ankieta kreatywnego klubu dyskusyjnego

Przypadkiem wpadłam dzisiaj na blog kreatywy, która w ramach Kreatywnego Klubu Dyskusyjnego zaproponowała ciekawą ankietę, w której postanowiłam wziąć udział, a co! :) A oto pytania i moje odpowiedzi:





1) Gdzie najchętniej czytacie - czy macie swoje ulubione miejsca, w których czytanie smakuje najlepiej?

Z całą pewnością mogę odpowiedzieć, że moim ulubionym miejscem do czytania jest moje łóżko. Siedząc czy leżąc - tam jest mi najwygodniej. Stworzyłam sobie niezłą czytelnię wokół niego - parapet zamienił się w półkę z książkami i lampką, która jest świetnym ułatwieniem przy czytaniu przed snem, gdzieś tam stawiam sobie kubek gorącej herbaty i nic tylko czytać. 


2) Jak wiele czasu poświęcacie książkom? Czy czytacie tylko do poduszki, tylko do kawy czy może zawsze i wszędzie, kiedy tylko się da?

Staram się, w miarę możliwości, poświęcać jak najwięcej czasu. Teraz jest mi trudniej go znaleźć, bo wiadomo - studia. Ale tak czy owak czytam, ile się da. A czytam wszędzie - do poduszki, przy śniadaniu,  w autobusie, w trakcie przerwy, czasem na zajęciach (choć rzadko kiedy jest ku temu okazja :( Czasem zdarzało mi się czytać idąc - kiedy wracałam z biblioteki i nie mogłam powstrzymać się od lektury. Mogę odetchnąć z ulgą, że żaden samochód na mnie nie zapolował :P

3) Czy macie jakieś książkowe nawyki? Odprawiacie szczególne rytuały przed przystąpieniem do lektury?

Książkowe nawyki, hm? Na pewno wąchanie książek. Stare czy nowe, wącham zawsze. Bardzo lubię zapach książek i często nie mogę się powstrzymać, nawet w miejscach publicznych. Czy coś więcej? Sama nie wiem... Lubię dotykać okładki, szczególnie te, które mają takie ładne wypukłości, które robią bardzo ciekawy efekt. Nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Więcej grzechów nie pamiętam! ;)


 
4) Jak oznaczacie stronę, na której skończyliście lekturę? Zaginacie rogi? A może odkładacie książkę grzbietem do góry? Używacie zakładek, papierków, długopisów i wszystkiego, co wpadnie w ręce?

Zaginanie rogów?! Toż to istne barbarzyństwo! :) Nie praktykuję i nie lubię, jak ktoś to robi. Czasem zdarza mi się odkładać książkę grzbietem do góry, szczególnie gdy robię krótką przerwę w czytaniu, np. przy gotowaniu. Czasem też używam telefonu albo ołówka, którym robię notatki do recenzji. Najczęściej jednak używam zakładek, a konkretnie jednej, którą bardzo lubię. Z motywującym napisem "ciesz się" na odwrocie ;) 
 
5) Czy zdarza Wam się czytać kilka książek jednocześnie? Z jakiego powodu?

Zdarza się, ale raczej rzadko - np. teraz, czytam książkę do recenzji i gdzieś czasem poczytuję lekturę na zajęcia. Ale mimo wszystko, jeśli czytam, wolę skupić się porządnie na jednej lekturze, a nie na kilku różnych. Wolę praktykować książkową monogamię ;P
 
6) Najczęściej kupujecie książki na własność czy wypożyczacie? Należycie do grona gromadzących zbiory czy nie zależy Wam na wypychaniu półek książkami?

Od najmłodszych lat chodziłam do biblioteki i chodzę po dziś dzień. Lubię klimat biblioteki, fakt, że ktoś przede mną miał ją w ręce i czytał (zawsze zastanawiam się, co myślał w trakcie lektury, jak ją przeżywał). Lubię łazikować po bibliotecznych alejkach. Ale lubię też mieć książki w domu i od pewnego czasu próbuję intensywnie realizować swoje marzenie związane z posiadaniem spektakularnej domowej biblioteczki. Chyba nie mogłabym mieć domu bez książek ;) Tak więc zarówno wypożyczam jak i kupuję.
 
7) Czy chcielibyście, aby w autobusach pojawiały się specjalne oznaczenia Ustąp miejsca czytającemu?

Powiem szczerze, że całkiem podoba mi się ten pomysł. Przypuszczam, że w realizacji byłby dosyć trudny, ale ogólnie patrząc jestem za. Bo sama często chcę wykorzystać czas, który spędzam na dojazd na uczelnię, czytając, ale nie ma miejsc, a na stojąco raczej ciężko się czyta. A wolałabym nie pozbywać się jeszcze swoich zębów podczas ewentualnego upadku ;) Tak czy siak, staram się zawsze upolować wolne miejsce albo ulokować się tak, abym mogła czytać na stojąco. Jakoś trzeba sobie radzić ;)


Zachęcam innych do wzięcia udziału ;) > KLIK! <

11 komentarzy:

  1. Bardzo interesująca ankieta i ja podobnie bym odpowiedziała tak jak ty. Widać mamy podobny tok myślenia jeśli chodzi o książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasze odpowiedzi są bardzo podobne. Jestem na Twoim blogu pierwszy raz, ale dodaję do obserwowanych, żeby zawitać tu jeszcze niejeden raz...;)

    PS. Bardzo podoba mi się kolorystyka! :) Nie spotkałam jeszcze takiej na żadnym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tam, oj tam! Chodzić z książką się da, ale jak stać w autobusie to już strach o zęby, tak? :))) Ja się bezpieczniej czuję, kiedy jadąc stoję i czytam, niż kiedy czytam idąc - jakoś tak lubię na słupy i śmietniki wpadać :)

    Swoją drogą, przypomniałaś mi, jak wiele razy zostawiałam telefon między kartkami i znaleźć go nie mogłam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, nawet nie zauważyłam tej zależności ;)) "Chodzące czytanie" uprawiałam jak byłam młodsza, więc teraz pozostało mi tylko czytanie na stojąco w autobusie, z serii czytania ekstremalnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele osób dziwi się, jak można czytać w łóżku. Znajomi pytają mnie co robię, żeby nie zasnąć. ;)No i okazuje się, że nie tylko ja upatrzyłam sobie takie, a nie inne miejsce do czytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wiele podobnych odpowiedzi, jak tak patrzę na te pytanie. A już zwłaszcza to wąchanie książek - ostatnio chłopak się ze mnie nabijał w Empiku jak tak potraktowałam jedną ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja często czytam też na wykładach:D Czasem potrafią być tak nudne. Wiele podobnych odpowiedzi mamy. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz podobne zwyczaje do moich. Też uwielbiam czytać w łóżku, wąchać książki i chciałabym mieć ogromną biblioteczkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że a wiele pytań odpowiedziałabym tak jak TY :)
    Miłej niedzieli !

    P.S. Mam nadzieję, że przesyłka od MAG'a dotrze szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm, sporo osób czyta na łóżku, ja chyba nie dałabym rady, bo od razu robię się senna ;) Akcja z ustępowaniem miejsc czytającemu całkiem ciekawa, ale szczerze mówiąc czułabym się trochę dziwnie gdyby ktoś zwalniał dla mnie miejsce, haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie z parapetem jest ten problem, że zimą okna w pokoju mi parują i w związku z tym leci z nich woda. Zostawianie na nim książek byłoby więc ich zabójstwem. Jeśli zaś chodzi o porę letnią, to wiecznie coś na nim leży.

    OdpowiedzUsuń