Dotyk martwych - Charlaine Harris

Autor: Charlaine Harris
Tytuł: Dotyk martwych/ A Touch of Dead
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 192
Oprawa: miękka

Blond telepatka z małego miasteczka Bon Temps. Kto dziś nie zna słynnej Sookie Stackhouse? Jedni znają jako świetną, główną bohaterkę serii o wampirach, która ocieka seksem i przemocą. Drudzy, znają ją z wręcz odwrotnej strony – jako naiwną i nie grzeszącą inteligencją dziewuchę, która bywa niesamowicie irytująca. Jaka jest Sookie w „Dotyku martwych”? Przyjdzie czas, by odpowiedzieć na to pytanie…

„Dotyk martwych” to zbiór pięciu opowiadań, których głównym bohaterem jest nie kto inny, a wyżej wspomniana już Sookie. Tym razem autorka zaserwowała nam kilka krótkich przygód telepatki, które mniej lub bardziej wpasowują się w chronologię poprzednich tomów serii. Na początku cieniutkiej książeczki Charlaine Harris wyjaśnia nam, gdzie i kiedy działy się wydarzenia, które opisywane są w opowiadaniach.

Pierwsze z nich, zatytułowane „Wróżkowy pył” przybliża nam świat wróżek, a konkretnie niezwykle urodziwe rodzeństwo trojaczków – Claude’a, Claudette i Claudine. Okazało się, że jedna z sióstr została zamordowana i to właśnie Sookie została poproszona o to, by rozwikłać tę podejrzaną zagadkę. Za pomocą swojego daru, jakim jest umiejętność czytania w myślach, Sookie przesłuchuje podejrzanych, których przetrzymywano w domu trojaczków. I w tej historii nie obyło się bez zawikłanych zagadek i zakończenia, które okazało się całkiem groźne dla mordercy.

Drugim opowiadaniem jest „Noc Drakuli”, która przedstawia nam Erica, jako fanatycznego wielbiciela słynnego na całym świecie wampira, księcia Drakuli. Z okazji urodzin Pana Ciemności Eric postanowił zorganizować w Fangtasii imprezę, na którą sprosił wszystkie znane mu wampiry. I nie tylko, bowiem Sookie również dostała zaproszenie na przyjęcie. Gdy przyjeżdża do baru, okazuje się, że Eric oszalał. Cała Fangtasia była nie do poznania, wymyślnie wystrojona, z tronem na środku parkietu. A wszystko to dlatego, że Eric wierzył, że w dniu swoich urodzin to właśnie na jego imprezie zjawi się Drakula (wierzono, że Drakula raz w roku ukazuje się innym wampirom, w jednym wybranym przez siebie miejscu). I ku zaskoczeniu wszystkich, rumuński książę zjawia się wśród  krwiopijców. Ale czy to na pewno TEN Drakula, na którego z nieskrywaną fascynacją czekał Eric?

W trzecim opowiadaniu p.t. „Krótka odpowiedź” do Sookie dociera tragiczna wiadomość – jej kuzynka Hadley została zamordowana. Do tego wszystkiego okazuje się, że dziewczyna przed śmiercią została przemieniona w wampira, na życzenie królowej Luizjany. Tylko kto jest mordercą? Według Waldo, który widział śmierć Hadley, mordercami byli fanatycy z Bractwa Słońca. Ale czy na pewno? Coś w tej całej historii wydaje się być grubymi nićmi szyte. Tylko co? Może to zazdrosny Waldo chciał się pozbyć konkurentki…

Czwarte opowiadanie, „Fart”, znów przedstawia Sookie jako amatorskiego detektywa, który dzięki swojemu niezwykłemu darowi potrafi rozwikłać najbardziej skomplikowane zagadki, ratując wszystkich z opresji. Któż by pomyślał, że taka drobna blond kobitka potrafi wybawiać z opresji tylu dorosłych, silnych mężczyzn… Tym razem panna Stackhouse została poproszona przez zaprzyjaźnionego agenta ubezpieczeniowego o przysługę. Greg twierdzi, że od jakiegoś czasu ktoś buszuje w nocy w jego biurze, a do tego przegląda akta klientów. Jako że Greg zajmuje się czarami, boi się, że ktoś chce go zdemaskować przed mieszkańcami miasteczka. To właśnie Sookie ma się dowiedzieć kim jest nocny szperacz. Swoje dochodzenie prowadzić będzie z wiedźmą Amelią, która od pewnego czasu jest jej współlokatorką. Czy i tym razem ich śledztwo się powiedzie?

Piąte i ostatnie opowiadanie napisane przez Charlaine Harris zatytułowane „Prezent” ma miejsce podczas świąt Bożego Narodzenia. Wygląda na to, że nasza główna bohaterka Sookie zmuszona jest do spędzenia ich we własnym towarzystwie. Z braku ciekawszych zajęć postanawia znaleźć sobie coś do roboty i wyrusza na spacer do lasu. Jak się można spodziewać, Sookie znowu wpada w tarapaty. Tym razem przez rannego, kompletnie nagiego mężczyznę, którego znalazła w gąszczu. Okazuje się, że Preston, bo tak miał na imię znaleziony mężczyzna, został zaatakowany przez inne stado wilkołaków, które pewnie po niego wróci, by dokończyć dzieła. Sookie postanawia więc zająć się biedakiem i zabiera go do swojego domu, by opatrzyć jego rany i zaspokoić głód. Przez cały ten czas młoda kobieta zachwyca się ciałem mężczyzny, które nie jest ani trochę okryte, a wciąż przykuwa wygłodniały wzrok Sookie. Niestety,  wkrótce kolejne kłopoty zapukają, a nawet zadudnią, do jej drzwi…

„Dotyk martwych” to mała przerwa w serii o Sookie Stackhouse. Po co tak właściwie Autorka napisała ten zbiór opowiadań? Naprawdę po to, by zaspokoić swoich fanów żądnych Sookie do ostatniej kropli? A może ze względów komercyjnych – wszak kolejny tomik również się sprzeda, skoro cała seria robi taką furorę (moim zdaniem trochę niesłusznie i na wyrost). Któż to może wiedzieć. Tak czy siak zbiór opowiadań powstał. Czy warto czytać? Oto moje zdanie:

Po pierwsze, opowiadania zachowane są w konwencji i stylu wszystkich innych tomów, które napisała Charlaine Harris – nie zabrakło w nim prostego, zrozumiałego języka ani nieskomplikowanej fabuły (która w tym wypadku jest raczej jednowątkowa). Po drugie, jeśli chodzi o Sookie to można powiedzieć, że również się nie zmieniła – jest starą, wszystkim nam znaną telepatką, która wszystkich ratuje z opresji, często w zniszczonych, zakrwawionych wieczorowych sukniach, która wzdycha nad pięknem męskich torsów bądź innych części ciała, naprzemiennie wyżej lub niżej poziomu pasa. Tym razem jednak nie jest tak bardzo irytująca, jak zwykle zdarza jej się bywać, za co niewątpliwie plus z mojej strony.

„Dotyk martwych” nie powalił mnie na  kolana, tak jak cała seria przestała to robić od pewnego czasu. Niemniej jednak, muszę przyznać, że jestem całkiem mile zaskoczona tymi opowiadaniami, bowiem, pomijając te wszystkie mankamenty, które przylgnęły do serii o Sookie, o których wspomniałam zarówno tutaj, jak i we wcześniejszych recenzjach, coś jest w „Dotyku martwych”, że chce się go czytać. Nie nudziłam się podczas lektury, wielokrotnie zdarzyło mi się uśmiechnąć, a nawet wybałuszyć oczy ze zdziwienia, co z pewnością ratuje recenzowaną książkę, która na tle innych tomów wypadła całkiem nieźle.
 
Jak najbardziej można przeczytać, ponieważ jest to książeczka cieniutka, która nie wymaga zbytniego skupienia – można się przy niej spokojnie zrelaksować. Z czasem widać można przyzwyczaić się do tej specyficznej głównej bohaterki, którą niewątpliwie jest Sookie. Wciąż zastanawia mnie, co jest w tej całej serii, że wciąż chcę ją czytać, mimo, że czasem gra mi na nerwach i mam ochotę ją rzucić w kąt, bo wydaje mi się, że już większej beznadziei nie mogę czytać. A tu niespodzianka, bo aż tak beznadziejnie wcale nie ma! 

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MAG

24 komentarze:

  1. Jestem ciekawa jak odebrałabym tą książkę. Serial mnie wciągnął, więc z chęcią siegnę po pisaną serię z Sookie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądam TV, więc nie znam serialu, żadnej książki z tej serii również nie czytałam. Słyszałam, jak i czytałam, opinie że to po prostu głupawe książeczki o seksie, a na takowe szkoda mi czasu. W końcu tylu wspaniałych rzeczy nie zdołam do końca życia przeczytać...:) Jednak nie wykluczam, że może kiedyś ulegnę pokusie wyrobienia sobie własnego zdania na temat Sookie.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam książek zupełnie, widziałam jeden odcinek serialu. Sookie jest jakaś dziwna według mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja się melduję jako ta co w ogóle nie zna Sookie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam i zamierzam w wolnej chwili przeczytać. Tak w ogóle, to jestem wielką fanką serialu ,,Czysta krew'':-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też ;) Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon. Trochę smutne, że serial jest dużo lepszy od książek no ale.. ;)

      Usuń
  6. Czytałam, a uwielbiam całą serię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie znam w ogóle książek o Sookie. I chyba nie poznam. Jakoś to w ogóle nie moje klimaty jeśli chodzi o tematykę. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. już się zakochałam w okładce, choć nie lubię zbiorów opowiadań :P

    OdpowiedzUsuń
  9. niestety, ale chyba nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Cały czas nie mogę się przemóc do tej serii,czytałam dużo negatywnych opinii. Może kiedyś chociaż wypożyczę sobie z biblioteki pierwszy tom i przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  11. >>„Dotyk martwych” nie powalił mnie na kolana, tak jak cała seria przestała to robić od pewnego czasu.<<
    O, to to! Całkowicie się pod tym podpisuję. Tzn. jeszcze nie czytałam tego zbioru, ale z opisu i licznych recenzji wiem, że przysporzy mi takich samych odczuć, jak cała seria, która jest totalnie nierówna.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się wreszcie zabrać za tę serię książek:)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Czystą krew" oglądam, a za wersję książkową mam jeszcze przed sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałem pierwszy tom. Miałem zamiar sięgnąć po kolejne, ale wtedy obejrzałem serial i stwierdziłem, ze jest lepszy od książki. Tak więc chyba sobie daruję :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się zgodzić, co do stwierdzenia, że serial jest lepszy niż książka - rzadko coś takiego ma miejsce, ale tutaj serial definitywnie wygrywa ;)

      Usuń
  15. Ach, więc "Dotyk martwych" to 5 opowiadań :) Przeczytałam na razie jedną książkę z tej serii i mi się całkiem podobała :) Jeśli chodzi o serial... nie mogę patrzeć na twarz aktorki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko jej twarz odrzuca - zachowanie również :) Początkowo nie potrafiłam przyzwyczaić się do jej akcentu. Ale obecność głównej bohaterki wynagradzam sobie bohaterami płci męskiej, do których mogę wzdychać :D

      Usuń
  16. Ja tam odpadam. Książki o Sookie w ogóle mnie nie pociągają ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzadki przypadek kiedy wolę ekranizację od książek

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie zamierzam zabierać się o serię o Sookie. Może niedługo sięgnę po serial oparty na książkach :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze mówiąc dopiero teraz dowiedziałam się że powstał o tym serial. Jeżeli chodzi o tę serię - mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na razie chyba sobie daruję ten tomik. Jakoś mnie nie zachwyca kolejne spotkanie z Sookie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń