maggie Stiefvater albo serię (mroczną) o wróżkach pani Marr.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Elfy i takie tam nie moja bajka ale nauczyłam się nie mówić nigdy. Więc może za jakiś czas kto,to wie no kto :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka jest naprawdę prześliczna i to ona głównie przykuła mój wzrok :) Jeśli chodzi o fabułę, to w sumie brzmi ciekawie, zachęciłaś mnie więc nie mówię nie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobno to właśnie lekkie, naiwne czytadło. Ale cała seria ma piękne okładki, które na pewno nie oszpecą żadnej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No to jak brakuje tego "czegoś", to chyba szkoda cennego czasu, przecież jest tyle książek, które zachwycają. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzadko czytam fantasty, ale zdarza mi się po niego sięgać. Widzę jednak, że ,,Oddech nocy'' nie powalił cię na kolana, z tego względu i ja chyba także spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam w planach przeczytanie tej książki, chociaż twoja ocena powinna mnie odstraszyć to jednak dam jej szansę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. W ogóle nie podobała mi się ta książka. Uważam, że cena jest wygórowana, książka ani trochę wciagająca.

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha :D całkowicie Cię rozumiem. Mój chłopak powoli zaczynał się robić zazdrosny, bo troszkę się podkochiwałam w Simonie... :D On się zrobił taki męski i uroczy pod koniec, że aż żałuję, że to nie ja jestem Alishą :)
    Podobno ma w tym roku wyjść 4 sezon, jestem ciekawa jak zakończą wątek podróży w czasie Simona :D
    I ja ten serial znam od... paru tygodni, ale wciągnął mnie totalnie. W ferie robię powtórkę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale haha :D Ja miałam tak samo - to od chłopaka znam ten serial :) Tylko, że razem oglądaliśmy ostatni odcinek tylko, bo on był dalej ode mnie zanim zdecydowałam się obejrzeć Misfitsów. Ale nie żałuję.
    Ja muszę Supernatural sobie pobrać, dzisiaj widziałam jakiś nowy odcinek (kawałek) jak koleżanka na technologii inf. zaczęła oglądać :D Spodobał mi się motyw lewiatanów, także pobieram na ferie! A co do True Blood - oglądałam parę pierwszych odcinków w tv, ale ta laska mnie obrzydza :( Eric to jest blondyn czy ten ciemny?

    OdpowiedzUsuń