Najgorsza rzecz, jaką zrobiła - Alice Kuipers

Autor: Alice Kuipers
Tytuł: Najgorsza rzecz jaką zrobiła/ The Worst Thing She Ever Did
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2011
Liczba stron: 232
Moja ocena: 4/10

            Życie bywa okrutne i nieprzewidywalne. Potrafi słodko opętać nas obietnicą cudownego życia, by za chwilę nam to wszystko odebrać w sposób bezwzględny i nieubłagany, a jedyne co pozostaje w takim momencie to bezsilność i trauma na długi czas. 

            W takiej sytuacji znalazła się Sophie, która z dnia na dzień straciła siostrę. Nie potrafi zaakceptować tego, co się wydarzyło, prześladuje ją poczucie winy, że to ona doprowadziła do śmierci Emily. Nie może pogodzić się z faktem, że jeszcze chwilę temu miała przy sobie siostrę, która grała na jej nerwach jak nikt inny na świecie, a teraz została sama, z całym ciężarem na swoich nastoletnich barkach. I choć ma obok siebie kochającą mamę i terapeutkę, nie chce pozwolić sobie pomóc. 
           Dręczą ją koszmarne wizje i ataki paniki, które stara się jakoś pokonać. Na domiar złego, zamknęła się w sobie tak bardzo, że zaczęła odsuwać się od swoich przyjaciółek, które również nie potrafiły jej pomóc, a z biegiem czasu wyrosła między nimi jakaś niewidzialna przeszkoda, która była prawie nie do pokonania. Gdzieś tam pojawiła się obietnica miłości, wreszcie Sophie ma nadzieję, że coś w jej życiu zmieni się na lepsze, że podźwignie się z tragedii, która miała miejsce i otrząśnie się z okropnej przeszłości, przynajmniej na krótką chwilę. Ale niestety, w tej sferze również wszystko się komplikuje. 

           Na szczęście czas leczy rany, a miłość i przyjaźń potrafią wiele przetrwać – dzięki nim Sophie udało się uporać z lękami przeszłości i trudnymi sytuacjami, do których to wszystko doprowadziło. Niemniej jednak los nie jest łaskawy dla nastolatki, komplikuje jej wszystko na każdym kroku, a mimo to dziewczyna dzielnie sobie radzi z wszystkimi przeszkodami, które zgotowało jej życie. Nie jest to łatwa walka, ale ktoś kiedyś powiedział, że to, co jest czegoś warte, nie przychodzi lekko.     

            Powieść Alice Kuipers p.t. „Najgorsza rzecz, jaką zrobiła” opowiada o trudach codziennego życia, które zostaje skomplikowane przez rodzinną tragedię, której można było uniknąć, a przynajmniej tak wydaje się głównej bohaterce, która czuje, że to właśnie ona zawiniła. Ona i jej sznurówka, która rozwiązała się w nieodpowiednim momencie.

            Historia przedstawiona jest w formie pamiętnika pisanego przez główną postać, nastoletnią Sophie, która w ten sposób próbuje uporać się z obcą i niezrozumiałą rzeczywistością, w której się znalazła. Szczerze przyznam, że narracja przypomina mi trochę pamiętnik dziewczynki z podstawówki, szczegółowe opisywanie poszczególnych czynności, wiele nieistotnych szczegółów i ogólna infantylność. Co ciekawe, takie zjawisko ma miejsce tylko do połowy książki, może troszkę dalej, a później wszystko się zmienia. Może nie diametralnie, ale wystarczająco, by nie musieć czytać jej z niechęcią i ze znudzeniem, co miało miejsce na początku – przynajmniej w moim przypadku. Później jest lekki zwrot akcji, dowiadujemy się tego, co tak naprawdę nas interesuje – co stało się z siostrą Sophie, Emily. I w tym momencie cała lektura nabiera sensu, co znacznie poprawia jakość czytanej powieści.

           Głowna bohaterka wykreowana jest na dosyć egocentryczną i egoistyczną postać, która zauważa wyłącznie swoje cierpienie i swoje problemy, gdy tymczasem jej najbliżsi również przeżywają swoje małe tragedie, których ona nie dostrzega. Bywało to denerwujące i miałam ochotę znaleźć się obok niej i potrząsnąć nią, by się obudziła i zauważyła coś więcej, niż czubek własnego nosa. Na szczęście w pewnym momencie zreflektowała się sama, przejrzała na oczy i zrozumiała, że nie tylko ona cierpi po utracie ukochanej siostry i że nie tylko ona ma problemy, w którymi musi walczyć. 

           Szczerze przyznam, że mam mieszane uczucia, co do tej książki – bardzo podoba mi się ogólny zamysł i koncepcja fabuły, dramatyczne okoliczności, utrata bliskiej osoby, borykanie się z traumą – wszystko to, co można uznać za podstawę dobrego wyciskacza łez, powieści, która wzrusza całą swoją treścią. Niestety, w tym wypadku nie udało się uzyskać tego efektu, gdyż napisana jest w dosyć dziecinny sposób, styl jest niedojrzały i mało interesujący, nie porywa na kolana, co z pewnością mógłby uczynić, gdyby był po prostu inny. Szkoda, bo pomysł naprawdę fajny, mogłaby wyniknąć z niego chwytająca za serce książka, a tak mamy kolejny pamiętnik nastolatki, który poniekąd jest wzruszający, choć mógłby być o wiele bardziej. 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu: www.amanita.pl

3 komentarze:

  1. Hmm...nastolatką już nie jestem i zdecydowanie wolę kiedy książka daje do myślenia, a skoro piszesz, że Cię nie zachwyciła raczej ją sobie odpuszczę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładna okładka. goś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może nie będzie na pierwszym miejscu, ale jeśli będę miała okazję to się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń