Gorzej niż martwy - Charlaine Harris

Autor: Charlaine Harris
Tytuł: Gorzej niż martwy/ From Dead to Worse
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 430
Moja ocena: 3/10

Odkąd Sookie poznała wampira Billa, jej życie zmieniło się diametralnie. Ze stukniętej kelnerki, za jaką brała ją większość mieszkańców Bon Temps, zmieniła się w rozchwytywaną przez wszystkich osobę – nie tylko przez ludzi, ale również przez istoty nadnaturalne – wampiry, wilkołaki, zmiennokształtnych czy… wróżki.  Właśnie u tych ostatnich Sookie wzbudziła największe zainteresowanie, a konkretnie u jednego osobnika imieniem Niall.

Jak się później okazuje, podczas spotkania zaaranżowanego przez Erika, Niall jest księciem wróżek oraz… pradziadkiem Sookie! Wreszcie po wielu, wielu latach mógł skontaktować się ze swoją prawnuczką, której chce wynagrodzić swoją długotrwałą nieobecność. Sookie cieszy się z odnalezienia nowego krewnego, który wyjaśnia jej wiele nieznanych dotąd spraw, lecz jej radość nie trwa zbyt długo, bowiem w drodze powrotnej ze Shreveport, Eric i Sookie zostają zaatakowani przez nieznanego im wilkołaka.  Wygląda na to, że znów ktoś chce zabić Sookie, tylko kto?
Wkrótce podejrzenia padają na pewnego wilkołaka, Patricka Furnana, który wydaje się być również przyczyną śmierci kilku kobiet-wilkołaków, w tym dziewczyny Alcida Harveaux. Wszystkie te wydarzenia mogą skończyć się tylko jednym – wojną pomiędzy stadem Furnana, a stadem Alcida. Jak można się spodziewać, w samym jej środku znajdzie się Sookie, która ma tendencję do pakowania się w największe tarapaty. Czy i tym razem wyjdzie z tego cało? Czy Furnan faktycznie przyczynił się do śmierci zamordowanych kobiet? I co z pradziadkiem Sookie?

„Gorzej niż martwy” to już 8 tom cyklu książek o Sookie Stackhouse. Na podstawie tej serii powstał serial zatytułowany „Czysta Krew” (ang. „True Blood”), który jest chyba jedynym ratunkiem dla książek autorstwa Charlaine Harris. Szczerze przyznam, że początkowo, kiedy sięgałam po pierwsze części cyklu, wręcz zachłysnęłam się przygodami Sookie. Mimo, że główna bohaterka irytowała mnie od samego początku, jakoś dałam się wciągnąć w ten świat, może dlatego, że seria tak bardzo różniła się od „Zmierzchu” – nie była taka ckliwa, a wampiry były tajemnicze, brutalne i pociągające, czyli takie, jak lubię. Niestety, z każdą kolejną częścią było coraz gorzej – większa irytacja i większe znużenie. Gdzieś tam pojawiła się jeszcze tląca się nadzieja, kiedy czytałam 4 część „Martwy dla świata”. Z przykrością muszę stwierdzić, że nadzieja wygasła, a raczej została brutalnie zdeptana przez 8 tom, czyli „Gorzej niż martwy”.

Według mnie, najsłabszym elementem całej serii jest główna bohaterka, czyli Sookie Stackhouse. Niesamowicie irytująca i przesadnie skupiona na swoim wyglądzie, figurze i atrakcyjności przedstawicieli płci męskiej. Jest strasznie naiwna i płytka, nie grzeszy inteligencją (wręcz prosi się, żeby powiedzieć, że jest po prostu głupia). Na tym wszystkim cierpi narracja, która prowadzona jest z perspektywy głównej bohaterki – znów uderza nas naiwny i irytujący styl wypowiedzi Sookie.

Co dalej… Sceny seksu, które są bardzo powszechne w tej serii. Osobiście lubię sceny subtelnej erotyki, jeśli napisane są one w dobrym smaku, nie wzbudzając oburzenia, a tym bardziej obrzydzenia. Tutaj mamy seks w najbardziej tandetnej formie z możliwych. Kojarzy mi się z mechaniczną kopulacją zwierząt, a nie aktem miłości między dwoma osobami.

Jeśli chodzi o samą fabułę to również jestem zawiedziona – do ostatniej strony czekałam aż coś się wydarzy, coś, co mną wstrząśnie czy poruszy, chociaż sprawi, że drgnę, a tu nic. Zero zaskakujących momentów, które sprawiłyby, że mogłabym powiedzieć o niej cokolwiek dobrego. Zakończenie również mnie nie rzuciło na kolana – wiemy tylko tyle, że możemy spodziewać się kontynuacji. Przyznaję, że jestem tą częścią kompletnie znudzona.

Wszystko to, co podobało mi się na początku – ta odmienność wampirów, ich brutalność i nieprzewidywalność, gdzieś tutaj umknęła. Sookie bardziej niż zawsze irytuje swoją naiwnością stereotypowej blondynki. Jedyną rzeczą, która ratuje zarówno tę część jak i całą serię jest serial „Czysta krew” – rzadko kiedy mówię, że ekranizacja jest lepsza niż książka, praktycznie nigdy, ale tutaj nie mogę powiedzieć niczego innego, bo taka jest właśnie prawda. Mimo wszystko coś w niej musi być, skoro wciąż gdzieś tam w głębi mam nikłą , ale wciąż jakąś, ochotę by zagłębiać się w przygody Sookie i w świat wampirów ze Shreveport. Może jeszcze nie wszystko stracone? Zobaczymy, jakie będą moje wrażenia po przeczytaniu „Dotyku martwych” – póki co jednak, „Gorzej niż martwy” jest na duże NIE. 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MAG

12 komentarzy:

  1. Serial bardzo lubię oglądać, co do książek,jakoś już się przejadły. Nie czuje tych emocji co na początku.Chyba pomału wypala się ta seria. Zobaczymy jaki będzie kolejny tom...

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się kiedyś wziąć za tą serię, ale nawet nie mam kiedy... Serial bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj jak nisko. Sama myślałam o zabraniu się za tą serię, ale zaczęłam serial i jakoś mi to ucieka. Po twojej recenzji odpuszczę już sobie całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Łoooj... ja przeczytałam tom pierwszy plus ten tomik opowiadań i chyba na tym zakończę ;) Serial jest wg mnie średni a skoro książka później też traci to szkoda mojego czasu :) Dobra i szczera recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam za sobą jedynie pierwszy i piąty tom tej serii, a już mam przesyt głównej bohaterki. O ile w pierwszej była do wytrzymania to w kolejnym zaczęła być denerwująca. Po twojej recenzji widzę, że później jest jeszcze gorzej, ale masz rację, że jakaś iskierka jest w tej serii, bo nadal ma się ochotę poznawać kolejne tomy :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Autorkę kojarzę z serii kryminałów o Lily Bard, której główna bohaterka też mnie niesamowicie irytuje. Na cykl o wampirach nie mam ochoty: 1) fama Zmierzchu... 2) trochę dużo tomów do nadrobienia

    OdpowiedzUsuń
  7. I tak się zastanawiam wciągać się w tę serię, czy nie??

    OdpowiedzUsuń
  8. @Pieguska - jeśli nie straszna Ci jest irytująca główna bohaterka i kręcą Cię wampiry, to czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam do tej pory siedem części i wszystkie mi się spodobały. Co człowiek to inny gust

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tę książkę ustawioną w kolejce do recenzji i troszkę jestem zaskoczona taką niską oceną. Mam nadzieję, że mi się ona bardziej spodoba i nie będę "cierpiała" czytając ją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Serial bardzo mi się podoba, więc szkoda, że książka taka słaba:((

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Kamykowa!
    Tematykę wampirową bardzo lubiłam do czasu wielkiego, młodzieżowego boomu. No ale oglądałam serial i przypadł mi do gustu - bo stwierdziłam, że jest przeznaczony dla starszego odbiorcy. Co do książki - boję się Sookie w roli głupiutkiej ślicznotki...

    OdpowiedzUsuń