Cukierku, ty łobuzie! - Waldemar Cichoń

Autor: Waldemar Cichoń
Tytuł: Cukierku, ty łobuzie!
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 64
Oprawa: twarda

Cukierek, Cukier i Cukrzyca – tak nazywany jest strasznie niesforny kocur, o którym opowiada nam Waldemar Cichoń. Jego przygody rozpoczynają się, kiedy chłopiec imieniem Marcel, postanawia wybrać go na swojego nowego pupila. Cukierek już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie rozrabiaki i właśnie to urzeka chłopca – wie, że z takim kocurem nie można się nudzić. I jest to prawda, bowiem Cukierek jest kotem jednym w swoim rodzaju.

Już pierwszego dnia Cukierek postanawia wymknąć się z domu na małą przechadzkę. W czasie, kiedy Marcel i jego rodzice zamartwiają się, cóż też się stało z ich zwierzakiem, kociak w najlepsze zwiedza świat. Machając swym pręgowanym ogonkiem zaczepia warczące psy, mając w nosie cały świat. Lecz nagle słyszy niepokojący dźwięk – to jego własny brzuszek burczy i dopomina się jedzenia! Tym sposobem Cukierek postanawia wrócić do Marcela. Jak sam mówi: „(…) wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!”.  
W domu również nie brak powodów do psot – czy ten nowy sweterek, który ostatnio kupiła mama Marcela, nie nadaje się do zabawy? A może ozdoby choinkowe, które tata Marcela tak pieczołowicie umieszcza na zielonym drzewku? Przecież to tylko jedno pacnięcie łapką, nic się nie stanie. A tu niespodzianka! Jeden wielki ambaras z małych psot Cukierka. Cóż za łobuz z tego kocura… Czy komuś w końcu uda się go okiełznać?

Pierwszą rzeczą, która mnie urzekła w tej książce jest okładka – po pierwsze w kolorze zielonym, a po drugie bardzo nietypowa, bowiem niektóre części ilustracji pokryte są błyszczącą powłoką przypominającą plastik – naprawdę przykuwa oko! Same ilustracje Dariusza Wanata wewnątrz książeczki umilają czytanie.

Drugą rzeczą, która mnie urzekła to sam Cukierek. Choć dawno wyrosłam już z bajek dla dzieci, z przyjemnością pozwoliłam sobie na chwilę zapomnienia podczas poznawania przygód nieposłusznego kocura. Książeczka przepełniona jest zabawnymi historyjkami, które można czytać jednym ciągiem lub osobno – każda z nich wywoła uśmiech na twarzy dziecka.

Jednej rzeczy mi jednak brakowało, a mianowicie morału, który każda z bajek posiadać powinna. Ja niestety żadnego się tutaj nie doszukałam, choć początkowo widziałam jego zarys. Niestety, później zarys się gdzieś urwał i cień morału zniknął. A szkoda, bo uważam, że mimo wszystko jest on potrzebny, szczególnie, że jest to książeczka przeznaczona dla dzieci.

Niemniej jednak książeczka wywołała u mnie bardzo pozytywne emocje i myślę, że gdybym miała dzieci, z chęcią przeczytałabym im historię kota Cukierka, który jest niesamowitym łobuzem. Zabawna fabuła i świetne ilustracje działają na korzyść całości. Warto poczytam dzieciakom do snu ;)
Moja ocena: 8/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dreams

5 komentarzy:

  1. Pierwsza! ;) Książeczka zapowiada się cudownie :) Możliwe że sprawie ją na święta kuzynkowi :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym sama przeczytała. Świetna ilustracja na okładce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój skarbek uwielbia czytać o kotach, więc ta książeczka będzie dla niego super prezentem. Już się idę za nią gdzieś rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mnie nie przekonuje,nie przepadam za taką tematyką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze się pochwalić, że autorem jest wujek, koleżanki z klasy. Cała klasa już miała tę książeczkę w rękach i ciesze się, że się podobało. :D (przekażę ;))
    Serdecznie zapraszam do siebie, jestem na etapie rozkręcania bloga. ;)

    OdpowiedzUsuń