Królowa Lata - Melissa Marr

Autor: Melissa Marr
Tytuł: Królowa Lata/ Wicked Lovely
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2010
Liczba stron: 376
Moja ocena: 8/10

            Aislinn od dnia swoich narodzin została obdarzona szczególnym darem, który momentami traktuje jak przekleństwo. Chodzi o to, że dziewczyna widzi wróżki - ich częste okrutne zachowania, zarówno wobec siebie nawzajem jak i niczego nieświadomych śmiertelników. Jednak przez lata nauczyła się kontrolować i udawać, że wróżki wcale nie istnieją. W pracy nad sobą pomagała jej babcia, która również widziała to, co Ash. 

            Wszystko mogłoby się potoczyć całkiem normalnie, gdyby na swej drodze nie spotkała olśniewająco pięknego Keenana, który wraz z przerażającą wróżką z towarzyszącym jej wilkiem u boku śledził ją od paru tygodni. Aislinn bała się wróża, jego niesamowitej urody i dziwnych wibracji, które wysyłał. Dziewczyna postanawia powiedzieć o wszystkim swojemu przyjacielowi, Sethowi, który przyjmuje wiadomość o widzeniu wróżek z niewiarygodnie wielkim spokojem. Dzięki temu Ash otrzymuje wsparcie i pomoc w nadchodzących problemach, bowiem Keenan zaczyna ją niemal prześladować – zapisał się do jej szkoły jako nowy uczeń, którego musi oprowadzać, a ten nie odstępuje jej na krok niczym cień... Dodatkowo onieśmielił swoją urodą przyjaciółki Aislinn, które na każdym kroku nakłaniają ją do tego, by zaczęła spotykać się z przystojnym wróżem. Chcąc dowiedzieć się, jakie zamiary ma wobec niej Keenan, umawia się z nim na randkę w wesołym miasteczku, która całkowicie odmienia jej dotychczasowe życie. A wciąż słyszała w głowie przestrzegający ją głos babci, która chciała ochronić ją przed okrucieństwem i przebiegłością wróżek. Jednak nie posłuchała jej i teraz musi podjąć decyzję, od której zależy nie tylko jej życie, ale również życie wszystkich wróżek. Jak Aislinn poradzi sobie z tym, co ją spotkało, a czego bardzo nie chciała? Czy wygra walkę o swoje życie? I nie tylko swoje…

            Szczerze przyznaję, że ciężko było mi się za tę książkę zabrać. Odkładałam ją ciągle na później, aż nadszedł czas, gdy przeczytanie jej stało się nieuniknione. Wszystko to za sprawą krótkiego streszczenia, które zamieszczone jest na tyle okładki – jestem dosyć wybredna, jeśli chodzi o powieści fantasty, więc nie można się dziwić, że po przeczytaniu zdania „Siedemnastoletnia Aislinn widzi wróżki od urodzenia.” miałam problemy z przełamaniem się, co do tej lektury. Bałam się, że będzie to książka, przez którą nie dam rady przebrnąć i tylko zmarnuję czas.  Niemniej jednak jestem mile zaskoczona tym, co znajdowało się wewnątrz „Królowej Lata” autorstwa Melissy Marr. Od samego początku wciągnęłam się w niesamowite życie młodej Aislinn. Spodobała mi się koncepcja, żeby umieścić tok całej fabuły w obecnych czasach – całkiem ciekawe połączenie z okrutnie pięknymi wróżkami, które przemykają się wśród ludzi niezauważone. Ponadto podoba mi się styl autorki i to, że w niektórych momentach można znaleźć pikantne fragmenty, które sprawiają, że na całym ciele pojawiają się ciarki. Ot, subtelna nutka dyskretnego erotyzmu, która potrafi zagęścić atmosferę na krótką chwilę, czarując tym swojego czytelnika. Godne pochwały, aczkolwiek przeznaczone dla starszych czytelników. Cóż dalej… A! Strasznie spodobało mi się to, że przy końcu już, już wydaje się, że mamy szczęśliwe zakończenie, akcja powoli dobiega końca, a tu nagle… ciach! Nagły zwrot akcji i cała historia rozkręca się na nowo, wprowadzając czytelnika w stan zaciekawienia, by z podnieceniem mógł oczekiwać kolejnych rewelacji, które przygotowała autorka. Naprawdę jestem mile zaskoczona. Uważam, że książka ta jest rewelacyjna i z chęcią sięgnę po inne książki tej autorki, które wydała – oby dorównywały, a nawet przebiły „Królową Lata”.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu: www.amanita.pl

9 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu chcę się za nią zabrać, ale brakuje mi czasu... niestety, bo z tego co czytam, to warto po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że uda mi się to w najbliższym czasie, gdyż kocham fantasy, a elfy/wróżki są lepsze od wampirów, które mi się już przyjadły xD

    OdpowiedzUsuń
  2. @Przepowiednia
    Polecam, kolejne części też niczego sobie :) A co do wampirów to się zgodzę, też mi się przejadły po ostatnim wysypie - muszę odpocząć i odbudować swoją zszarganą miłość do wampirów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę na półce od dawna i podobnie jak Ty odkładam lekturę cały czas "na później", Muszę się w końcu przełamać ;)

    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę ją mieć ;) Zapowiada się ciekawa książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie moje klimaty, dlatego wątpię żebym a najbliższej przyszłości przeczytała. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba się trochę rozejrzeć za "Królową lata" - myślę, że będzie warto ją przeczytać ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi książka również przypadła do gustu ;) Co prawda, na razie stoję z ta serią w miejscu - 3 części przeczytane - ale to raczej dlatego, że czekam na dalszy ciąg głównej historii, bo jakoś nie ciągnie mnie do tej historii pobocznej o Ani, ale pewnie i tak - prędzej czy później - ją też kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. @aniusiaczek92
    U mnie jest dokładnie tak samo, przeczytane 3 części i kaput. Jakoś dziwnie ominęłam "Króla mroku" - czego bardzo żałuję - i moje czytanie stanęło w miejscu. Mam nadzieję, że go dopadnę, bo bardzo mnie kusi ta część :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś czas temu chciałam przeczytac tą książkę, ale coś mnie powstrzymało. Twoja recenzja z pewnością przywróci mnie na dobrą drogę :)

    OdpowiedzUsuń