Zanim umrę - Jenny Downham

Autor: Jenny Downham
Tytuł: Zanim umrę/ Before I Die
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2009
Moja ocena: 6,5/10   

            Szesnastoletnia Tessa Scott mogłaby wydawać się zwykłą, przeciętną nastolatką, gdyby nie fakt, że jej głowa okolona była cienkimi, słabymi włoskami, jej ciało zdobiły liczne blizny, a swój organizm dzieliła z czymś jeszcze. To coś pożerało ją od środka, skracając jej życie każdego dnia, osłabiając odporność i zmysły. Tessę atakował rak – mało spotykany rodzaj białaczki. Dziewczyna wspierana przez ojca i brata próbowała wielu metod, lecz żadna z nich nie dała oczekiwanych efektów. W związku z tym Tessa poddaje się i chcąc przeżyć resztę swojego życia jak najlepiej, sporządza listę dziesięciu rzeczy, które chce zrobić przed zbliżającą się, nieuniknioną śmiercią.
Pierwszą z nich jest seks, kolejnymi narkotyki, przestępstwo, nauka jazdy, miłość i spełnianie marzeń innych. W czasie, gdy Tessa, wraz ze swoją przyjaciółką Zoey, realizuje swoją listę, rak nie daje o sobie zapomnieć i wciąż atakuje, codziennie odbierając nastolatce szansę na normalne życie. Czy Tessie uda się spełnić swoje marzenia? Jak skończy się ta nierówna walka z nieuleczalną chorobą? Czy w życiu szesnastolatki można liczyć na cud?         
            Historia Tessy napisana przez Jenny Downham, jest niezwykle poruszającą historią dziewczyny walczącej ze śmiercią. Niewiele osób, spacerujących każdego dnia po szarych ulicach miasta, zdaje sobie sprawę, jak często dotyka nas śmierć, która w rozgardiaszu dnia codziennego schodzi na dalszy plan. Książka ta pozwala nam ujrzeć świat, o którym często nie mamy zielonego pojęcia, świat osoby zmagającej się z chorobą, świat osoby umierającej. Dzięki niej, zdajemy sobie sprawę, jak choroba okrutnie postępuje ze swoimi ofiarami.

            „Zanim umrę” pokazuje nam jak trudna jest walka ze świadomością rychłej śmierci, której nie da się uniknąć i jak desperacka jest chęć odmiany swojego losu choć w niewielkim stopniu. Ponadto uświadamia nam nasze reakcje, gdy spotykamy się z osobą chorą – często reagujemy wstrętem, niechęcią, litością i współczuciem. Ale czy tak naprawdę osoby chore potrzebują litości? Według mnie, jest to ostatnia rzecz, której by oczekiwały od innych.
Historia Tessy jest bardzo wciągająca, wzruszająca i pouczająca. Dzięki niej jesteśmy skłonni do przemyśleń nie tylko nad światem i śmiercią, ale również nad samym sobą. Z czystym sumieniem mogę ją polecić zarówno młodzieży, jak i dorosłym.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu Amanita.pl


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz