Seks, który zniewala mężczyznę, czyli jak zająć się mężczyzną, aby seks był wyjątkowy - J. Larousse i S. Sade

Autor: Jordan Larousse, Samantha Sade
Tytuł:  Seks, który zniewala mężczyznę... / Mastering your Man from Head to Head
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 160
Moja ocena: 5/10 

Dziś recenzja książki o dosyć zaskakującej tematyce, która na pierwszy rzut oka może wydawać się kontrowersyjna - seks i metody zaspokajania swojego mężczyzny (nie spodziewałam się, że będę o czymś takim pisać na blogu ;) Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony bądź zniesmaczony – zalecam odrobinę dystansu – mnie się ogromnie przydał podczas czytania tego poradnika.

Szczerze przyznam, że od dłuższego czasu zastanawiam się, co mnie podkusiło, żeby sięgnąć po tę książkę. Czasem przeglądam babskie pisemka i podczytuję te wszystkie bzdurne artykuły i porady, które serwuje się kobietom, a które u mnie wywołują salwy śmiechu. Myślę, że kierowała mną ludzka ciekawość w najczystszej postaci – chciałam się przekonać, czy będę miała do czynienia z kolejnymi naiwnymi radami, które wzbogacić mają życie erotyczne rzeczonych pań, czy też może znajdzie się porządny poradnik, w którym zainteresowani znajdą to, czego szukają. Przyznaję, że moje wrażenia są mieszane.
Poradnik ten przeznaczony jest dla pań, które chcą dopieścić swojego partnera w różnoraki sposób. Całość okraszona jest poglądowymi ilustracjami, więc wszystko jest jasne i przejrzyste (jak dla mnie aż za bardzo, ale chyba właśnie po to została napisana ta książka – żeby wszystko ładnie i poglądowo wyjaśnić).

 Na początku zapoznajemy się z fizjologią panów, ich ciałem a konkretnie intymnymi partiami, bo to przecież głównie o nie się rozchodzi.  Autorki rozwodzą się nad pytaniem „czy rozmiar ma znaczenie?”, obalając popularne mity o relacji pomiędzy rozmiarem penisa a rasą mężczyzny bądź rozmiarem innych części jego ciała (stopy, dłonie, nosy, etc.). Jeśli ktoś zastanawiał się nad tym, czy członek może zostać złamany, również znajdzie odpowiedź na swoje pytanie. W dalszej części poznamy sposoby na to, jak zająć się naszym mężczyzną. Nie będę tutaj żadnego z nich przytaczać – jeśli ktoś jest zainteresowany tą tematyką może sięgnąć po ten poradnik i wszystkiego się dowie. Mnie osobiście metody nieszczególnie przekonały – szczególnie jeśli chodzi o pieszczoty analne.

Niemniej jednak, wracając do książki, znajdziemy w niej wiele śmiesznych, jak i przerażających ciekawostek. Jeśli chodzi o te, które wywołały uśmiech na mej twarzy, to z pewnością mogę wspomnieć o amerykańskich przydomkach dla penisów. Wśród nich znalazły się: Energizer, Big Ben, Młot Izraela, Jego Wysokość, Willie Wonka i Super dziwoląg. Rozbawiła mnie również Broń Masowej Satysfakcji. Naprawdę prześmieszne, że mężczyźni tak pieszczotliwie potrafią zwracać się do swojego interesu ;)

Natomiast jeśli chodzi o te przerażające, to znajdziemy je w dziale z fetyszami i perwersjami. O fetyszu stóp wszyscy pewnie słyszeli, tak jak i o sympatii do przywdziewania damskich fatałaszków, ale co powiecie na asfiksjofilię, czyli przyduszanie podczas stosunku albo urofilię, czyli upodobanie do siusiania w trakcie seksu? Ha, no właśnie… Takich ciekawostek w niej nie brakuje.

„Chcecie wiedzieć, czy wasz facet ma dużo testosteronu? Naukowcy proponują przyjrzeć się palcowi serdecznemu. Im dłuższy jest w stosunku do palca wskazującego, tym więcej testosteronu. Badanie o nazwie SEX I.D., przeprowadzone przez zespół psychologów dla BBC dowiodło, że typowy współczynnik długości palca wskazującego do serdecznego wynosi dla mężczyzn około 0,96, a w przypadku kobiet jest bliższy wartości 1,00 (co oznacza, że oba palce są tej samej długości).”

Jak już wyżej wspominałam, starałam się podejść do tej książki z dużym dystansem i przymrużeniem oka. Nie widzę sensu brania takich publikacji na poważnie. Może mówię tak dlatego, że nie potrzebuję tego typu porad i magicznych sposobów na zaspokojenie swojego mężczyzny. Może łatwiej byłoby mi docenić tę książkę z perspektywy osoby, która takowych rad poszukuje. Próbowałam więc wczuć się w sytuację i myślę, że będąc taką osobą nie znalazłabym niczego nowego ani odkrywczego, czego już wcześniej nie przeczytałabym w babskim pisemku.  Moim zdaniem stwierdzenie z tyłu okładki mówiące, że: „Ta książka odsłania tajemnice męskiego ciała i męskiej psychiki.” jest mocno na wyrost, bowiem tajemnic męskiej psychiki nie uraczyłam, a chyba właśnie to mnie najbardziej interesowało.  

W ogólnym rozrachunku poradnik ma swoje plusy i minusy. Patrząc z perspektywy osoby zainteresowanej tą tematyką, nie czytającej babskich pisemek, przyznaję, że można w niej znaleźć sporo metod na to, by seks był wyjątkowy. Wyjątkowo przyjemny czy też wyjątkowo przykry, nie mnie już o tym decydować. Plusem są również poglądowe ilustracje, które pomogą czytelnikowi zrozumieć czytaną treść. Mnie jednak nie powaliła na kolana, w żadnym stopniu, dlatego taka ocena a nie inna. Na przyszłość muszę pamiętać żeby panować nad swoją ciekawością ;)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MUZA SA

7 komentarzy:

  1. Nie przepadam za poradnikami itp, więc raczej odpada

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam tę książkę na stronie Muzy i miałam jakieś wątpliwości do niej... teraz już wiem dlaczego :D Raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co myśleć o tej książce. Budzi we mnie skrajne uczucia i raczej chyba się nie pokuszę o jej poznanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. @miqaisonfire - ja właśnie na przekór zdrowemu rozsądkowi zrobiłam i wzięłam. Teraz sama siebie pytam "po co?" :D Na szczęście, mylić się jest rzeczą ludzką ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, dobre są te przydomki penisa!:) Naprawdę mnie rozbawiły:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli weźmie się ją z przymrużeniem oka to z pewnością przypadnie go gustu:D Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i jest to lektura inspirująca XD ale raczej mnie nie zainteresuje ;)

    OdpowiedzUsuń