Poczwarka - Dorota Terakowska

Autor: Dorota Terakowska
Tytuł: Poczwarka
Wydawnictwo: Literackie
Moja ocena: 10/10

        Adam i Ewa - małżeństwo w średnim wieku, które skrzętnie buduje swój idealny świat. Najpierw praca przynosząca doskonałe dochody, później budowa wspólnego domu, który w szczególności zachwycałby nie samych mieszkańców a zawistnych gości, którzy zielenieliby z zazdrości. Wszystko najlepszej jakości, bo przecież dziecko musi mieć jak najlepszy start, gdy już przyjdzie na świat. Ich wspólne dziecko, Adama i Ewy, dziecko o anielskiej urodzie i niesamowitym intelekcie. Wymarzone dziecko. Dziecko idealne.
Niestety los ma inne plany wobec młodego małżeństwa. Zamiast cudownego potomka, którego wyczekiwali z taką nadzieją, rodzi się Myszka. Dziewczynka z zespołem Downa. I tak oto, Adam i Ewa, w nowo narodzonym dziecku widzą ruinę wszystkich swoich planów, ambicji i marzeń. No bo jak to? Znani, bogaci, szanowani państwo z niedorozwiniętym dzieckiem? Taki wstyd!

        Rodziców małej dziewczynki ogarnia niemoc i panika. Chcą się jej pozbyć, wyrzucić i zapomnieć. Już są o krok od podjęcia nieodwracalnej decyzji, gdy Ewa dostrzega w swojej córeczce coś wyjątkowego. Spojrzenie jej dziecięcych, ufnych oczu sprawia, że matka chce ją zatrzymać. Podporządkowuje całe swoje życie małej Myszce, która urodziła się muminkiem (jak bywa się nazywać chorych na zespół Downa). Każdy dzień jest okrutną walką, która odziera z resztek nadziei na lepsze jutro. Ewa boryka się nie tylko z narastającymi objawami DS (Down Syndrome), ale również ze strachem przed rzeczywistością, która tak bardzo odbiega od marzeń i oczekiwań, które miała przed narodzeniem się córki. "A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam i ociekać szczęściem" (Happysad). 
A Adam? Adam uciekł od problemów i nieprzewidzianych rozczarowań. Ukrył się w fortecy własnego gabinetu przed żoną, której nie rozumie i przed córką, która zrujnowała jego życie, której się boi i którą się brzydzi... Mimo tego, gdzieś w głębi stara się pogodzić z rzeczywistością i podgląda codzienne zmagania swojej córki.
Adam i Ewa oczekiwali dziecka niezwykłego, które byłoby spełnieniem ich marzeń, ale kiedy przyszło na świat to właśnie zwykłość wydawała się być darem losu. Jak poradzą sobie z Myszką, Darem Pana, który otrzymali?
"Dar Pana - ta nazwa dla Adama, dociekliwego, choć mało uczuciowego, była dziwna, ale najbliższa prawdy. Bo dar to prezent, który otrzymuje się od kogoś szczelnie zapakowany, z nieznaną zawartością. Zawartość stanowi tajemnicę - i niespodziankę. Niespodzianki niekoniecznie są miłe"
         Książka autorstwa Doroty Terakowskiej jest książką niesamowitą, wyjątkową, poruszającą do głębi. Początkowo było mi bardzo trudno ją czytać, ze względu na emocje, które we mnie wyzwalała. Czułam się przytłoczona nadmiarem wrażeń, bowiem historia Adama i Ewy budzi wiele pytań i wątpliwości. Jak każda kobieta, wcześniej czy później, dojrzeję do macierzyństwa i będę chciała mieć dziecko. Dotychczas był to dla mnie temat odległy, dosyć beztroski. "Poczwarka" otwarła mi oczy i wprowadziła zamęt w mojej głowie i sercu. Bo co bym zrobiła, gdybym to właśnie ja była na miejscu Ewy? 
         "Poczwarka" nauczyła mnie wiele. Przede wszystkim, że nie należy planować idealnego życia, każdego jego perfekcyjnego elementu, bo nie możemy przewidzieć przyszłości. Pokazała mi, jak wygląda życie z dzieckiem chorym na zespół Downa. Jest to pasmo wyrzeczeń, walk ze sobą, z własnymi słabościami i uprzedzeniami. 
Historia Adama i Ewy to historia, w której nie istnieją dobre wybory.
         Bardzo podobała mi się narracja prowadzona z perspektywy każdego z bohaterów - Ewy, Adama, a co najważniejsze, Myszki. Możemy zerknąć w ich świat, w ich myśli i w ich rozterki z bliska, co pozwala nam zrozumieć dużo więcej. Powala nam się wczuć w ich sytuację i przeżywać ją z większą intensywnością. Fascynujące jest spojrzenie na świat Myszki, która jest tytułową poczwarką - dziecko, które wymarzyli sobie rodzice zostało zamknięte w brzydkiej, bełkoczącej skorupie, której nie można zniszczyć by wydobyć z niej to, co najpiękniejsze. Dziewczynka ma bardzo bogatą wyobraźnię, która jest oszałamiająca i pozostaje w ogromnym kontraście z jej "zewnętrzem", co jest bardzo intrygujące.
        Wciąż pozostaję pod wrażeniem "Poczwarki" i myślę, a raczej mam pewność, że to jedna z tych książek, które zapadną mi w pamięć do końca życia. Mimo tego, że jest to dramatyczna powieść, która mną wstrząsnęła i wzruszyła mnie do głębi, odczuwam ogromną radość, że mogłam ją przeczytać.
"Ileż takie dziecko wyzwala emocji i uczuć, jaką walkę człowiek musi stoczyć sam ze sobą i jakież to szalone kłębowisko myśli." - Adam
*Wszystkie cytaty pochodzą z powieści. 

2 komentarze:

  1. Z pewnością jedna z piękniejszych książek, które czytałam. Dodam, że żadna inna książka Terakowskiej nie przypadła mi do gustu jak ta, może z racji zainteresowań zawodowych. Faktycznie powieść wyzwala pokłady emocji, wzruszeń, mimo ogromu smutku jaki zawiera to warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak do tej pory Terakowskiej przeczytałam tylko "Tam gdzie spadają Anioły". Podobała mi się, panował w niej taki specyficzny klimat emanujący ciepłem. Na pewno sięgnę też po inne pozycje tej autorki. Twoja recenzja zachęciła mnie i do "Poczwarki" :) Zawsze temat osób dotkniętych zespołem Downa w szczególny sposób poruszał moją wrażliwość.. Wydaje mi się, że zupełnie nie wiedziałabym jak postępować z taką osobą. Zdaje sobie sprawę, że to są ludzie bardzo wrażliwi i potrzebujący akceptacji, a w społeczeństwie często traktowani są jako Ci nie warci uwagi. Uff.. temat dla mnie bardzo trudny. Na pewno sięgnę po "Poczwarkę"!

    OdpowiedzUsuń